• rozwiń
    • WIG20 2205.02 +0.56%
    • WIG30 2505.93 +0.53%
    • WIG 58297.28 +0.55%
    • sWIG80 11628.87 +0.43%
    • mWIG40 3820.31 +0.62%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 17:15

Dostosuj

Po tych studiach pracy nie znajdziesz

Po tych studiach pracy nie znajdziesz
Foto: TVN24 Foto: Politologów nikt nie szuka

Na jedną ofertę pracy dla politologa przypada aż 581 bezrobotnych politologów. Niewiele lepsza jest sytuacja techników rolnictwa – 193 chętnych na jedno miejsce. "Rzeczpospolita" publikuje polską mapę bezrobocia według zawodów.

Z wyliczeń "Rz" wynika, że najwięcej kłopotów ze znalezieniem zatrudnienia w pierwszym półroczu oprócz politologów miały osoby z wykształceniem technicznym zawodowym – technicy mechanicy, ekonomiści, informatycy czy technicy żywności. We wszystkich tych profesjach na jedno stanowisko przypada ponad stu chętnych do pracy.

Najwięcej ofert w stosunku do liczby bezrobotnych w I półroczu dotyczyło natomiast prac prostych. Średnio na jednego robotnika gospodarczego - czyli od zadań wszelakich - czekały prawie cztery oferty. Na pracownika w biurze – prawie trzy, a na pomocnika w administracji – dwie. Eksperci podkreślają jednak, że osoby z tymi dwoma ostatnimi zawodami są przyjmowane raczej na staż lub na przygotowanie zawodowe, a nie na dłuższą współpracę.

Więcej miejsc pracy niż chętnych jest też dla ochroniarzy i handlowców (na jednego bezrobotnego przypada odpowiednio 1 i 1,5 oferty).

W sumie przez pierwsze sześć miesięcy tego roku w urzędach pracy najwięcej zarejestrowało się sprzedawców, ślusarzy, techników ekonomistów, murarzy, krawców oraz kucharzy.

Ścisłe za trudne

Skąd popularność kierunków takich jak politologia, skoro znalezienie po nich pracy zawodzie graniczy z cudem? Studenci wybierają je, bo to studia stosunkowo łatwe - np. w porównaniu z kierunkami technicznymi, po których pracę znaleźć znacznie prościej. Najnowszy raport OBOP, wykonany na zlecenie Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa, pokazuje, że według młodych kierunki ścisłe są dla nich po prostu zbyt trudne.

- Nic dziwnego, że boją się wybierać studia techniczne. Przecież nawet wielu z tych, którzy dostali się na politechnikę, nie umie wykonywać podstawowych działań matematycznych. Mają problemy choćby z dodawaniem ułamków. Maturzyści zdają sobie sprawę, że nie są przygotowani i nie podołają wymaganiom, dlatego nawet nie rozważają wyboru kierunków ścisłych - mówi w rozmowie z "Dziennikiem" prof. Teresa Winiarska z Politechniki Krakowskiej.

Jej zdaniem nie chodzi o to, że młodzi są mniej inteligentni niż dawniej, wina raczej leży po stronie złego systemu edukacji. Bo brak obowiązkowej matury z matematyki zwalniał wiele osób z przykładania się do przedmiotów ścisłych. - Jeżeli nie zacznie się porządnie uczyć matematyki w szkole, to nie pomogą żadne zachęty w postaci wysokich stypendiów czy wizji dobrej pracy po studiach - mówi prof. Winiarska. I dodaje, że kierunki ścisłe wymagają nie tylko zdolności, ale także pracowitości. A to wielu przyszłych studentów mocno zniechęca.

bgr/sk/k

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane