• rozwiń
    • WIG20 2192.71 -1.13%
    • WIG30 2492.68 -1.09%
    • WIG 57980.44 -0.93%
    • sWIG80 11578.67 -0.15%
    • mWIG40 3796.67 -0.63%

Ostatnia aktualizacja: Wczoraj 17:15

Dostosuj

Po czym poznać Polskę A i B?

Po czym poznać Polskę A i B?
Foto: TVN24 Foto: Praca za unijne pieniądze nie wszędzie wrze

Do tej pory na 103 tys. projektów (bez uwzględnienia rolniczych) wartych 152 mld zł Polska dostała z Unii 90 mld zł - wyliczył "Puls Biznesu". Na każdego Polaka przypadło więc średnio 2364 zł pomocy z Brukseli. Kiedy jednak spojrzy się na podział tych pieniędzy między województwami, wyraźnie rysuje się podział na Polskę A i B.

Beneficjenci unijnych pieniędzy to przede wszystkim przedsiębiorstwa, samorządy, uczelnie itp. Do jednych dopływają jednak wartką rzeką, do innych małym strumykiem. Najsłabiej wygląda to w województwie lubelskim, które ściągnęło 1659 zł na osobę, a najlepiej w zachodniopomorskim (2897 zł). Jest to ponad tysiąc złotych różnicy.

Zdaniem ekspertów potwierdza to celowość wprowadzenia specjalnego programu skierowanego do Polski Wschodniej, który wdraża ministerstwo rozwoju regionalnego.

Polak Polakowi nie równy?

- Wartość pozyskanych pieniędzy na głowę to najbardziej obiektywny wskaźnik. Regiony bardziej rozwinięte są skuteczniejsze w pozyskaniu funduszy unijnych od regionów na ścianie wschodniej. Widać różnicę cywilizacyjną, co wynika z zaszłości historycznych. Wschód ma też mniejszy potencjał gospodarczy i mniej kapitału. Silne, bardziej rozwinięte regiony przyciągają także lepiej rozwinięty kapitał ludzki, który decyduje o skuteczności sięgania po pieniądze unijne - ocenia w rozmowie z "PB" Jerzy Kwieciński, były wiceminister rozwoju regionalnego, a obecnie wiceprezes Europejskiego Centrum Przedsiębiorczości.

W regionach zachodniej Polski mieszkańcy mają większe potrzeby cywilizacyjne. W związku z tym lokalne władze odczuwają presję mieszkańców, którzy chcą dobrych dróg, oczyszczalni itd. Na wschodzie ludziom wystarcza po prostu to, co mają - choćby to była polna droga

czapinski o funduszach

Różnicami cywilizacyjnymi tłumaczy te dysproporcje prof. Janusz Czapiński, psycholog społeczny:

- W regionach zachodniej Polski mieszkańcy mają większe potrzeby cywilizacyjne. W związku z tym lokalne władze odczuwają presję mieszkańców, którzy chcą dobrych dróg, oczyszczalni itd. Na wschodzie ludziom wystarcza po prostu to, co mają - choćby to była polna droga - twierdzi.

mkg ram/k

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane