• rozwiń

Temat: Rosja

Rosja będzie karać za rewers? "To niezbyt subtelne ostrzeżenie Moskwy"

"Rosjanie nie wyjdą na ulice. Putin nie ma się czego obawiać" Odtwórz: "Rosjanie nie wyjdą na ulice. Putin nie ma się czego obawiać"
"Rosjanie nie wyjdą na ulice. Putin nie ma się czego obawiać" "Źródło: TVN24 BiS"

Rosja daje do zrozumienia, że kraje dostarczające gaz Ukrainie tzw. rewersem (reeksportujące rosyjski gaz na Ukrainę) muszą liczyć się z tym, że ich własne dostawy rosyjskiego gazu zostaną zakłócone – sądzi analityk Standard Banku Tim Ash.

Właśnie tym tłumaczy on informację podaną w Wiedniu przez dyrektora austriackiego regulatora rynku energetycznego E-Control Martina Grafa, według którego w ostatnich 10. dniach Gazprom dostarczył Austrii 10-25 proc. mniej gazu niż wynosiło zamówienie. 19 września dostawy dla Austrii były o 20-25 proc. niższe.

Mniejsze dostawy

Fluktuacja poziomu dostaw nie jest niczym nadzwyczajnym, ale o tej porze roku nie przekracza 15 proc. – donosi agencja Bloomberga cytując Grafa.

Ash przypomina, że wcześniej o sporych wahaniach poziomu dostaw donosiły Polska, Słowacja i Węgry – najbardziej zaangażowane w dostawy rosyjskiego gazu na Ukrainę tzw. rewersem. Od połowy czerwca Rosja wstrzymała bezpośrednie dostawy na Ukrainę uzasadniając to nieuregulowanymi finansowymi zobowiązaniami Ukrainy i sporem o cenę surowca.

Gazowy rewers

- To niezbyt subtelne ostrzeżenie Moskwy pod adresem zachodnich sąsiadów Ukrainy, by nie brały udziału w gazowym rewersie, a jeśli będą w nim uczestniczyć, to narażają się na ryzyko zakłócenia ich własnych dostaw – stwierdził analityk, który kieruje działem rynków wschodzących Standard Banku.

Według niego wygląda na to, że Moskwa zwiększa presję na Kijów w przededniu wyznaczonych na 26 września trójstronnych rozmów Rosja-Ukraina-UE w Berlinie, na których omawiane będą dostawy rosyjskiego gazu na Ukrainę. Dalsze rozmowy przewidziane są w przyszłym tygodniu po powrocie prezydenta Petro Poroszenki z USA.

Nowa faza

Ash twierdzi, że po zawieszeniu broni 5 września polityka rosyjska wobec Ukrainy weszła w nową fazę, w której mniej liczyć się będą instrumenty wojskowe, a za to bardziej gospodarcze, handlowe i energetyczne.

Strategiczne cele Kremla wobec Ukrainy pozostają bez zmian – ocenia analityk. Jak dodaje, chodzi o: zablokowanie integracji Ukrainy z UE i NATO oraz doprowadzenie do fiaska programu pro-zachodnich reform lansowanego przez ekipę, która doszła do władzy dzięki Majdanowi.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane