• rozwiń
    • WIG20 2212.15 +1.32%
    • WIG30 2500.06 +1.21%
    • WIG 57986.45 +0.99%
    • sWIG80 11453.40 +0.21%
    • mWIG40 3649.14 +0.05%

Ostatnia aktualizacja: Wczoraj 17:15

Dostosuj

Ropa: nowy rekord wszechczasów

Ropa: nowy rekord wszechczasów

145 dolarów i 85 centów - to najnowszy, kolejny historyczny rekord cen ropy. Giełda w Nowym Jorku zareagowała tak na informację o spadku zapasów ropy w USA do najniższego poziomu od stycznia.

Amerykański Departament Energii poinformował, że zapasy ropy naftowej w USA spadły w ubiegłym tygodniu o 1,98 mln baryłek, czyli 0,66 proc., do 299,78 mln baryłek.

Nowa rekordowa cena surowca oznacza, że od końca zeszłego roku zdrożał on już o 50 procent.

- Wysokie ceny ropy oznaczają przedłużenie się spowolnienia gospodarczego - powiedział w Londynie amerykański sekretarz skarbu Henry Paulson. Jak zaznaczył, pomimo wyzwań czekających na Amerykę w przyszłym roku, wciąż wierzy w silne fundamenty amerykańskiej gospodarki.

- Po złych wynikach w pierwszym kwartale trudny okaże się również drugi kwartał, a prognozy na kolejny rok wskazują, że rosnące ceny ropy mogą doprowadzić do przedłużenia się spowolnienia gospodarczego. Rynek kapitałowy ciągle może zmagać się z zawirowaniami, a korekta na rynku nieruchomości będzie się pogłębiać. Wierzę jednak, że długofalowo fundamenty amerykańskiej gospodarki pozostają silne - powiedział Paulson w oświadczeniu.

Każdy powód dobry

Nie tylko informacja o zmniejszonych zapasach w USA wywołała panikę inwestorów. Także zaostrzenie napięć między Izraelem i Iranem (należącym do OPEC) spowodowało zwyżkowanie cen w ostatnich tygodniach.

W takich warunkach spekulanci na rynku ropy mieli pole do popisu, jeszcze bardziej swoimi działaniami przyczyniając się do pogłębienia inflacji i spadku wartości dolara.

W USA Dzień Niepodległości

Rekord ceny surowca padł w najgorszym momencie dla Amerykanów: tradycyjnie święto 4 lipca przedłuża się o weekend. Amerykanie skorzystają z długiego weekendu i będą podróżować - a więc skonsumują więcej paliwa.

Sami inwestorzy też myślą w kategoriach wolnych dni: - W Stanach jest teraz długi weekend i nikt z inwestorów nie chce ryzykować, że podczas odpoczynku złapie ich wiadomość o kolejnym zaognieniu na linii Iran-Izrael - powiedział w TV Bloomberg James Crandell, analityk z Energy Research w Nowym Jorku.

Tymczasem amerykańskie ministerstwo obrony poważnie obawia się, że Izrael może przed końcem tego roku zaatakować z powietrza irańskie instalacje nuklearne, co miałoby bardzo groźne konsekwencje dla USA i całego świata.

Zastrzegający sobie anonimowość wysoki przedstawiciel Pentagonu powiedział, że "istnieje coraz większe prawdopodobieństwo", iż Izrael przeprowadzi taki atak. Wywołałby on najpewniej odwet Iranu nie tylko przeciw Izraelowi, ale i USA. Wspomniany przedstawiciel oświadczył, że ewentualny izraelski atak nastąpiłby w wypadku przekroczenia dwóch - jak to określił - "czerwonych linii". (CZYTAJ WIĘCEJ)

Iran zagroził ostatnio, że zablokuje dostawy ropy naftowej w przypadku, gdyby miał zostać zaatakowany. W jego zasięgu znajduje się m.in. Cieśnina Ormuz, prze którą przepływa znaczna część ropy pochodzącej z Bliskiego Wschodu.

lad/sk

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane