• rozwiń
    • WIG20 2191.61 -0.61%
    • WIG30 2491.65 -0.57%
    • WIG 58053.03 -0.42%
    • sWIG80 11621.13 -0.07%
    • mWIG40 3823.88 +0.09%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 17:15

Dostosuj

Platforma chce skosić związkowy plankton

Platforma 
 chce skosić związkowy plankton
Foto: TVN24 Foto: PO chce by przetrwali najwięksi

Platforma Obywatelska po raz kolejny robi przymiarkę do nowelizacji ustawy o związkach zawodowych - dowiedziała się "Gazeta Wyborcza". - Chcemy podnieść próg reprezentatywności dla związków zawodowych - przyznaje szef klubu PO Zbigniew Chlebowski. Plany ograniczenia liczby związków popierają nawet szefowie central związkowych, ale opozycja jest przeciw.

Głównym celem, jaki przyświeca Platformie to - jak mówił jakiś czas temu były poseł, a obecny europoseł partii Sławomir Nitras - "ograniczenie praw rozwydrzonych związkowców wypasionych na państwowych pieniądzach". Nitras jednak już nad ustawą nie pracuje, a PO łagodzi trochę ton.

- W firmach działa dziś po kilkanaście związków. Pracodawca musi rozmawiać ze wszystkimi. A Sierpień '80, który nie jest związkiem reprezentatywnym, może wywrócić każde rokowania. Gdy podniesiemy próg reprezentatywności do 25-33 proc., będziemy mieć w firmie trzy-cztery związki - mówi "GW" Chlebowski. - Z jednej strony ograniczamy liczbę związków, a z drugiej ułatwiamy negocjacje pracodawców z pracownikami - dodaje.

Zgodnie z kodeksem pracy partnerem dla pracodawcy są związki, które zrzeszają co najmniej 10 proc. załogi, a jeżeli należą do centrali związkowej, czyli "Solidarności", OPZZ lub Forum Związków Zawodowych - 7 proc.

Związek związkowi nierówny

Odpowiedzialność za protesty małych związków, np. Sierpnia '80, spada na wielkie centrale, które często z tymi związkami nie mają nic wspólnego. Ludzie nastawiają się przeciw związkom, a nie o to chodzi

guz o związkach

Plany ograniczenia liczby związków popierają szefowie central związkowych. - Trzeba zmienić przepisy, bo w Polsce jest kilkanaście tysięcy zarejestrowanych związków. Dogadanie się w konkretnej sprawie jest praktycznie niemożliwe - mówi "Gazecie" szef OPZZ Jan Guz. - Odpowiedzialność za protesty małych związków, np. Sierpnia '80, spada na wielkie centrale, które często z tymi związkami nie mają nic wspólnego. Ludzie nastawiają się przeciw związkom, a nie o to chodzi - dodaje.

- Musimy twardo stąpać po ziemi. W tym Sejmie zapleczem PiS jest "Solidarność", a SLD - OPZZ. Nie ma szans na głębokie zmiany w ustawie o związkach zawodowych - mówi przewodniczący Chlebowski. - Poza tym każdą ustawę ograniczającą prawa związkowe zawetuje prezydent - dodał.

mkg/iga/k

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane