• rozwiń
    • WIG20 2111.15 +0.05%
    • WIG30 2417.02 +0.07%
    • WIG 56204.55 +0.30%
    • sWIG80 11590.84 -0.22%
    • mWIG40 3787.27 +0.23%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 09:12

Dostosuj

Przez odwieczną niechęć Bydgoszcz i Toruń mogą stracić 150 mln zł

Przez odwieczną niechęć Bydgoszcz i Toruń mogą stracić 150 mln zł
Foto: Albertus teolog CC BY SA, Pko CC BY 2.5 Wikipedia Foto: Animozje między Bydgoszczą a Toruniem mają historyczne podłoże

Brak porozumienia między Bydgoszczą a Toruniem grozi odebraniem im ponad 150 mln zł przeznaczonych na wspólne projekty w ramach Zintegrowanych Inwestycji Terytorialnych (ZIT). - Mamy tak dużą rozbieżność zdań, że stoimy naprawdę przed bardzo poważnym zagrożeniem - alarmuje wiceminister infrastruktury i rozwoju Adam Zdziebło.

Zintegrowane Inwestycje Terytorialne (ZIT) to porozumienie samorządów dotyczące wspólnych inwestycji finansowanych ze środków unijnych. Według  rządowych założeń w województwie kujawsko-pomorskim ma powstać bydgosko-toruński ZIT, na którego funkcjonowanie przeznaczono 153,8 mln zł.

Kosztowna rozbieżność

Ciągle jednak nie ma porozumienia w tej sprawie pomiędzy władzami Bydgoszczy i Torunia. - Mamy tak dużą rozbieżność zdań pomiędzy tymi dwoma ośrodkami miejskimi, że stoimy naprawdę przed bardzo poważnym zagrożeniem, że pieniądze kierowane na ZIT mogą nie zostać przez te dwa miasta wykorzystane. Ostatnią rzeczą, którą (...) pani wicepremier Bieńkowska chciałaby zrobić, to odebrać pieniądze lub palcem z Warszawy wskazać jak to ma wyglądać - powiedział w poniedziałek Zdziebło.

Mamy tak dużą rozbieżność zdań pomiędzy Bydgoszczą a Toruniem, że stoimy naprawdę przed bardzo poważnym zagrożeniem, że pieniądze kierowane na ZIT mogą nie zostać przez te dwa miasta wykorzystane. Ostatnią rzeczą, którą (...) pani wicepremier Bieńkowska chciałaby zrobić, to odebrać pieniądze lub palcem z Warszawy wskazać jak to ma wyglądać

Adam Zdziebło, wiceminister infrastruktury i rozwoju

Wiceminister zaznaczył, że resort infrastruktury i rozwoju chce, aby w takich sytuacjach "samorząd sam zdecydował, sam wybrał i realizował". - Nie chcemy absolutnie powrotu do gospodarki centralnie planowanej. Natomiast najdalej idącą konsekwencją, przy braku porozumienia w tym ZIT, jak i w każdym innym w Polsce, jest odebranie tych pieniędzy - przestrzegł Zdziebło.

Bydgoszcz kontra Toruń, czyli 10 do 14

Spór pomiędzy władzami Bydgoszczy i Torunia w sprawie ZIT dotyczy m.in. liczby samorządów z obu tzw. obszarów funkcjonalnych, przewodniczenia i podziału środków. Bydgoszcz podpisała deklarację o przystąpieniu do Związku ZIT z 10 gminami i powiatem bydgoskim, a Toruń z 14 gminami i powiatem toruńskim.

Bydgoskie władze chcą, aby na czele Zarządu ZIT stał prezydent Bydgoszczy, a władze Torunia chcą, aby pracami kierowali przewodniczący i dwaj zastępcy - przedstawiciele miast wojewódzkich. Według koncepcji bydgoskiej pieniądze byłby dzielone proporcjonalnie do liczby mieszkańców, a według toruńskiej - "w oparciu o programy oraz charakter projektów".

Przed tygodniem marszałek województwa Piotr Całbecki poinformował, że w związku brakiem porozumienia wystąpił do rządu o podjęcie decyzji w sprawie funkcjonowania zintegrowanych inwestycji w regionie. Jako jeden z możliwych wariantów wskazał powstanie dwóch odrębnych ZIT i koordynowanie przez marszałka ich wspólnych projektów.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane