• rozwiń
    • WIG20 2164.75 -0.41%
    • WIG30 2451.42 -0.51%
    • WIG 57024.61 -0.48%
    • sWIG80 11449.24 -0.03%
    • mWIG40 3636.71 -0.92%

Ostatnia aktualizacja: 2019-10-18 17:15

Dostosuj

Rodzina jednak nie na swoim?

Rodzina jednak nie na swoim?
Foto: Fakty TVN Foto: Fakty TVN o zmianach w programie "Rodzina na swoim"

Już od tego tygodnia wchodzą nowe limity w korzystaniu z programu "Rodzina na swoim". Na ogół utrudnią korzystanie z państwowych dopłat.

Część kredytu mieszkaniowego pana Kamila spłaca państwo - skorzystał z programu "Rodzina na swoim". Było to obwarowane pewnymi przepisami. Dom nie mógł być większy, niż 130 metrów kwadratowych.

Tu pojawiał się problem, bo trudno znaleźć dom o mniejszej powierzchni. Do tego dochodziła cena za metr kwadratowy, powyżej której państwo nie dopłaca do kredytu. W przypadku Wrocławia było to 5 tys. złotych za metr.

Z siedmiu do jednego

Od tego tygodnia jest nieco lepiej - limit podwyższono o ok. 200 złotych. Cieszyć się mogą też szukający mieszkań w Poznaniu, Toruniu, Bydgoszczy, czy Zielonej Górze. W niektórych z tych miast rządowe dopłaty mogą objąć aż 90 procent nowych mieszkań. Ale to niestety wyjątki.

W większości dużych miast nowe limity będą bardziej rygorystyczne, niż obecnie obowiązujące. Np. w Warszawie limit na nowe mieszkanie obniżono o ponad 500 złotych. W Krakowie o prawie 200. Niższe limity maja tez Kielce czy Opole. W samej stolicy, do tej pory, w limicie mieściło się około siedmiu procent mieszkań. Teraz to tylko jeden procent.

To oznacza, że chcąc skorzystać z programu "Rodzina na swoim", mieszkań trzeba szukać albo na obrzeżach, albo w ogóle poza miastem.

Czekając na deweloperów

Zdaniem ekonomistów to się jednak zmieni. Niedługo na największych rynkach mieszkaniowych, powinni zareagować deweloperzy. - W przypadku gdy mieszkania nie zostaną sprzedane, zaczną konkurować ceną. To będzie z korzyścią dla klienta, bo zaczną obniżać ceny, by klienci mogli otrzymać kredyt i kupić mieszkanie - mówi Karol Nejman, analityk finansowy supermarket.pl.

Problem w tym, że prognoz ekonomistów nie potwierdzają sami deweloperzy. Początek roku był dla tej branży fatalny, dopiero w marcu rynek się ożywił. Dlatego wszyscy będą chcieli odrobić straty. Niewykluczone tez, ze marcowe ożywienie było spowodowane właśnie m.in. przez tych, którzy na starych zasadach, z wyższymi limitami, chcieli skorzystać z programu "Rodzina na swoim".

kcz//kdj

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane