• rozwiń
    • WIG20 2110.11 +0.37%
    • WIG30 2415.33 +0.38%
    • WIG 56204.55 +0.30%
    • sWIG80 11590.84 -0.22%
    • mWIG40 3787.27 +0.23%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 17:15

Dostosuj

PO przyjrzy się projektom energetycznym PiS

PO przyjrzy się projektom energetycznym PiS
Foto: |TVN24 Foto: Sprawdzone zostaną m.in. gazport i "projekty norweskie"

PO przyjrzy się projektom energetycznym, które zapoczątkował rząd PiS. Pod lupę trafią m.in. terminal LNG i tzw. projekty norweskie.

- Do polityki energetycznej nie będziemy podchodzić ideologiczne, lecz pragmatycznie. Liczyć się będzie bezpieczeństwo i ekonomia - powiedział poseł PO Adam Szejnfeld. To on w "gabinecie cieni" PO odpowiadał za kwestie gospodarcze.

Według jego zapowiedzi, nowa ekipa zamierza przyjrzeć się sztandarowym projektom energetycznym rozpoczętym przez rząd Jarosława Kaczyńskiego. Chodzi przede wszystkim o budowę w Świnoujściu terminalu gazu skroplonego LNG. W przypadku tej inwestycji - jak podkreśla Szejnfeld - niepokojący jest brak zaawansowanych rozmów z potencjalnymi dostawcami surowca do gazoportu.

- Nie kwestionujemy potrzeby budowy terminalu. Chodzi jednak o to, że nie ma zaawansowanych rozmów w sprawie dostaw surowca do gazoportu - powiedział poseł. - LNG jest obecnie niezwykle pożądanym surowcem i uzyskanie kontraktów wcale nie jest łatwe - podkreślił. Szejnfeld zastanawiał się, skąd będą dostawy, skoro większość gazu jest już zakontraktowana. Jego zdaniem, aby gazoport prawidłowo funkcjonował, musi mieć zagwarantowane długoterminowe dostawy.

Oczywiście, że bezpieczeństwo energetyczne musi kosztować, ale w granicach rozsądku

Szejnfeld o gazie

Rząd Platformy Obywatelskiej sprawdzi również, czy ulokowanie gazoportu w Świnoujściu było słuszną decyzją. - Pojawiły się pewne wątpliwości, ale musimy zobaczyć dokumentację. Jeśli uznamy tę lokalizację za słuszną, nie będziemy jej ruszać - zapewnił poseł PO.

Gaz z Norwegii się nie opłaci?
Przeanalizowane będą również tzw. projekty norweskie. Chodzi o udział Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa (PGNiG) w liczącym 15 spółek konsorcjum Skanled. W skład konsorcjum wchodzą również m.in. Statoil, E.On. i Ruhrgaz. Zamierza ono wybudować nowe połączenie gazowe ze złóż na morzach Północnym i Norweskim. W tym ze złóż na szelfie, które wcześniej kupiło PGNiG. Polska spółka objęła 15 proc. udziałów Skanledu.

Skanled ma przebiegać wzdłuż południowego wybrzeża Norwegii; w cieśninie Kattegat ma rozwidlać się na odnogę duńską i szwedzką. PGNiG chciałby też uczestniczyć w budowie morskiego gazociągu Baltic Pipe, po powstaniu którego gaz z systemu duńskiego mógłby być transportowany na polskie wybrzeże.
- Oczywiście, że bezpieczeństwo energetyczne musi kosztować, ale w granicach rozsądku. Jeśli inwestycje w gaz norweski szacuje się na kilkanaście razy droższe niż koszt pozyskania tej samej ilości gazu ze złóż polskich, to trzeba się zastanowić, czy tu jest jakaś ekonomia, czy tylko polityka - powiedział Szejnfeld.

"Nord Stream" wbrew interesom Polski
"Nieodmiennie krytycznym" nazwał Szejnfeld stosunek PO do niemiecko-rosyjskiej inwestycji w gazociąg północny na dnie Bałtyku ("Nord stream"). - To inwestycja wbrew polskim interesom ekonomicznym politycznym i bezpieczeństwu. Do tego dochodzą bardzo poważne wątpliwości związane z wpływem inwestycji na środowisko naturalne - powiedział.

Zdaniem Szejnfelda, priorytetową kwestią związaną z przesyłem gazu jest tzw. II nitka gazociągu jamalskiego. Poseł PO wierzy, że mimo wszystkich trudności związanych z powstaniem tej inwestycji, istnieje szansa na jej realizację.

prm

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane