• rozwiń

Polski rating na krawędzi?

Polski rating na krawędzi?
Foto: Marcin Krawczyk / sxc.hu Foto: Agencje ratingowe tracą cierpliwość do Polski?

Albo rząd w budżecie na przyszły rok pokaże wiarygodny sposób na obniżanie deficytu finansów publicznych, albo czeka nas obniżka ratingu polskiego długu - zapowiada "Rzeczpospolita". To drugie oznacza, że budżet będzie musiał więcej płacić za odsetki od swych obligacji.

– Od pięciu lat powtarzamy, że polskie finanse publiczne wymagają reformy. Teraz sytuacja stała się paląca. Wskaźniki są coraz gorsze. Nawet jeśli uda się w tym roku sprowadzić poziom deficytu finansów publicznych poniżej 7 proc., to nie będzie to znacząca poprawa - "Rzeczpospolita" cytuje prezesa Fitch Polska Piotra Kowalskiego.

Prezes mówi gazecie, że jego firma czeka na ujawnienie kształtu przyszłorocznego budżetu - i proponowanych zmian. Co się stanie, jesli nie znajdzie tam pomysłu na obniżanie deficytu? – Jeśli nie będzie reform, które rzeczywiście poprawią sytuację finansów publicznych do 2012 roku, negatywna presja na rating Polski będzie ogromna – ostrzega Piotr Kowalski.

Moody’s , druga ze znanych międzynarodowych agencji ratingowych, nie mówi tego tak bardzo wprost, ale najwyraźniej ma podobną opinię. "Rz" cytuje raport autorstwa jej analityka Kennetha Orcharda: "Niepowodzenie związane z wdrażaniem fiskalnych i strukturalnych reform będzie równoznaczne ze znaczącym wzrostem zadłużenia państwa, pogorszeniem stanu finansów publicznych i presją na obniżenie ratingu".

Były minister finansów Mirosław Gronicki dostrzega już niebezpieczne dla nas trendy: rosnące oprocentowanie naszych obligacji. – Różnica między polskimi a niemieckimi dziesięciolatkami przekracza 300 pkt bazowych, a jeszcze na początku roku wynosiła niewiele ponad 200 pkt bazowych - wskazuje.

"Rzeczpospolita" porównuje naszą sytuację z Hiszpanią: w 2010 r. jej dług stanowił równowartość 179 proc. rocznych dochodów podatkowych. W przypadku Polski dług to 139 proc. dochodów fiskalnych. Jak widać, różnica nie jest kolosalna - podsumowuje, dodając, że Hiszpania przeznacza mniej na regulowanie bieżących odsetek od długu (6,1 proc. w 2010 r.) niż Polska (7,5 proc.).

//sk/k

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane