• rozwiń
    • WIG20 2103.94 -0.19%
    • WIG30 2409.59 -0.02%
    • WIG 56233.90 +0.20%
    • sWIG80 11601.07 +0.08%
    • mWIG40 3782.26 +0.70%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 12:51

Dostosuj

Polska może wysłać ekspertów

Polska może wysłać ekspertów
Foto: TVN24 Foto: Sikorski: Możemy wysłać naszych obserwatorów w regiony, gdzie są węzły gazowe

Jeśli Rosja, Ukraina i UE zechcą, Polska jest gotowa wysłać na Ukrainę ekspertów, którzy w wiarygodny sposób pokażą przepływ gazu - powiedział w "Faktach po Faktach" TVN24 szef MSZ Radosław Sikorski. Nie chciał przesądzać, kto jest winny gazowego konfliktu. - Wstrzemięźliwość to dobra cnota - podkreślił.

- Powinniśmy się zastanowić, jak wyjść z tego klinczu. Polska prowadzi w tej sprawie intensywny dialog. Rozmawiałem z wicepremierem Ukrainy, a także ministrami spraw zagranicznych Rosji oraz Niemiec, czyli ważnymi graczami w tej sprawie. I już mamy szereg pozytywnych sygnałów: Władimir Putin zadeklarował, a potwierdził przewodniczący Komisji Europejskiej, że jeśli w region, gdzie są węzły gazowe, zostaną wysłani obserwatorzy, to gaz popłynie (ale dla Europy, a nie dla Ukrainy – red.) – powiedział Sikorski.

I zadeklarował: - Polska jest gotowa, choćby w czwartek wysłać światowej klasy ekspertów, którzy w sposób wiarygodny pokażą przepływy gazu, bo o to chodzi.

"Rosja ma prawo do zapłaty za gaz"

Oceniając konflikt, szef MSZ unikał jednoznacznych stwierdzeń, kto jest winny. I kto kłamie. Inaczej niż prezydent Lech Kaczyński, który stwierdził, że Polska powinna się opowiedzieć po stronie Ukrainy.

– Rosja ma prawo do zapłaty za swój gaz. Ukraina za gaz zapłaciła. I teraz jest oto taka sytuacja, w której dwaj partnerzy muszą uzgodnić cenę i warunki dostawy gazu, nie ma bowiem kontraktów. Ich stanowiska nie różnią się tak drastycznie, jak to wynikało z szumu medialnego – ocenił Sikorski.

I podkreślił, że między Polską a Rosją nie ma problemu ceny gazu.

– Został ustalony obiektywny algorytm – taki, który łączy cenę gazu z ceną ropy, która jest przedmiotem handlu na światowych giełdach. W tej chwili płacimy sporo za gaz, ale w związku ze spadkiem cen ropy, możemy płacić znacznie mniej. Nawet poniżej 200 dolarów za tysiąc metrów sześciennych – powiedział szef MSZ (według nieoficjalnych informacji obecnie płacimy ok. 450 dolarów za tysiąc metrów sześciennych).

I dodał: – Mamy nasze własne długoterminowe kontrakty. I wbrew różnym panicznym deklaracjom Polska nie jest aż tak uzależniona, jak inne kraje naszego regionu.

"Chcemy być wiarygodni"

Sikorski podkreślił, że sytuacja nie jest łatwa, a Polska w konflikcie gazowym zachowuje dystans. - W sprawach handlowych i kontaktach z partnerami należy zachować wstrzemięźliwość. To dobra, konserwatywna cnota - stwierdził Sikorski.

Podkreślił jednocześnie, że nasz kraj popiera Ukrainę tam, gdzie mówi ona o przejrzystych cenach gazu. - To rozsądne postulaty. Jestem przekonany, że obydwa kraje mają interes, żeby dojść do porozumienia: Rosja jako eksporter, Ukraina – jako kraj przesyłowy. Stawką jest bowiem ich wiarygodność - powiedział szef MSZ.

Sikorski przyznał, że Polska chce zawrzeć jak najkorzystniejsze kontrakty z Rosją i pokazać się jako wiarygodny kraj tranzytowy. - Rurociąg jamalski działa w prawie pełnym wymiarze. I przypomniałem ministrowi Ławrowowi i ministrowi Steinmeierowi, że oferujemy budowę drugiej nitki, która byłaby bardziej korzystna dla europejskich odbiorców niż kosztowna inwestycja pod dnie Bałtyku - powiedział Sikorski.

mac//mat/bea

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane