• rozwiń
    • WIG20 2108.05 +0.10%
    • WIG30 2410.09 +0.04%
    • WIG 56118.92 -0.01%
    • sWIG80 11591.88 -0.39%
    • mWIG40 3756.04 -0.24%

Ostatnia aktualizacja: Wczoraj 17:15

Dostosuj

"Polska i świat najgorsze mają przed sobą"

"Polska i świat najgorsze mają przed sobą"
Foto: sxc.hu Foto: Czarne chmury znów nadciągają nad gospodarkę

- Zbliża się druga fala kryzysu, która mocno zmoczy także Polskę - uważają analitycy duńskiego Saxo Banku cytowani przez "Puls Biznesu". I chociaż nie są obecnie jedynymi pesymistami w gospodarczym świecie, to ich prognozy są prawie zawsze czarne, ale - co gorsza - często prawdziwe.

Analitycy Saxo Banku znani są z czarnowidztwa. Niestety nie robią tego, aby uchodzić za kontrowersyjnych. Popierają je skrupulatnymi wyliczeniami. I niestety często mają rację. Jako jedni z niewielu przewidzieli m. in. trwający kryzys, a teraz kiedy pojawia się coraz więcej jaskółek gospodarczej wiosny wracają z ostrzeżeniem dla świata i Polski: nie ma się z czego cieszyć.

Ciężkie czasy dla złotego

- Zwlekajcie z euro najdłużej, jak się da – radzi Polsce internetowy bank inwestycyjny. I przewiduje, brew wszystkim, osłabienie naszej waluty w najbliższych miesiącach. To paradoksalnie może być naszą siłą, bo pozytywnie wpłynie na sytuację eksporterów. A czasy idą ciężkie.

Według Davida Karsbola, głównego ekonomisty Saxo Banku, Polska najgorsze ma przed sobą. - Polska ciągle jeszcze nie dotknęła dna. Trzeci kwartał może być gorszy niż poprzedni, drugie półrocze przyniesie ujemny wzrost. Jesteście nieco opóźnieni w stosunku do tego, co dzieje się w strefie euro. W całym 2009 roku wzrost gospodarczy będzie zerowy – twierdzi Karsbol.

Świat spija falę z piwa zadłużenia

Sygnały poprawy wynikają ze sztucznego pompowania w gospodarkę pożyczonych przez rządy pieniędzy. Tego nie uda się utrzymać w nieskończoność. Zanim gospodarka się ustabilizuje, musi ustabilizować się dług publiczny. W przyszłym roku zobaczymy w strefie euro powrót recesji

saxo

Według ekonomisty Saxo Banku, strefa euro również stoi przed drugą falą kryzysu, co dodatkowo uderzy w nasze firmy. - Jesteśmy raczej na środku litery „W” niż „U”. Wchodzimy w machinę delewaryzacji – gospodarki rozwinięte po okresie dynamicznego zadłużania się zmieniają kierunek i raczej chcą spłacać swoje zadłużenie niż je refinansować. A to zmusza wszystkich do ograniczania konsumpcji – mówi David Karsbol.

Według niego, rynki są zbyt optymistyczne. - Sygnały poprawy wynikają ze sztucznego pompowania w gospodarkę pożyczonych przez rządy pieniędzy. Tego nie uda się utrzymać w nieskończoność. Zanim gospodarka się ustabilizuje, musi ustabilizować się dług publiczny. W przyszłym roku zobaczymy w strefie euro powrót recesji – ostrzega ekonomista.

mkg//kdj

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane