• rozwiń
    • WIG20 2226.15 -0.42%
    • WIG30 2523.50 -0.33%
    • WIG 58622.10 -0.33%
    • sWIG80 11587.49 +0.13%
    • mWIG40 3749.04 -0.26%

Ostatnia aktualizacja: Wczoraj 17:15

Dostosuj

Praca "w prezencie" może być całkiem opłacalna. "Ludzie mi ufają, a ja ufam im"

Praca "w prezencie" może być całkiem opłacalna. "Ludzie mi ufają, a ja ufam im"
Foto: adrianhoppel.com Foto: Adrian Hoppel na swoim blogu tłumaczy, czym jest "girf economy"

Ten mężczyzna, projektant stron internetowych z Filadelfii w USA, postanowił rzucić tradycyjną, dobrze płatną pracę i zastosować w swoim życiu tzw. gift economy - oferuje swoją pracę w prezencie. "Gifting" jest za Atlantykiem coraz popularniejszy, powstały nawet festiwale dedykowane temu tematowi.

Jeśli nie pracuje "normalnie", to z czego utrzymuje rodzinę? Takie pytanie nasuwa się w pierwszej kolejności. "Jeśli zdecydujemy się na współpracę, to ja zbuduję Ci stronę internetową i podaruję jak prezent. Następnie rozważ, ile ten projekt jest dla ciebie wart i wybierz jakiś uczciwy podarunek dla mnie. Nie będzie żadnych umów i negocjacji. Nie ma ciśnienia" - pisze na swoim blogu Hoppel.

A co z presją dotyczącą zarabiania pieniędzy na rodzinę? "Większość klientów obdarza mnie zapłatą większą, niż otrzymałbym kiedykolwiek w tradycyjnym modelu pracy. Praca w prezencie nie oznacza, że pracuję za darmo. Oznacza to, że ludzi mi ufają, a ja ufam im, że wsparcie mojej pracy będzie uczciwe. Zaufanie stało się środkiem wymiany. Celem stało się pomaganie sobie wzajemnie a nie zyski lub zwrot z inwestycji" - argumentuje Hoppel.

Ufać ludziom

W wywiadzie dla "Huffington Post" Adrian Hoppel podkreśla, że rozpoczął projektowanie stron internetowych w prezencie w 2012 roku. - Przez ponad 10 lat pracowałem w korporacjach i osiągnąłem to, co jest uważane za sukces - zarobki, ubrania, zagraniczne podróże. Ale czułem się okropnie wypalony. Każdego dnia czułem się jak aktor, który ma zamiar wykonać jaką rolę, ubrany w strój, dostosowany. Potem wracałem do domu i próbowałem ponownie połączyć się z osobą, którą chciałem być - mówi.

- Zawsze chciałem być przedsiębiorcą i pracować dla siebie. W styczniu 2012 roku mój przyjaciel zachęcił mnie do przeczytania "Secred Economics" Charlesa Eisensteina. Byłem po prostu zachwycony. (…) Po prostu się obudziłem następnego dnia i już - zaznacza.

Zawsze chciałem być przedsiębiorcą i pracować dla siebie. W styczniu 2012 roku mój przyjaciel zachęcił mnie do przeczytania "Secred Economics" Charlesa Eisensteina. Byłem po prostu zachwycony. (…) Po prostu się obudziłem następnego dnia i już.

Adrian Hoppel

Hoppel wspomina o pierwszym projekcie, jaki zrealizował w nowej roli. Była to nowa odsłona strony internetowej organizacji w Filadelfii, pracę podrzucił mu znajomy. - Wyjaśniłem co mogę zrobić, a oni byli zachwyceni. Potem musiałem wyjaśnić jak chcę pracować, opowiedzieć o gift economy - wspomina. - No tak, ok - odpowiedzieli. - To jest trochę dziwne. Jeśli masz zamiar zrobić wszystko, co mówisz, my mamy zamiar Ci zapłacić - wspomina odpowiedź współpracowników. Dodaje, że kiedy skończył, dostał nie tylko czek, ale też inne prezenty, w tym reklamy swojej działalności.

- Członkowie rady tej firmy byli tak zadowoleni, że polecali mnie swoim znajomym i dali kontakty do innych projektów. To wtedy się zaczęło - mówi.

Zarobki

Ile można na tym zarobić? - Jeśli spojrzymy na kilka projektów, przy których ludzie wręczyli mi prezenty, to było to od 600 do 3,8 tys. dolarów. Wiele zależy od złożoności projektu - zaznacza.

Na pytanie, kto teraz utrzymuje dom, Hoppel odpowiada: - Mamy z żoną czworo dzieci, najmłodsze urodziło się siedem miesięcy temu. Nie pracuję już tak dużo jak kiedyś. Wówczas byłem podstawowym źródłem utrzymania rodziny. Ponieważ zrobiłem to przejście, obecnie nasze dochody - moje i żony - stały się bardziej wyrównane - podkreśla Adrian Hoppel.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane