• rozwiń
    • WIG20 2208.54 -0.16%
    • WIG30 2497.43 -0.11%
    • WIG 57950.18 -0.06%
    • sWIG80 11410.26 -0.38%
    • mWIG40 3665.88 +0.46%

Ostatnia aktualizacja: Wczoraj 17:15

Dostosuj

Rostowski walczy o sposób liczenia deficytu

Polska nie jest usatysfakcjonowana propozycjami Komisji Europejskiej dotyczącymi ulgowego traktowania krajów, które przeprowadziły reformy emerytalne. Chodzi o odliczenie ich od długu i podwyższenie tolerowanego poziomu deficytu.

Bruksela zgodziła się w środę, by kraje takie mogły przez 5 lat odliczać przyszłe zobowiązania wobec emerytów od długu publicznego. Natomiast na stałe koszty reformy emerytalnej odliczane będą od deficytu finansów publicznych i dozwolony pułap wzrośnie z 3 do 4 procent PKB.

Minister finansów Jacek Rostowski uważa, że to za mało. - Skoro to są reformy, które dają efekty w długim okresie, nawet dziesiątek lat, to te ulgi nie mogą być ulgami, które będą trwały 5 lat. A propozycja stałego odliczania jest daleko niewystarczająca. Więc z naszego punktu widzenia, to jest minimalny krok w dobrym kierunku, ale minimalny - powiedział Rostowski przed rozpoczęciem w Brukseli nieformalnego posiedzenia ministrów finansów "27".

- Ulga w maksymalnym stopniu stanowiłaby 1 pkt proc. PKB, a my już odkładamy 2,4 proc. PKB. Tyle dodajemy co roku do długu i do deficytu na skutek tej reformy - wyliczał polski minister.

Uznał też, że propozycje KE nie zachęcają krajów UE, które jeszcze nie wdrożyły kosztownych reform emerytalnych, do ich przeprowadzenia. - Ta propozycja jest nieadekwatna dla krajów, które chciałby wejść na ścieżkę [reform emerytalnych - red.], jak Republika Czeska - ocenił Rostowski.

- Bardzo dobrze, że KE pierwszy raz tak naprawdę przyznaje, że te reformy są jednym z kluczowych elementów utrzymania w długiej perspektywie stabilności finansów publicznych. Nie wolno zniechęcać krajów do utrzymywania lub podejmowania reform tego rodzaju - dodał.

W jego przekonaniu także w krajach Europy Zachodniej zaczyna panować poczucie, że nie da się uniknąć reform emerytalnych podobnych to tej, jaką w 1999 r. przeprowadziła Polska. - Niedobrze byłoby, żeby (te kraje) sobie zamknęły drogę do tych reform - powiedział.

Na środowe propozycje muszą się zgodzić rządy i Parlament Europejski. Temat kosztów emerytalnych w długu ma być kontynuowany w ramach grupy task force kierowanej przez szefa Rady Europejskiej Hermana Van Rompuy'a złożonej z ministrów finansów "27". Jej prace mają zakończyć się przyjęciem konkretnych wniosków na szczycie UE 28-29 października.

Polska już wcześniej zapowiadała, że chce całkowitej zmiany metodologii liczenia deficytu i długi i zapisania tego w unijnych dokumentach. Jednak potrzebna będzie zgoda wszystkich krajów członkowskich, a już wiadomo, że przeciwne są Niemcy.

//sk

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane