• rozwiń
    • WIG20 2233.87 +0.35%
    • WIG30 2531.47 +0.32%
    • WIG 58751.67 +0.22%
    • sWIG80 11571.42 -0.14%
    • mWIG40 3746.86 -0.06%

Ostatnia aktualizacja: 2019-11-15 17:15

Dostosuj

"Polska powinna być z siebie dumna"

"Polska powinna być z siebie dumna"
Foto: TVN CNBC Biznes/PAP Foto: Kahn chwali Polskę

- Nie jest zaskoczeniem to, że ubiegły rok Polska zakończyła ze wzrostem PKB jako jedyny kraj Unii Europejskiej. Powinniście być z tego dumni - chwalił w Warszawie szef Międzynarodowego Funduszu Walutowego Dominique Strauss-Kahn. Według niego nasza sytuacja poprawiła się m.in. na skutek przyznania dostępu do elastycznej linii kredytowej MFW.

- Wydaje mi się że polski rząd, a także polscy obywatele powinni być chwaleni za te osiągnięcia - powiedział Khan podczas wykładu w warszawskiej Szkole Głównej Handlowej.

Zwrócił też uwagę na znaczenie przyznanej nam w maju elastycznej linii kredytowej w wysokości ponad 20 mld dolarów, która w każdej chwili mogła być wykorzystana przez Narodowy Bank Polski do obrony kursu złotego. - Jeśli chodzi o Polskę, to mamy tutaj nowe narzędzie tzn. elastyczną linię kredytową zarezerwowany dla krajów o dobrym statusie. Zapewniliśmy zasoby, które nie zostały wykorzystane, było to działanie profilaktyczne, ale okazało się pomocne. Dlatego, że dzień po podpisaniu tej umowy z MFW przez Polskę ewidentnie sytuacja się poprawiła i miało to pozytywny wpływ na polską gospodarkę - mówił Khan.

Z linią czy bez linii?

Tymczasem dalsze losy linii, do której dostęp wygasa w maju, to nowy przedmiot sporu między NBP, a ministerstwem finansów. Bank centralny oficjalnie ocenił w poniedziałek, że sytuacja polskiej gospodarki i systemu finansowego jest obecnie na tyle dobra, że nasz kraj może przejść z grona państw, którym MFW udziela wsparcia, do grona tych, które za pośrednictwem Funduszu pomagają innym krajom w przezwyciężaniu skutków globalnego kryzysu.

"Dlatego zarząd Narodowego Banku Polskiego uważa, że nie jest konieczne występowanie przez Polskę o elastyczną linię kredytową MFW na kolejny okres" - napisano w komunikacie NBP.

Odmiennego zdania jest resort finansów. Wiceminister Dominik Radziwiłł powiedział, że nadal istnieje konieczność zapewnienia Polsce dodatkowych 20,5 miliarda dolarów rezerw. Według niego, sytuacja gospodarcza na świecie jest co prawda zupełnie inna niż ta przed rokiem, jednak daleko nam do zrównoważonego wzrostu światowej gospodarki.

- W ciągu najbliższych miesięcy czeka nas jeszcze wiele zawirowań. W dalszym ciągu obserwujemy ogromną zmienność na rynkach. FCL (linia kredytowa - red.) jest swego rodzaju polisą ubezpieczeniową i pełni funkcję stabilizatora dodatkowo uwiarygodniając nasz kraj w oczach inwestorów. Inwestorzy przywiązują dziś ogromną wagę do sytuacji fiskalnej poszczególnych krajów, ale poziom rezerw walutowych w dalszym ciągu jest jednym z ważniejszych elementów oceny ryzyka - uzasadnił wiceminister.

Zdaniem Dominiquea Strauss-Kahna, ponieważ o całkowitym końcu kryzysu nie można jeszcze mówić, więc poszczególne państwa powinny same oceniać swoją sytuację. - Decyzja należy do rządu - stwierdził prezes MFW.

"Lepiej jakby nie prosili"

Podczas swojej wizyty w Polsce Strauss-Kahn mówił nie tylko o naszym kraju. Poruszył gorący ostatnio na rynku finansowym temat Grecji, która boryka się z nadmiernym zadłużeniem.

- Nie wykonamy (MFW - red.) żadnego kroku, dopóki Grecy nie poproszą nas o pomoc finansową. Mamy jednak nadzieję, że nie będą jej potrzebowali. Jeśli jednak będą, to oczywiście jesteśmy gotowi jej udzielić. Ale im później, tym lepiej. A najlepiej byłoby, by Grecy nie prosili o pomoc wcale. Naprawdę wierzę, że strategia, którą wybrała wybrała Unia Europejska, zadziała. Poczekajmy więc kilka tygodni i zobaczmy, jak sprawy się ułożą - powiedział Strauss-Kahn.

Na ostatnim unijnym szczycie ewentualny plan pomocy dla Grecji ustaliły państwa członkowskie. Strefa euro nie pozostawi Grecji samej, jeśli będzie taka konieczność - zapewniono.

Wykorzystać uspokojenia na prewencję

Sprawy według prezesa MFW ułożyć się mogą całkiem nieźle, bo jak stwierdził, kryzys finansowy prawdopodobnie jest już za nami. Tyle, że jego ekonomiczne konsekwencje ciągle są obecne.

- Jest wśród nich niski wzrost gospodarczy w niektórych krajach. Oprócz tego społeczne konsekwencje kryzysu będą obecne jeszcze przez długi czas. Do czasu, kiedy bezrobocie zacznie maleć, nie możemy powiedzieć że kryzys minął. Dlatego ciągle potrzebujemy programów stymulujących wzrost, a także programów pomagających zahamować bezrobocie - jeżeli nie zupełnie, to przynajmniej na tyle, by wzrost liczby bezrobotnych zwolnił - powiedział.

Według niego, aby zapobiec kryzysom w przyszłości, świat, a także Unia powinna jeszcze bardziej rozwijać reformy regulacji i nadzoru finansowego.

mkg/sk/k

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane