• rozwiń

Polskie drogi - nie ma, nie było, nie będzie

Polskie drogi - nie ma, nie było, nie będzie
Foto: TVN24 Foto: Zastój w budowie dróg uderza w zyski firm budowlanych

Inwestycyjny boom w drogownictwie to mrzonka - alarmują przedsiębiorcy. Producenci materiałów budowlanych nie mogą pozbyć się zapasów asfaltu i kruszyw, a firmy budowlane zwalniają pracowników - donosi "The Wall Street Journal Polska".

Branży drogowej, która miała się rozwijać dzięki rozbudowie dróg i autostrad, grozi zmniejszenie rentowności. Spadek liczby zawieranych kontraktów całkowicie odwrócił sytuację na rynku. Spodziewany brak kruszyw czy asfaltu należy już do przeszłości. Ich producenci przysypani są zapasami, bo odbiorcy tną zamówienia z powodu zwolnienia tempa robót. Zmniejszył się także problem braku rąk do pracy: część firm drogowych już redukuje zatrudnienie.

Przedsiębiorcy twierdzą, iż zapewnienia Ministerstwa Transportu o przyspieszeniu programu drogowego to mrzonka.
- Nie ma żadnego boomu inwestycyjnego. Według naszych danych liczna przetargów spadła w porównaniu z ubiegłym rokiem o 40 proc. - twierdzi na łamach dziennika Wojciech Malusi, prezes Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Drogownictwa.

Spowolnienie aktywności inwestycyjnej odczują zwłaszcza producenci asfaltu. Jeszcze kilka miesięcy temu miało go brakować. Teraz nie wiadomo, co zrobić z nadmiarem. Należąca do płockiego koncernu PKN Orlen spółka Orlen Asfalt jeszcze w styczniu wyliczyła, że odbiorcy zamówią w tym roku ok. 900 tys. ton. To prawie 200 tys. więcej, niż jej ubiegłoroczna produkcja.

Tymczasem, według najnowszych szacunków firma będzie w stanie sprzedać na krajowym rynku zaledwie 60 proc. czyli ok. 540 tys. ton. Na więcej nie znajdzie chętnych.
- To problem, bo złożone plany sprzedaży trzeba wykonać. Produkcja asfaltów jest bilansowana z innymi produktami i nie można jej nagle zmniejszyć - tłumaczy w "WSJ Polska" Piotr Heinrich, prezes spółki.

W tej sytuacji Orlen Asfalt musi się ratować eksportem. Ale sporo na tym straci, bo w porównaniu do sprzedaży krajowej rentowność eksportu asfaltu jest niższa co najmniej o 50 proc.

W podobnej sytuacji są również inni producenci. Kruszywami pozapychali się także wykonawcy robót drogowych. Jeszcze w ubiegłym roku szacowano, że realizacja rządowego programu budowy dróg będzie wymagała sprowadzania ich z zagranicy. Drogowcy skorzystali więc z łagodnej zimy i kupowali na zapas.

- Teraz przedsiębiorcy chcą się pozbyć zapasów i obniżają ceny. Firmy działające w rejonie Lublina już zaczęły wysyłać pracowników na bezpłatne urlopy - twierdzi w "WSJ Polska" Janusz Dróżdż, dyrektor PBDiM. Jego zdaniem, wszystko to zapowiada pogorszenie w tym roku rentowności branży.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane