• rozwiń
    • WIG20 2171.75 -0.91%
    • WIG30 2464.87 -1.07%
    • WIG 57485.19 -0.98%
    • sWIG80 11656.29 +0.30%
    • mWIG40 3750.76 -1.91%

Ostatnia aktualizacja: 2019-09-20 17:15

Dostosuj

Polska popiera 65 godzin pracy na tydzień

Polska popiera 65 godzin pracy na tydzień
Foto: sxc.hu Foto: Wyboryy do Europarlamentu mogą mieć bardzo niską frekwencję

- Polska opowiada się za możliwością przedłużenia tygodnia pracy do 65 godzin, by uniknąć ryzyka braków kadrowych w służbie zdrowia - stwierdził wiceminister pracy Radosław Mleczko. W środę Europarlament odrzucił projekt dyrektywy w tej sprawie.

Mleczko wyraził nadzieję, że uda się przekonać Parlament Europejski do zmiany stanowiska w sprawie dyrektywy o czasie pracy. - Stanowisko Parlamentu Europejskiego nie jest stanowiskiem przyjętym przez rząd - podkreślił Mleczko po spotkaniu ministrów pracy "27", którzy zastanawiali się, jak zareagować na głosowanie w PE.

PE na "nie"

Parlament Europejski odrzucił dziś uzgodniony przez unijne rządy projekt dyrektywy o czasie pracy, zgodnie z którym tydzień pracy w UE mógłby być za zgodą pracownika wydłużany z 48 do 65 godzin.

Odrzucona dyrektywa umożliwiała też zaliczenie części czasu spędzonego na dyżurach (w tym lekarskich czy strażackich) do nieaktywnego czasu pracy. Protestujący w Strasburgu w poniedziałek i wtorek lekarze i związkowcy obawiali się, że oznaczać to będzie dla nich mniejsze zarobki i więcej pracy.

Gratuluję zwycięstwa całemu Parlamentowi Europejskiemu, dwóm milionom lekarzy w Europie i milionowi studentów medycyny oraz związkom zawodowym.

hiszpański socjalista Alejandro Cercas

- Gratuluję zwycięstwa całemu Parlamentowi Europejskiemu, dwóm milionom lekarzy w Europie i milionowi studentów medycyny oraz związkom zawodowym - powiedział sprawozdawca PE ds. dyrektywy o czasie pracy, hiszpański socjalista Alejandro Cercas. Jak podkreślił, wynik głosowania "to nie przeszkoda, ale szansa na poprawienie dyrektywy i poziomu życia obywateli".

Czas na Czechy

Odrzucenie dyrektywy w głosowaniu plenarnym oznacza, że eurodeputowani i unijne przewodnictwo - już czeskie - będą próbować wynegocjować porozumienie w trudnej procedurze tzw. koncyliacji.

- Jesteśmy ogromnie rozczarowani wynikiem głosowania, bo porozumienie rządów, wynegocjowane z takim trudem po latach, było krokiem w dobrym kierunku. Pozwalało przede wszystkim rozwiązać problem dyżurów - nie tylko w sektorze prywatnym, ale i publicznym. A krajom pozostawiało suwerenną decyzję, czy chcą skorzystać z możliwości przedłużenia tygodniowego pracy - powiedział dyrektor generalny stowarzyszenia europejskich pracodawców BusinessEurope Philippe de Buck.

Jego zdaniem, znalezienie nowego porozumienia między PE a rządami będzie bardzo trudne, bo stanowiska obu stron są zupełnie rozbieżne.

Francuzi ostrzegali

Francuskie przewodnictwo ostrzegało zresztą eurodeputowanych przed odrzuceniem porozumienia, twierdząc, że kompromis jest najlepszy z możliwych, jeśli weźmie się pod uwagę "rozkład sił w UE".

Negocjacje podzieliły bowiem kraje UE na obóz "socjalny" broniący praw pracowniczych i obóz "liberałów" pod wodzą Wielkiej Brytanii, stawiających na pierwszym miejscu elastyczność przepisów (w tym w służbie zdrowia) oraz konkurencyjność gospodarki.

Jesteśmy ogromnie rozczarowani wynikiem głosowania, bo porozumienie rządów, wynegocjowane z takim trudem po latach, było krokiem w dobrym kierunku. Pozwalało przede wszystkim rozwiązać problem dyżurów - nie tylko w sektorze prywatnym, ale i publicznym. A krajom pozostawiało suwerenną decyzję, czy chcą skorzystać z możliwości przedłużenia tygodniowego pracy.

Philippe de Buck, dyrektor generalny stowarzyszenia europejskich pracodawców BusinessEurope

Po trzech latach sporów w czerwcu Rada UE (czyli rządy) przyjęła kompromis, zgodnie z którym tydzień pracy w Unii będzie nadal wynosił do 48 godzin, ale za zgodą pracownika będzie go można wydłużyć do 60 godzin w trzymiesięcznym okresie rozliczeniowym, chyba że inaczej stanowi zbiorowy układ pracy lub porozumienie partnerów społecznych w danym kraju.

Przy braku porozumienia i przy zaliczeniu nieaktywnego czasu dyżurów do normalnego czasu pracy (tak jak w Polsce) tygodniowy czas pracy można by wydłużyć nawet do 65 godz. (tzw. opt-out).

Ponadto rządy zgodziły się na podzielenie dyżurów na dwie części: aktywną, kiedy lekarz zajmuje się pacjentem (a strażak gaszeniem pożarów), oraz nieaktywną, kiedy w gotowości czeka na telefon. Ten kompromis poparł w czerwcu rząd Polski.

Jak głosowali Polacy?

Eurodeputowani - tak jak proponował Cercas - opowiedzieli się za 48-godzinnym tygodniem pracy w rocznym okresie rozliczeniowym.

Większość polskich eurodeputowanych z frakcji Unia na rzecz Europy Narodów (PiS) oraz frakcji socjalistycznej (SLD i SDPL) głosowało tak, jak wskazał socjalistyczny sprawozdawca Cercas. W głosowaniu kluczowej poprawki wyłamali się Dariusz Rosati, Marek Siwiec i Andrzej Szejna.

Chadeccy eurodeputowani z PO głosowali przeciw poprawkom Cercasa, czyli popierali kompromis wynegocjowany w czerwcu przez rządy.

Przy braku nowelizacji w mocy pozostaje obecna dyrektywa z 1993 roku. Poprawiona 10 lat później, daje ona możliwość wydłużenia tygodnia pracy nawet do 78 godzin - za zgodą pracownika.

bgr/mlas

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane