• rozwiń
    • WIG20 2233.87 +0.35%
    • WIG30 2531.47 +0.32%
    • WIG 58751.67 +0.22%
    • sWIG80 11571.42 -0.14%
    • mWIG40 3746.86 -0.06%

Ostatnia aktualizacja: 2019-11-15 17:15

Dostosuj

Rosyjska rura pod znakiem zapytania

Rosyjska rura pod znakiem zapytania
Foto: TVN24 Foto: Rura nie powstanie

To miał być sztandarowy przykład współpracy bułgarsko-rosyjskiej. Teraz bułgarski premier Bojko Borysow oświadczył, że rurociąg naftowy Burgas-Aleksandrupolis jest niekorzystny dla jego kraju.

- Negocjujemy z dwoma innymi uczestnikami projektu: Grecją i Rosją, lecz kiedy podpisywano porozumienie o budowie ropociągu, nie uwzględniono, niestety, interesów naszego kraju - oświadczył szef bułgarskiego rządu.

Według premiera inwestycja jest korzystna dla Rosji, gdyż zapewnia transport jej ropy naftowej z ominięciem cieśniny Bosfor, dla Grecji - także, ponieważ ta ma zakłady petrochemiczne, przetwarzające ropę, później transportowaną przez greckie tankowce. Bułgaria jednak jest wyłącznie krajem tranzytowym, dla którego pozostaje ryzyko ekologiczne.

Borysow powiedział też, że porozumienie o ropociągu

zostanie opublikowane, żeby społeczeństwo bułgarskie mogło się nim zapoznać. Wykluczył, by do porozumienia można było wnieść poprawki techniczne, które sprawiłyby, że stałby się korzystny dla Bułgarii.

Ropa przez Bułgarię

Rurociąg, łączący bułgarski port czarnomorski Burgas z greckim Aleksandrupolisem, oddalonym o 14 km od tureckiej granicy, ma mieć długość 280 kilometrów. Jego początkowa przepustowość ma wynieść 35 mln ton ropy rocznie (czyli 700 tys. baryłek dziennie) i ewentualnie być zwiększona do 50 mln ton.

Budowa, której koszt ocenia się na

900 mln dolarów, miała ruszyć w tym roku, lecz jej start opóźnia się ze względu na coraz bardziej prawdopodobne wycofanie się Bułgarii z projektu.

Rosja grozi alternatywą

Los rurociągu naftowego, jak i dwóch innych dużych regionalnych inwestycji w energetyce: gazociągu South Stream i budowy drugiej elektrowni atomowej w Belene nad Dunajem - będzie głównym tematem posiedzenia bułgarsko-rosyjskiej komisji ds. współpracy gospodarczej, 10 i 11 grudnia w Sofii.

Tymczasem Rosja dała do zrozumienia, że rozważa alternatywne warianty dla ropociągu. Trzy dni temu podczas wizyty w Atenach rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow powiedział, że ropociąg może ominąć Bułgarię i wejść do Grecji z Turcji.

mtom//kdj

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane