• rozwiń
    • WIG20 2156.06 +0.06%
    • WIG30 2442.11 +0.09%
    • WIG 56898.36 +0.21%
    • sWIG80 11489.29 +0.33%
    • mWIG40 3644.68 +0.66%

Ostatnia aktualizacja: Wczoraj 17:15

Dostosuj

Przed wakacjami benzyna po 5 zł

Już w lipcu pęknie kolejna bariera psychologiczna: za litr benzyny zapłacimy powyżej 5 zł. Eksperci z banku Morgan Stanley ogłosili, że w prezencie na obchodzone 4 lipca amerykańskie Święto Niepodległości świat dostanie ropę po astronomicznej cenie 150 dol. za baryłkę - pisze dziennik "Polska".

Na światowych giełdach za baryłkę ropy płacono w poniedziałek 135 dol. W Polsce litr najpopularniejszej benzyny Pb95 kosztował 4,65 zł. Tak wysokie ceny ropy mają spowodować wzrost inflacji co najmniej o 1 punkt procentowy, w ślad za nią w górę pójdą stopy procentowe. W ten sposób ofiarą szybujących cen paliw stanie się każdy z nas. - Każde 20 dol. więcej za baryłkę ropy to zmniejszenie wzrostu polskiego PKB o 0,1 proc., czyli o 1 mld 250 mln zł - szacuje Andrzej Bratkowski, główny ekonomista Pekao SA. Od początku roku straciliśmy więc ponad 1 mld zł, bo do dziś cena za baryłkę ropy wzrosła aż około 40 dol.

Premier nie będzie rozmawiał z prezesami koncernów paliwowych

W sumie w 2008 roku wysokie ceny paliwa mogą nas kosztować 2,5 mld zł. Albo i więcej, jeśli ropa dalej będzie drożeć. Mimo to rząd wciąż nie planuje obniżki akcyzy.

Każde 20 dol. więcej za baryłkę ropy to zmniejszenie wzrostu polskiego PKB o 0,1 proc., czyli o 1 mld 250 mln zł.

Andrzej Bratkowski, główny ekonomista Pekao SA.

Gabinet premiera Tuska tłumaczy, że budżet na to nie pozwala. Ale ekonomiści przypominają, że pieniądze znalazłyby się, gdyby rząd pamiętał o obiecanych reformach, na przykład o likwidacji rządowych agencji. Gdyby rząd obniżył akcyzę ceny paliw na stacjach mogłyby spaść o 30 gr na litrze. Mimo wcześniejszych zapowiedzi rząd nie zamierza w najbliższym czasie przeprowadzić rozmów z prezesami dużych firm paliwowych. Wcześniej premier Donald Tusk obiecał zorganizować takie spotkania, by znaleźć sposób na obniżkę cen paliw na stacjach.

Krytykuje opozycja i koalicjant

Brak decyzji w sprawie akcyzy jest ostro krytykowany przez opozycję. Niezadowolony jest także koalicjant PO w rządzie, czyli PSL. - Obniżenie akcyzy powinno być poważnie rozważone. Ceny paliw wpływają przecież na ceny innych produktów i usług. Jeśli zostaną utrzymane na tak wysokim poziomie, to gospodarka się rozjedzie - powiedział "Polsce" Franciszek Stefaniuk, wiceprzewodniczący klubu PSL.

Musimy oszczędzać energię

Stanowiska rządu broni Andrzej Bratkowski, główny ekonomista banku Pekao SA. Jego zdaniem, wysokie ceny ropy to stały trend, do którego gospodarka musi się przygotować, inwestując w nowoczesne technologie energooszczędne. - Zmniejszenie akcyzy byłoby złym pomysłem, bo zniechęciłoby gospodarkę do oszczędzania energii. A energię musimy oszczędzać - mówi Bratkowski. - Rząd nic nie może poradzić na wahnięcia globalnych cen, tak jak nie mógłby poradzić na suszę, biegając po polu i podlewając rośliny.

mpj/mlas

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane