• rozwiń
    • WIG20 2161.08 +0.29%
    • WIG30 2447.00 +0.29%
    • WIG 56935.19 +0.27%
    • sWIG80 11463.06 +0.10%
    • mWIG40 3639.51 +0.51%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 14:02

Dostosuj

Putin nie chce rozmawiać o gazie

Rosyjski premier Władimir Putin nie pojedzie na międzynarodową konferencję "Gaz dla Europy", która w ten weekend odbędzie się w Sofii. Jego obecność na spotkaniu była o tyle ważna, że oczekiwano przedstawienia koncepcji nowego dokumentu, który miałby określać zasady międzynarodowej współpracy energetycznej.

Konferencja, którą gospodarze przedstawiają jako szczyt energetyczny, odbędzie się w piątek i sobotę. Wezmą w niej udział przedstawiciele 27 krajów Europy i Azji Środkowej, a także USA, Kataru i Egiptu.

Zamiast premiera Putina na spotkanie do Sofii wybiera się minister energetyki Siergiej Szmatko. O rezygnacji byłego prezydenta z udziału w bułgarskiej konferencji poinformował w środę dziennik "Kommiersant", powołaując się na rzecznika premiera Dmitrija Pieskowa.

Zdaniem "Kommiersanta", Putin powiadomił o odwołaniu wyjazdu do Sofii we wtorek. Tego samego dnia rano bułgarskie media zdążyły już przekazać, że szef rosyjskiego rządu potwierdził udział w konferencji.

Bo nie ma sensu

(Odwołanie wizyty rosyjskiego premiera w Bułgarii) zdaje się oznaczać, że niczego dobrego po tym zlocie dostawców i odbiorców gazu Rosja się nie spodziewa - w ostatnim czasie zdołała pokłócić się i z pierwszymi, i z drugimi

"Kommiersant"

Jak rzecznik byłego prezydenta Rosji uzasadniał taką decyzję? Pieskow wyjaśnił, że niedługo po konferencji, bo już 27 kwietnia do Moskwy ma przyjechać premier Bułgarii Sergej Staniszew. Jednym z tematów rozmów obu przywódców mają być wyniki sofijskiej konferencji.

"Kommiersant" zauważa - zresztą słusznie - że termin wizyty bułgarskiego premiera w Rosji był znany od marca. Nie przeszkadzało to w planowaniu uczestnictwa Putina w konferencji w Sofii.

Zdaniem gazety, odwołanie wizyty rosyjskiego premiera w Bułgarii "zdaje się oznaczać, że niczego dobrego po tym zlocie dostawców i odbiorców gazu Rosja się nie spodziewa - w ostatnim czasie zdołała pokłócić się i z pierwszymi, i z drugimi".

Bułgaria reaguje

Cała sprawę skomentowały bułgarskie media. Ich zdaniem, przyczyną rezygnacji Putina są rozbieżności między Bułgarią a Rosją w sprawie projektu gazociągu South Stream.

Bułgarska telewizja publiczna podała, że Władimir Putin postawił warunek jako swojego udziału w konferencji postawił zgodę Sofii na wykorzystanie na potrzeby South Stream bułgarskiej infrastruktury przez rosyjski Gazprom.

Nowa koncepcja energetycznej współpracy

Po udziale rosyjskiego premiera na sofijskiej konferencji spodziewano się wiele: miał przedstawić projekt nowych zasad współpracy energetycznej.

W zamyśle Moskwy porozumienie to miałoby zastąpić Kartę Energetyczną z 1991 roku, której Rosja nie ratyfikowała i której nie zamierza przestrzegać.

Moskwa jednak na forum w Sofii postanowiła nie czekać i ogłosiła swój projekt we wtorek wieczorem na stronie internetowej prezydenta Dmitrija Miedwiediewa

Przewiduje on przede wszystkim rozszerzenie listy uczestników i wykazu dziedzin podlegających regulacji. Zakłada też oddanie dostawcom i odbiorcom nośników energii kontroli nad ich tranzytem przez kraje trzecie.

Bułgaria jest w 100 procentach uzależniona od rosyjskiego gazu. Podczas styczniowego konfliktu między Rosją i Ukrainą, wskutek którego Moskwa wstrzymała dostawy surowca również do Unii Europejskiej, Bułgaria ucierpiała najbardziej spośród odbiorców europejskich.

kj/sk

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane