• rozwiń
    • WIG20 2164.75 -0.41%
    • WIG30 2451.42 -0.51%
    • WIG 57024.61 -0.48%
    • sWIG80 11449.24 -0.03%
    • mWIG40 3636.71 -0.92%

Ostatnia aktualizacja: 2019-10-18 17:15

Dostosuj

Polska ma lepsze karty niż Gazprom?

Polska ma lepsze karty niż Gazprom?
Foto: TVN24 Foto: Nasza gazowa przyszłość bezpieczna

- Problem deficytu gazu w Polsce został wywołany sztucznie. Gazprom nie powinien się zbyt długo targować, w czasie, gdy gaz trudno jest sprzedać - uważa czołowy rosyjski ekspert rynku gazowego Michaił Korczemkin, cytowany przez wtorkowy "Kommiersant". Inny analityk przypomina, że polsko-rosyjska umowa i tak zobowiązuje Gazprom do zwiększenia dostaw surowca od 2010 roku.

Polska negocjuje z Rosją dodatkowe dostawy gazu po 2010 roku w związku z wygaśnięciem kontraktu z rosyjsko-ukraińskim RosUkrEnergo (RUE). Spółka ta, w połowie należąca do Gazpromu, dostarczała do Polski od 2006 roku 2,3 mld metrów sześciennych gazu rocznie. Jednak w wyniku kryzysu gazowego z początku 2009 roku RUE została wyeliminowana z rynku i nie realizuje dostaw do naszego kraju.

Nie ma problemu?

W rozmowie z rosyjskim dziennikiem Michaił Korczemkin wyjaśnił, że jakkolwiek sytuacja negocjacyjna by się nie ułożyła, to Polska może uzupełnić swój bilans zimowy gazem giełdowym - kupowanym na rynku transakcji z natychmiastową dostawą. Ekspert podkreśla, że ceny gazu w transakcjach spotowych w Europie są obecnie niemal dwa razy niższe od cen wynikających z wieloletnich kontraktów Gazpromu.

Inny cytowany przez gazetę rosyjski analityk - Maksim Szenin, przypomniał też, że zgodnie z umową Gazpromu i PGNiG Rosja od 2010 roku powinna przesyłać Polsce 8 mld metrów sześciennych paliwa rocznie, czyli o 1 mld metrów sześciennych więcej niż dotychczas.

Nieśmiertleny wątek Gudzowatego

"Kommiersant" przypomina też, że stanowisko Rosjan jest mocno związane z kwestią struktury właścicielskiej spółki EuRoPol Gaz, do której należy polski odcinek gazociągu jamalskiego, i którym to gaz płynie przez Rosję do Polski.

Podczas niedawnej wizyty w Polsce premier Putin oświadczył, że należy powrócić do równego podziału udziałów w tej spółce - 50 na 50 proc. pomiędzy PGNiG i Gazpromem.

Obecnie spółki te mają po 48 procent udziałów. 4 proc. akcji EuRoPol Gazu należy do Gas-Tradingu. W samym Gas-Tradingu 36,17 proc. ma należąca do Aleksandra Gudzowatego spółka Bartimpex, 43,41 proc. posiada PGNiG, 15,88 proc. - Gazprom Export, a po 2,27 proc. kontrolują polski Węglokoks i spółka niemieckiego BASF - Wintershall.

To właśnie obecność Bartimpexu najbardziej nie podoba się Rosjanom. Zdaniem Putina wszedł on do EuRoPol Gazu wskutek korupcji. Jednak zgodnie ze statutem EuRoPol Gazu podział udziałów spółki tylko między PGNIG a Gazpromem oddaje relaną władzę w spółce rosyjskiej stronie.

mkg ram

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane