• rozwiń
    • WIG20 2064.12 -0.69%
    • WIG30 2365.71 -0.84%
    • WIG 55227.60 -0.73%
    • sWIG80 11570.82 -0.55%
    • mWIG40 3756.24 -0.97%

Ostatnia aktualizacja: Wczoraj 17:15

Dostosuj

Rostowski śle listy do PiS i SLD

Rostowski śle listy do PiS i SLD
Foto: TVN24 Foto: Minister wysyła listy do SLD i PiS

- W ostatnich dniach zauważyłem, że PiS opublikowało propozycję nowych ustaw podatkowych oraz zapoznałem się z propozycjami oszczędnościowymi SLD. Po wstępnej analizie muszę powiedzieć, że jestem zaniepokojony brakiem rzetelności obu propozycji - powiedział w środę tuż przed wylotem na szczyt G20 minister finansów Jacek Rostowski. Jego zdaniem to, co proponuje opozycja, uderzyłoby w tych, którym ma pomóc. I wysyła listy do szefów PiS i SLD.

Zarówno SLD jak i PiS zaproponowały ostatnio zmiany w prawie podatkowym oraz oszczędności budżetowe. Jak mówił Jarosław Kaczyński, partia chce znieść obecny "represyjny, arbitralny i antyrozwojowy" system podatkowy. Program PiS zakłada m. in. wprowadzenie podatku bankowego i odpisu na nowe technologie.

Z kolei szef SLD Grzegorz Napieralski zapowiedział, że wie jak w budżecie zaoszczędzić 20 mld zł. Jego zdaniem sposobów na oszczędności jest kilka: likwidacja IPN, funduszu kościelnego i CBA. Ponadto lewica chce obciąć budżet kancelarii prezydenta, premiera, Sejmu i Senatu o 20 procent; zrezygnować z nauczania religii w szkołach i wycofać polskie wojsko z Afganistanu, zreformować KRUS, aby najbogatsi rolnicy płacili normalne składki i ograniczyć "becikowe" i "ulgę prorodzinną oraz obniżyć akcyzę na tytoń i alkohol.

To jest słabe

Zdaniem ministra Rostowskiego propozycje obu partii uderzyłyby właśnie w te grupy społeczne, którym w założeniu mają pomóc. I wymienił słabości propozycji opozycji. - W przypadku prezesa Kaczyńskego są to przedsiębiorcy. Wczoraj mówił on jak chce uprościć system podatkowy, ale propozycje zamiast ułatwić życie przedsiębiorcom, utrudnią je. W kwestii pana Napieralskiego jest podobnie, same propozycje oszczędności są fikcyjne. Najbardziej niepokojące jest to, że zamiast pomóc rodzinom, jego propozycje by w nie uderzyły - chodzi szczególnie o ulgę prorodzinną i "becikowe" - analizował Rostowski.

I zapowiedział, że do obu szefów partii jeszcze dziś wyśle listy, w których szczegółowo odniesie się do ich propozycji w kwestii oszczędności. Szef SLD dostał też od ministra specjalne zaproszenie na rozmowę do ministerstwa. - Jako minister finansów wyślę list do pana Kaczyńskiego zwracając mu uwagę na te problemy, które tkwią w jego propozycjach. Do pana przewodniczącego Napieralskiego też napiszę list i zapraszam go na spotkanie do ministerstwa w przyszłym tygodniu aby omówić jego propozycje - powiedział szef resortu finansów.

Dziękuję, ale nie potrzebuję

Rostowski odniósł się także do inicjatywy posłów SLD, którzy zapowiedzieli, że po słowach ministra na temat wojny i upadku strefy euro przygotowali dla niego zieloną kartę. - Na pewno nie zamierzam jej wykorzystać. To jest szczególnie łatwy i niski chwyt ze strony SLD, bo ja nie mówiłem o sobie tylko cytowałem zaprzyjaźnioną osobę. Kartę zatrzymam sobie na pamiątkę - zapewnił Rostowski.

Wzór amerykańskiej Karty Stałego Pobytu, popularnie zwanej "Zieloną Kartą", politycy Sojuszu zaprezentowali na środowej konferencji prasowej. Widnieje na nim zdjęcie ministra i jego dane osobowe. - Chcemy pomóc panu ministrowi Janowi Antony'emu Vincentowi Rostowskiemu w uzyskaniu "Zielonej Karty". Niech ta "Zielona Karta" pana Jana Antony'ego Vincenta Rostowskiego będzie synonimem zielonej wyspy: z zielonej wyspy została "Zielona Karta" dla rodziny Rostowskich - podkreślił wiceszef klubu SLD Marek Wikiński.

Chodzi o wypowiedź ministra Rostowskiego w Parlamencie Europejskim ze środy 14 września. Podczas debaty o kryzysie Rostowski mówił, że Europa jest dziś w niebezpieczeństwie, a jeśli rozpadnie się strefa euro, to i UE tego szoku długo nie przetrwa. Przywołał też swą niedawną, prywatną rozmowę z "prezesem wielkiego polskiego banku", pracującym w ministerstwie za czasów transformacji w Polsce. Miał on mu powiedzieć, że po takich wstrząsach gospodarczych i politycznych, jakie teraz dotykają Europę, "rzadko się zdarza, by po 10 latach nie było także katastrofy wojennej". I - jak mówił minister - ten prezes banku dodał, że "poważnie się zastanawia nad tym, by uzyskać dla dzieci zieloną kartę w USA".

PRZECZYTAJ LIST DO JAROSŁAWA KACZYŃSKIEGO

PRZECZYTAJ LIST DO GRZEGORZA NAPIERALSKIEGO

Więcej o wyborach przeczytaj w raporcie "Czas decyzji"

mn/tr

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane