• rozwiń
    • WIG20 2233.87 +0.35%
    • WIG30 2531.47 +0.32%
    • WIG 58751.67 +0.22%
    • sWIG80 11571.42 -0.14%
    • mWIG40 3746.86 -0.06%

Ostatnia aktualizacja: 2019-11-15 17:15

Dostosuj

Prezydent szuka ratunku, stoczniowcy zapowiadają strajk

Prezydent szuka ratunku, stoczniowcy zapowiadają strajk
Foto: TVN24 Foto: Waży się przyszłość polskich stoczni

Prezydent Lech Kaczyński rozmawiał w poniedziałek z szefem Komisji Europejskiej Jose Manuelem Barosso o polskich stoczniach. Tymczasem wśród załogi gdyńskiego zakładu trwa referendum w sprawie akcji protestacyjnej i strajku generalnego.

W najbliższą środę odbędzie się posiedzenie Komisji Europejskiej, na którym prawdopodobnie ma zapaść decyzja o zwrocie pomocy publicznej, którą dostały stocznie w Szczecinie i Gdyni - w sumie nawet siedem mld zł. To oznaczać będzie upadek stoczni.

Polski rząd miał czas do minionego czwartku na uzupełnienie programów restrukturyzacyjnych dla stoczni Gdynia i Szczecin, przesłanych po koniec czerwca. Te poprzednie KE odrzuciła, bo nie spełniały stawianych przez nią wymogów. Dla zakładu w Gdańsku, który został już sprywatyzowany, termin na uzupełnienie programu wydłużono do końca września.

Mam nadzieję na pewne jeszcze przedłużenie sprawy stoczni - mówił dziennikarzom prezydent Lech Kaczyński. Przebywający we Francji prezydent po spotkaniu z Nicolasem Sarkozym, a wcześniej z Jose Manuelem Barosso powiedział, że ma nadzieję na przedłużenie czasu na prywatyzację i restrukturyzację polskich stoczni. - To zależeć będzie od pewnych zdarzeń, które będą miały miejsce, lub nie, w Warszawie w poniedziałek. Na to jednak już nie mam wpływu - powiedział prezydent Kaczyński. (CZYTAJ WIĘCEJ, POSŁUCHAJ PREZYDENTA)

Desperackie ratowanie

W piątek minister skarbu Aleksander Grad zapewniał, że jego resort oraz inwestorzy są gotowi spełnić najważniejsze wymagania KE, jednak i resort i inwestorzy potrzebują na to czasu. Minsiter także wymienił w tym kontekście termin do września.

We wtorek polski rząd ma zdecydować, czy wniosek w sprawie stoczni i udzielonej im pomocy publicznej skierować do Rady Unii Europejskiej - czyli reprezentantów wszystkich krajów członkowskich. Dokument przygotował minister skarbu.

Do tej pory polskimi stoczniami zajmowała się Komisja Europejska. Na mocy unijnego prawa Polska może skorzystać z możliwości przekazania tej sprawy do decyzji rządów krajów UE.

Według medialnych spekulacji kolejną szansą dla stoczni może być polsko-unijny "kompromis": KE poluzuje swoje stanowisko w sprawie stoczni, a w zamian prezydent Kaczyński ratyfikuje Traktat Lizboński.

Zanim na bruk - to na ulicę

We wtorek będzie wiadomo także, czy stoczniowcy z Gdyni rozpoczną strajk generalny. Będzie to zależało od wyników referendum, które ma się odbyć w stoczni w poniedziałek. Jeśli załoga opowie się za strajkiem, to Komitet Obrony Stoczni zapowiada m.in. blokady, manifestacje i stoczniowe miasteczko przed Kancelarią Premiera w Warszawie.

Dariusz Adamski, szef Solidarności w gdyńskiej stoczni powiedział Radiu Gdańsk, że większość załogi prawdopodobnie opowie się za strajkiem.

W środę, a więc w dniu ogłoszenia decyzji przez KE, w Szczecinie i Gdyni odbędą się uliczne manifestacje. Stoczniowcy będą apelować do premiera i prezydenta o zaangażowanie w ratowanie polskiego przemysłu stoczniowego. Dariusz Adamski powiedział, że związkowcy chcą gwarancji od premiera Donalda Tuska, że bez względu na sytuację stocznie będą prywatyzowne.

W stoczniach Gdynia i Szczecin pracuje w sumie 10 tysięcy osób. Jednak upadek zakładów pociągnie za sobą zwolnienia kilkudziesięciu tysięcy osób z firm kooperujących.

mkg/sk

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane