• rozwiń
    • WIG20 2286.46 -0.60%
    • WIG30 2629.28 -0.57%
    • WIG 59092.01 -0.48%
    • sWIG80 11610.11 +0.08%
    • mWIG40 4032.87 -0.30%

Ostatnia aktualizacja: 2019-06-14 17:15

Dostosuj

Porozmawiają o gazie

Porozmawiają o gazie
Foto: TVN24 Foto: EuRoPol Gaz to operator polskiego odcinka gazociągu Jamał-Europa

O działalności EuRoPol Gazu w ubiegłym roku i o planach na ten rok mają rozmawiać w środę w Warszawie członkowie Rady Nadzorczej spółki. Czy uda się rozwiązać taryfowy pat?

Informację o spotkaniu potwierdziła rzeczniczka spółki, Danuta Tarkowska. Wcześniej informację taką podał dziennik "Kommiersant", powołując się na jednego z członków rady.

EuRoPol Gaz to operator polskiego odcinka gazociągu Jamał-Europa, którym gaz z Rosji płynie do Europy Zachodniej. Najwięksi udziałowcy spółki - Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo oraz rosyjski Gazprom - od kilku lat spierają się o wysokość taryf za tłoczenie surowca przez terytorium Polski. Od zakończenia tego sporu uzależnione jest zwiększenie przez Gazprom dostaw gazu do Polski.

Wieloletni spór o taryfy

Ostatni wniosek taryfowy od rosyjskich członków zarządu EuRoPol Gazu wpłynął do Urzędu Regulacji Energetyki w połowie grudnia. - Postępowanie trwa, wezwaliśmy wnioskodawców do wyjaśnienia - powiedziała rzeczniczka URE Agnieszka Głośniewska.

Pod koniec 2005 roku rosyjscy członkowie zarządu EuRoPol Gazu zakwestionowali taryfy za tranzyt gazu na 2006 rok. Rosjanie liczyli stawki tranzytowe według umowy międzyrządowej z 2003 roku, a Polacy - według taryfy określanej przez Urząd Regulacji Energetyki. W 2008 roku Sąd Najwyższy umorzył sprawę oprotestowania opłat przez Rosjan. Także sąd w Moskwie oddalił skargę Gazpromu na wyrok nakazujący dopłatę ponad 20 mln dolarów za tranzyt gazu przez Polskę w 2006 roku.

Strony nie porozumiały się w sprawie taryf także w kolejnych latach. Zaległe opłaty za okres 2006-2009 szacowane są na około 350 mln dolarów.

Polska chce więcej gazu

Tymczasem Polska od kilku miesięcy rozmawia z Rosją o zwiększeniu dostaw gazu przez Gazprom. Chodzi o ich zwiększenie do 10,2 mld metrów sześciennych rocznie (z obecnych ok. 8 mld metrów sześc. gazu rocznie) oraz przedłużenie o 15 lat - do 2037 roku.

Od początku 2009 roku Polska nie otrzymuje gazu, który wcześniej dostarczało RosUkrEnergo (2,3 mld metrów sześc. rocznie). W połowie grudnia ub.r. strony uzgodniły protokół o wniesieniu zmian do porozumienia międzyrządowego; brakuje jeszcze wiążących uzgodnień między PGNiG i Gazpromem.

W zeszły wtorek w Moskwie odbyła się kolejna tura rozmów między przedstawicielami dwóch spółek, jednak strony znów nie doszły do porozumienia. PGNiG zapewnia, że rozmowy w tych sprawach będą kontynuowane.

Polska na skraju kryzysu?

W ocenie "Kommiersanta", Polska znajduje się na skraju kryzysu energetycznego. Dziennik przypomina, że w piątek Ministerstwo Gospodarki wyraziło już zgodę operatorowi gazociągów przesyłowych, firmie Gaz-System na uruchomienie obowiązkowych zapasów gazu, a PGNiG ostrzegło największych odbiorców przemysłowych o możliwym ograniczeniu dostaw.

"Kommiersant" zaznaczył, że w styczniu Gazprom zwiększył już eksport surowca do Polski kosztem dostaw zakontraktowanych na drugą połowę roku, jednak okazało się to za mało, by polski system gazowy mógł funkcjonować bez zakłóceń.

O sporze między PGNiG i Gazpromem oraz gotowości Polski do rozpieczętowania strategicznych zapasów gazu pisze też dziennik "Wriemia Nowostiej". Zdaniem gazety, przy obecnym dobowym zużyciu paliwa na poziomie 55 mln metrów sześc. polskie rezerwy wyczerpią się w ciągu 45 dni, tj. na początku marca. - Jest to prawdopodobnie ostateczny termin dla polskiego rządu na doprowadzenie rozmów z Gazpromem do transakcji. O ile oczywiście Warszawa nie chce ograniczać dostaw gazu dla odbiorców przemysłowych - podkreśla "Wriemia Nowostiej".

Rząd: na razie nie ma problemu z gazem

Tymczasem rząd zachowuje spokój. W piątek wicepremier Waldemar Pawlak zapewniał, że "w pierwszym kwartale nie będzie problemów z dostawami gazu". Zwrócił jednak uwagę na potrzebę jak najszybszego doprowadzenia do porozumienia PGNiG i Gazpromu i "akceptacji przez ministra skarbu tego porozumienia tak, abyśmy zakończyli tę niekończącą się dyskusję o negocjacjach".

"Rozmowy na szczeblu Gazpromu zostały wznowione po noworocznej przerwie, jednak atmosfery zaufania wokół nich, naturalnie, nie ma. Rosyjski koncern będzie nadal cierpliwie czekał, aż gazowe potrzeby zmuszą Polskę do uregulowania problemu deficytu woli politycznej" - dodaje dziennik.

mon ram/k

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane