• rozwiń
    • WIG20 2321.41 +0.64%
    • WIG30 2656.21 +0.41%
    • WIG 60192.60 +0.36%
    • sWIG80 11866.81 -0.10%
    • mWIG40 4016.05 -0.51%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 17:15

Dostosuj

Rosja daje nam czas do środy

Rosja daje nam czas do środy
Foto: TVN24 Foto: Woźniak: Stawiajmy Gazpromowi warunki

Do środy Polska ma ostatecznie potwierdzić, czy zgadza się na wstępne warunki porozumienia z Rosją w sprawie dostaw gazu - podaje agencja Interfax, powołując się na ministra energetyki Rosji. Tymczasem były minister gospodarki i były prezes PGNiG uważa, że strona polska powinna stawiać Gazpromowi twarde warunki.

Prasa gubi się domysłach na temat warunków porozumienia Polski i Rosji, które - jak ujawnił minister energetyki Rosji Siergiej Szmatko - dotyczy równego podziału pomiędzy rosyjskim Gazpromem a polskim PGNiG udziałów w spółce EuRoPol Gaz, operatorze gazociągu Jamał-Europa. Szmatko poinformował, że spotkał się w tej sprawie w Moskwie z wicepremierem Waldemarem Pawlakiem.

Zdaniem Woźniaka, na razie powinna być w tej sprawie zachowana "konwencja milczenia, bo strony są w negocjacjach". - Rosja łamie kulturę milczenia, bo podczas negocjacji obie strony powinny zachowywać ciszę - podkreślił w TVN24 były minister gospodarki.

Trzy najważniejsze dla Polski cele

Podczas negocjacji - według byłego ministra - strona polska powinna postawić Rosji trzy podstawowe warunki. Po pierwsze - zawarcie średnio- lub krótkoterminowego kontraktu na brakujące ilości gazu w obecnym bilansie PGNiG. – Nie warto przekontraktowywać rynku i robić ruchów pochopnych - ostrzegł Woźniak.

Po drugie - uzgodnienie sprawy taryf, których - jak wiadomo - Gazprom nie płaci "w sposób długotrwały". - Jesteśmy okpiwani, bo PGNiG płaci, a Gazprom nie. Mimo że przegrał kolejną już arbitrażową sprawę, systemowo odmawia stosowania polskiego prawa - stwierdził Woźniak.

Po trzecie - utrzymanie pozycji PGNiG w spółce EuRoPol Gaz. - Pozycja Polski do tej pory jest nie za mocna i należałoby ją poprawić - ocenił Woźniak.

Były minister przypomniał, że gazociąg o długości 700 km, którego operatorem jest EuRoPol Gaz - jeden z największych na świecie - nie ma statusu gazociągu przesyłowego. – Rosjanie mówią, że to jest łącznik międzysystemowy.

Potrzebna dywersyfikacja dostaw gazu

Woźniak przekonywał, że Polska musi mieć "zdywersyfikowany portfel importowy", bo - jak przypomniał - mają go wszystkie kraje Europy Zachodniej. - Wszystkie inne kraje oprócz gazu rosyjskiego, połączyły się rurociągami z innymi złożami. Skandynawskimi – ci, co na północy, z algierskimi i afrykańskimi – ci, co na południu. A teraz budują terminale LNG (gaz skroplony, dowożony statkami - red.), Polska też - stwierdził były minister.

- Polska przeskoczyła pewną fazę z powodu złej woli kolejnych ekip rządzących - stwierdził były minister gospodarki. Dlatego - jego zdaniem - obecnie Polska znajduje się w obliczu "gigantycznego ryzyka odcięcia dostaw".

Porozumienie: 50 na 50

Rosja i Polska na szczeblu politycznym porozumiały się w sprawie podziału udziałów w spółce EuRoPol Gaz, które powinny być 50 na 50. Poza tym wszystkie decyzje w firmie mają zapadać jednomyślnie, a wszelkie rozbieżności mają być rozstrzygane przez Radę Nadzorczą lub Zgromadzenie Akcjonariuszy. Ustalono też, że spółka będzie funkcjonowała na podstawie taryf, gwarantujących jej stabilność finansową i niewielki zysk.

- Po usunięciu ze spółki Aleksandra Gudzowatego, PGNiG i Gazprom miałby w EuRoPol Gazie po 50 proc. udziałów, a to oznaczałoby konieczność zmian w statucie spółki - powiedział Woźniak.

Jak usunąć Gudzowatego?

Jest to jednak możliwe. Umożliwia to artykuł 418 kodeksu spółek handlowych, który przewiduje przymusową sprzedaż akcji należących do mniejszościowego akcjonariusza na rzecz akcjonariuszy większych. Więksi w tym przypadku to PGNiG i Gazprom, a udziałowiec mniejszościowy to właśnie Gaz Trading, który w jednej trzeciej należy do Aleksandra Gudzowatego. 

Kwestia udziałów w spółce eksploatującej gazociąg jamalski, który transportuje rosyjski gaz na zachód m.in. do Polski i Niemiec, została poruszona przy okazji negocjacji dodatkowych dostaw gazu do Polski. Polska negocjuje z Rosjanami dodatkowe dostawy gazu od 2010 roku w związku z wygaśnięciem kontraktu z rosyjsko-ukraińskim RosUkrEnergo (RUE), który dostarczał do Polski 2,3 mld m sześc. gazu rocznie. Od początku br. RUE nie realizowało dostaw. 1 czerwca PGNiG podpisało z Gazpromem kontrakt krótkoterminowy na dodatkowy 1 mld m sześc. gazu w tym roku. Wciąż nie są jednak zapewnione dodatkowe dostawy długoterminowe od 2010 roku.

mon ram/k

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane