• rozwiń
    • WIG20 2240.01 +0.20%
    • WIG30 2537.09 +0.20%
    • WIG 58868.29 +0.09%
    • sWIG80 11598.98 +0.23%
    • mWIG40 3745.76 -0.35%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 13:01

Dostosuj

PO przekonuje do budżetu, PiS przekonać się nie daje

PO przekonuje do budżetu, PiS przekonać się nie daje
Foto: TVN24 Foto: W przyszłym roku deficyt budżetu ma osianąć rekordowe 52,2 mld zł

W Sejmie we wtorek toczy się drugie czytanie projektu ustawy budżetowej na 2010 rok. Posłowie PO przekonują, że jest on odpowiedzialny i oparty na realnych założeniach. Według PiS jest wprost przeciwnie - deficyt jest zaniżony, a wiele problemów zamiecionych pod dywan.

- Budżet na 2010 r. jest przede wszystkim odpowiedzialny, ostrożny i bezpieczny z punktu widzenia obywateli - powiedziała poseł Krystyna Skowrońska z PO. Według Skowrońskiej projekt jest oparty na konserwatywnych założeniach makroekonomicznych, a mimo to "w czasach niezwykle trudnych dla gospodarki polskiej, europejskiej i światowej przewiduje pełne gwarancje dla ludzi, których życie i wynagrodzenia zależą w 100 proc. od pieniędzy publicznych".

Najwyższy czas przywrócić przejrzystość i stabilność finansów publicznych i skończyć z zasadą kreatywnej księgowości

świat o budżecie

Podobnie uważa koalicjant Platformy. Poseł PSL Jan Łopata przestrzegał jednak "przeciw nonszalancji w wydawaniu pieniędzy publicznych".

Deficyt, czy mit?

Suchej nitki na projekcie nie zostawia natomiast opozycja. - Deficyt budżetowy w przyszłym roku będzie większy niż przewiduje projektowana ustawa (52,2 mld zł - red.), gdyż część wydatków jest "zamiatana pod dywan" - uznała Aleksandra Natalli-Świat z PiS. Zdaniem posłanki, naprawa finansów publicznych musi się zacząć od przedstawienia ich stanu faktycznego. - Najwyższy czas przywrócić przejrzystość i stabilność finansów publicznych i skończyć z zasadą kreatywnej księgowości - podkreśliła Natalli-Świat.

Również zdaniem lewicy deficyt budżetowy w 2010 roku będzie wzrastał, a rząd nie ma planu jak go obniżyć. - Minister finansów podczas pierwszego czytania ustawy budżetowej zapowiedział, że "lada moment" przedstawi dwuletni plan rozwoju i konsolidacji. Do tej pory takiego planu jednak nie ma - przypomniała posłanka SLD Anita Błochowiak.

Po debacie projekt został ponownie skierowany do komisji Finansów Publicznych; posłowie zgłosili około dziewięćdziesięciu poprawek. Głosowanie nad całością projektu zaplanowano na posiedzenie Sejmu zwołane na najbliższy piątek, 18 grudnia.

Co w budżecie?

Zgodnie z projektem w przyszłym roku dochody wyniosą 248.868,6 mln zł, wydatki - nie więcej niż 301.082,8 mln zł. Przychody z prywatyzacji osiągną ok. 25 mld zł. Ministerstwo Finansów zakłada, że w 2010 roku z podatków ma wpłynąć do budżetu ponad 223 mld zł. Z tego z VAT - 106,2 mld zł, z akcyzy - 53 mld zł, z podatku od hazardu - 1,5 mld zł, CIT - 26,3, PIT - 36 mld zł.

Na początku grudnia sejmowa Komisja Finansów Publicznych opowiedziała się za przyjęciem do ustawy 35 poprawek (ze 108 zgłoszonych), opracowanych głównie przez posłów PO. Rekomendowane poprawki będą skutkować przesunięciem ponad 250 mln zł w budżecie państwa, rezerwach oraz zmianami w wydatkach organów, które same określają swój budżet.

Zmniejszono m.in. wydatki Kancelarii Prezydenta, Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, NIK, Rzecznika Praw Obywatelskich, czy rezerwę celową na dofinansowanie zadań własnych jednostek samorządu terytorialnego.

ram/ sk

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane