• rozwiń
    • WIG20 2188.52 -0.19%
    • WIG30 2489.24 -0.14%
    • WIG 57980.44 -0.93%
    • sWIG80 11578.67 -0.15%
    • mWIG40 3796.67 -0.63%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 09:09

Dostosuj

Przybywa jajek na stole wielkanocnym

Przybywa jajek na stole wielkanocnym
Foto: TVN CNBC BIZNES Foto: Na wielkanocnym stole coraz więcej jajek

Choć tradycja Świąt Wielkanocnych od wieków jest niezmienna, to cena jajka już nie. Jak wynika z obliczeń Money.pl, liczba jajek, którą mogliśmy kupić za średnią krajową pensję w ciągu ostatnich 50 lat, zmieniła się diametralnie.

W 1953 roku nasze babcie mogły zakupić 681 jajek. W chwili obecnej liczba ta jest niemal 11 razy większa i wynosi prawie 7475.

jaja

Dobrobyt można mierzyć na wiele sposobów. Może to być wysokość Produktu Krajowego Brutto na mieszkańca lub wysokość średniej krajowej pensji. Ale można go też zmierzyć w jajkach! Może nie jest to najbardziej obiektywne kryterium, ale Money.pl z okazji zbliżających się świąt postanowił spróbować. Nominalnie cena jajek od 1995 roku nie uległa znaczącej zmianie. Jednak za sprawą wzrostu średniej krajowej pensji, z roku na rok możemy sobie pozwolić na zakup coraz większej ich liczby.

W czasach głębokiego stalinizmu - w 1953 roku - nasze babcie za całą (średnią) pensję mogły zakupić dokładnie 681 jajek. W chwili obecnej liczba ta jest niemal 11 razy większa i wynosi prawie 7475.

Mało jajek za Gomułki
Władysław Gomułka w dziedzinie jajek - jak i całej żywności - nie popisał się. Przez okres jego władzy tylko o 21 procent zwiększyła się liczba jajek, na które mógł sobie pozwolić obywatel za przeciętnie wynagrodzenie. Za to następny I Sekretarz, ciepło dotąd wspominany przez niektórych Edward Gierek, to już zupełnie co innego. Dzięki towarzyszowi Gierkowi - i licznie w tym okresie powstającym prywatnym kurnikom - nasz stół wielkanocny mógł wręcz uginać się od pisanek. Za jego urzędowania za statystyczną wypłatę można ich było kupić o prawie 3/4 więcej.

Jeszcze mniej u schyłku PRL-u

Potem przyszły mroczne lata osiemdziesiąte generała Jaruzelskiego. Polskie kury nie mogły już pożywić się importowaną z USA kukurydzą, a i obywatelom wiodło się znacznie gorzej. Liczba jajek, na którą mogliśmy sobie wtedy pozwolić za średnią krajową pensję, w ciągu dekady spadła o ponad 30 procent.

Prawdziwy przełom nastąpił w latach dziewięćdziesiątych - taki, o którym pewnie nie marzył nawet towarzysz Gierek. Od 1990 do 2001 roku liczba jajek w koszyku wzrosła ponad pięciokrotnie - choć pojawiło się pewne załamanie na początku dekady, w burzliwym czasie transformacji i przestawiania gospodarki na nowe tory pod rządami wicepremiera Leszka Balcerowicza. W 1989 roku inflacja wyniosła około 250 procent, a rok później blisko 600 procent. Dopiero w 1991 roku spadła poniżej 100 procent. Za tak szybkim wzrostem cen nie nadążały pensje, więc i pisanek na wielkanocnym stole było mniej.

Jajeczne święta IV RP
Lata 2005 - 2007 to okres rządów Prawa i Sprawiedliwości. Pod rządami premiera Jarerosława Kaczyńskiego, z chłopskim przywódcą Andrzejem Lepperem jako wicepremierem u boku, zanotowaliśmy kolejny krok naprzód w kierunku zwiększania dobrobytu obywateli oraz - co za tym idzie - dokładania następnych jajek do koszyka. PiS dołożył obywatelom naszego kraju 6,7 procent. Na razie nie da się sprawdzić, jak radzi sobie rząd Donalda Tuska - GUS nie opracował jeszcze aktualnych danych.

mpj/sk

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane