• rozwiń
    • WIG20 2154.80 +0.29%
    • WIG30 2439.89 +0.34%
    • WIG 56781.82 +0.24%
    • sWIG80 11451.18 -0.23%
    • mWIG40 3620.92 +0.21%

Ostatnia aktualizacja: Wczoraj 17:15

Dostosuj

Temat: Reforma emerytalna - popracujemy do 67. roku życia

Rostowski: Bardziej boję się kasjerki z Tesco niż żołnierza

Rostowski: Bardziej boję się kasjerki z Tesco niż żołnierza
Foto: RMF FM/PAP/Jacek Turczyk Foto: Rostowski chce kolejnych zmian w emeryturach mundurowych

- W reformie emerytur to nie jest moje ostatnie słowo - zapowiedział w RMF FM minister finansów Jacek Rostowski. Przyznał, że jest zdecydowany na kolejną turę podwyższania wieku emerytalnego dla mundurowych i włączenie ich do powszechnego systemu. - Jeśli kasjerka w Tesco oszczędza na swoją emeryturę w systemie powszechnym, to dlaczego nie ma policjant albo wojskowy - pytał Rostowski. I dodał: - Nie boję się niezadowolenia funkcjonariuszy. Bardziej boję się ekspedientki w Tesco niż patriotycznego żołnierza.

Rostowski zaznaczył, że nie ukrywa, iż osobiście, a także urzędowo jako minister finansów uważa, że nowo wstępujący do służb mundurowych powinni przystępować do systemu powszechnego. - Żeby to naprawdę dobrze funkcjonowało, potrzebowalibyśmy znaczącej zmiany w sposobie zarządzania zatrudnienia w służbach mundurowych, np. 10-letnich kontraktów, które będą automatycznie wygasały - ocenił minister finansów.

Zaznaczył jednocześnie, że ma nadzieję, iż to nie koniec zmian w systemie emerytalnym służb mundurowych (zgodnie z przyjętym przez rząd projektem reformy emerytalnej osoby, które wstąpią do służby po wejściu w życie nowych przepisów, czyli na początku 2013 roku, po to by otrzymać emeryturę będą musiały spełnić łącznie dwa warunki: skończyć 55 lat i przepracować 25 lat).

- Jestem naprawdę zdecydowany, aby rozpocząć następną turę tego podwyższania wieku dla mundurowych przez bezpośrednie, proste włączenie ich do systemu powszechnego - zaznaczył Rostowski.

"Dług na spadającej krzywej"

Rostowski pytany, czy ostatnie rozczarowujące wyniki produkcji przemysłowej skłaniają go do obniżki prognoz wzrostu dla polskiej gospodarki, odpowiedział, że nie. Jak wyjaśnił, spowolnienie jest konsekwencją przewidywanego spowolnienia w Niemczech w pierwszej połowie tego roku, a w drugiej połowie roku wszyscy prognozują przyspieszenie gospodarki niemieckiej.

- Więc wydaje mi się, że ta prognoza na 2012 r. jest bezpieczna i przy niej - zresztą nawet przy trochę gorszych wynikach - możemy powiedzieć, że 2012 r. będzie na pewno rokiem, kiedy dług publiczny spadnie w relacji do PKB, bardzo znacząco - prawie o 50 mld złotych - powiedział Rostowski.

Jego zdaniem, sytuacja bardzo się ustabilizowała, szczególnie jeśli chodzi o finanse publiczne. - Dług po tym, jak rósł w czasie kryzysu, jest na spadającej krzywej, i to szybko spadającej. I wszyscy ci, którzy mówili o tym, że idzie katastrofa finansów publicznych, powinni dzisiaj to odszczekać - stwierdził Rostowski. I dodał: - Jest nawet szansa, że w tym roku relacja długu do PKB - nie tylko, że nie przekroczy 55 proc. - ale spadnie poniżej 50 procent.

"Balcerowicz powinien zdjąć zegar"

Dopytywany, czy były szef NBP i minister finansów Leszek Balcerowicz powinien zdjąć elektroniczny zegar przy skrzyżowaniu Marszałkowskiej i Al. Jerozolimskich odliczający dług, który powiesił tam wraz ze swoją fundacją, Rostowski odpowiedział: - Myślę, że Leszek Balcerowicz zrobiłby dobrze, gdyby go zdjął.

Jednocześnie minister finansów zaznaczył, że "nominalna wartość długu zawsze rośnie i rosnąć będzie w normalnym, nowoczesnym kraju, póki się bogacimy". - To, że się zadłużamy mniej szybko niż się bogacimy, nie jest groźne. Jeżeli ktoś bije na alarm, gdy sytuacja faktycznie się poprawia, to jest niebezpieczeństwo, że nie będą go słuchali, gdy sytuacja zacznie się pogarszać. Ja - na miejscu Leszka Balcerowicza - zdjąłbym ten licznik, aby go ponownie zawiesić, gdyby relacja długu do PKB zaczęła rosnąć. To jest trochę jak wołanie, że jest wilk i potem ludzie przestają tego słuchać - podsumował Rostowski.

Minister finansów pytany o obniżkę VAT-u, odparł, że stanie się to automatycznie w 2014 roku. - Ta obniżka będzie miała miejsce, ale musimy dokonać pełnej konsolidacji, czyli naprawy finansów publicznych w pełnym wymiarze. (...) Myślę, że następne dwa, trzy lata będą latami przyspieszającego wzrostu gospodarczego i bardzo znaczącego obniżenia długo publicznego. Więc jesteśmy - pierwszy raz mogę to powiedzieć - na dobrej drodze - powiedział Rostowski.

mac//bgr/k

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane