• rozwiń
    • WIG20 2233.87 +0.35%
    • WIG30 2531.47 +0.32%
    • WIG 58751.67 +0.22%
    • sWIG80 11571.42 -0.14%
    • mWIG40 3746.86 -0.06%

Ostatnia aktualizacja: 2019-11-15 17:15

Dostosuj

Polska wygrywa z Brukselą tony dymu

Polska wygrywa z Brukselą tony dymu
Foto: TVN24 Foto: Polska walczy o prawa do emisji CO2

Polski przemysł będzie mógł dymić więcej niż ustaliła Bruksela. - Polska i Bruksela już niedługo osiągną kompromis ws. polskich emisji CO2 na lata 2008-12 - zapowiedział minister środowiska Andrzej Kraszewski. I choć nie dostaniemy tyle, ile byśmy chcieli, to jednak będzie to więcej, niż wcześniejszy przydział.

W 2007 roku Komisja Europejska ustaliła limit emisji dwutlenku węgla dla Polski na 208,5 mln ton rocznie w latach 2008-2012. Polski rząd, który wnioskował o 284,6 mln ton, alarmował, że popchnie to niektóre branże na skraj bankructwa, skierował sprawę do sądu UE w Luksemburgu i wygrał.

Minister Kraszewski przyznał jednak, że nie oznacza to, iż ostatecznie tyle praw do emisji dostaną polskie firmy, bowiem "od dawna wiadomo było", że postulat 284,6 mln ton CO2 jest wygórowany i nierealistyczny.
- Oczywiście będzie kompromis. Rozumie się, że (...) nie będą bezwzględnie przyjęte warunki Komisji Europejskiej. Ale KE rozumie, że widzimy, iż nasze żądania być może nie były zbyt realistyczne - te, które były kiedyś podstawą naszego zaskarżenia sprawy. Kompromis jest zawsze konieczny, możliwy i jestem pewien, że będzie obustronnie zadowalający - powiedział szef resortu środowiska.

Musi dymić? Udowodnij

W rozmowach o nowej kwocie emisji Komisja Europejska zażądała od polskiego rządu uwzględnienia nowych danych, w tym dotyczących wzrostu gospodarczego. Te dane nie są korzystne dla Polski i grożą tym, że nowy plan będzie zakładał jeszcze niższe emisje niż przyznane przez KE 208,5 mln ton rocznie. KE podała, że w 2008 r. polskie zakłady wyemitowały 204,1 mln ton, czyli poniżej tego limitu, oprotestowanego przez Polskę przed sądem w Luksemburgu. To skutek światowego kryzysu: wolniejszy od prognozowanego rozwój gospodarki oznacza mniejszą konsumpcję i mniejsze zapotrzebowanie na energię.

W sprawie polskich emisji CO2 KE jest stanowcza, bo broni integralności działającego od 2005 r. unijnego systemu handlu emisjami CO2. Zakłada on, że przedsiębiorstwa, które wyczerpały swój limit, muszą dokupić kwotę na rynku albo zmienić technologię na bardziej przyjazną środowisku i w ten sposób ograniczyć emisje CO2 w trosce o klimat. Cena prawa do emisji jednej tony to kilkanaście euro.

mkg ram

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane