• rozwiń

Polska Izba Handlu skarży się na "niekontrolowany" rozwój dyskontów

Handlarze i ich klienci walczą o sklepy Odtwórz: Handlarze i ich klienci walczą o sklepy
Handlarze i ich klienci walczą o sklepy "Źródło: TVN24 Wrocław"

Dyskontów w Polsce jest za dużo i należy ograniczyć ich rozwój - apeluje do polityków Polska Izba Handlu. Jak podkreśla PIH, udział sieci tych sklepów w rynku to już prawie 20 proc., w porównaniu do jedynie 10 proc. hipermarketów. Izba podkreśla, że dyskonty monopolizują rynek.

W liście skierowanym do polityków, przedstawiciele handlowców zwracają uwagę, że taka sytuacja jest szkodliwa dla gospodarki i klientów, którym ogranicza się możliwości wyboru.

- Nie możemy doprowadzić do sytuacji, gdy nie będzie sklepów innych niż dyskonty. Nie możemy zawężać pola wyboru konsumentom - napisał Waldemar Nowakowski, prezes PIH w liście skierowanym do premiera, marszałków Sejmu i Senatu i przewodniczących klubów parlamentarnych.

Najgorzej w regionach

Jak przekonuje prezes PiH, najgorsza sytuacja jest w małych miastach. - W miejscowości liczącej niecałe 17 tys. mieszkańców znajduje się pięć sklepów dyskontowych, a mniejsze placówki bez szans na konkurowanie upadają. Jest to przykład Olecka, jednak takich miast jest w Polsce wiele - podkreśla Nowakowski.

Prezes Izby zwraca również uwagę, że większa różnorodność sklepów jest korzystna także dla lokalnego rynku pracy, oznacza bowiem większą stabilność i dywersyfikację zatrudnienia. Podkreśla także, że rozwój różnych rodzajów placówek handlowych, przyczyni się też do odrodzenia centrów miast.

Znikną inne sklepy?

Z kolei dyrektor generalny Polskiej Izby Handlu Maciej Ptaszyński podkreślił w rozmowie z TVN24 Biznes i Świat, że w apelu, który wystosowała Izba "nie chodzi o ograniczanie jakiegokolwiek biznesu". - My zawsze podkreślamy, że na rynku jest miejsce dla wszystkich. Chcemy, żeby prawo dotyczyło równo wszystkich i chcemy otworzyć debatę społeczną, która ma doprowadzić do sytuacji, że przed otwarcie każdego punktu handlowego będą badane możliwości chłonności lokalnego rynku i to, w jaki sposób nowy punkt handlowy będzie oddziaływał na lokalny rynek i gospodarkę - podkreślił Ptaszyński.

I dodał: - Chodzi też o zabezpieczenie swobody konsumentowi. Jeżeli dziś te dyskonty będą się rozwijały w taki sposób, w jaki się rozwijają, to za kilka lat może zniknąć cały segment zupełnie innych sklepów - ocenił.

Troska wyłącznie o klienta?

Izba reprezentuje małych graczy na rynku sklepów, czyli tych, którzy przez dyskonty tracą (m.in. Groszek, Delikatesy Centrum, Czerwona Torebka, Lewiatan, Eurocash).

Rozwój dyskontów w Polsce nie ustaje. Na przykład właściciel marki Biedronka, portugalski koncern Jeronimo Martins, ogłosił otwarcie nad Wisłą trzytysięcznego sklepu. W ubiegłym roku ta sieć zwiększyła przychody aż o 15 proc., do 7,7 mld euro (32 mld zł).

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane