• rozwiń
    • WIG20 2171.75 -0.91%
    • WIG30 2464.87 -1.07%
    • WIG 57485.19 -0.98%
    • sWIG80 11656.29 +0.30%
    • mWIG40 3750.76 -1.91%

Ostatnia aktualizacja: Wczoraj 17:15

Dostosuj

PiS: To prowizorium budżetowe

PiS: To prowizorium budżetowe
Foto: TVN24 Foto: W Senacie o budżecie

- Budżet na 2012 rok zamyka trzeci etap polityki rządu w walce ze skutkami światowego kryzysu gospodarczego - powiedział podczas debaty budżetowej w Senacie minister finansów Jacek Rostowski. To "prowizorium budżetowe" i "budżet humorystyczny" - ripostowała opozycja.

Rostowski przekonywał, że w pierwszym etapie walki z kryzysem, w 2009 r., rząd wprowadził program oszczędności, który miał na celu utrzymanie wiarygodności i bezpieczeństwa finansowego Polski. - Wtedy, kiedy wszystkie inne kraje Europy podejmowały programy stymulacyjne, my wbrew podpowiedziom opozycji wprowadzaliśmy oszczędności - powiedział minister Rostowski. Wyjaśnił, że w drugim etapie, w 2010 r., gdy rynki finansowe były spokojniejsze, aby utrwalić odradzający się wzrost gospodarczy, rząd zdecydował się na kontrolowany wzrost deficytu finansów publicznych. Rostowski przyznał, że deficyt ten wzrósł do imponującej kwoty 111 miliardów złotych, ale dzięki wzrostowi PKB, Polska miała najniższy wzrost relacji długu do PKB wśród wszystkich krajów Unii.

Będziemy tę konsolidację osiągać bez narzucania wielkich dodatkowych obciążeń podatkowych na obywateli, bez drastycznych cieć wydatków na usługi i inwestycje publiczne

Jacek Rostowski

Minister poinformował, że trzeci etap polityki gospodarczej rządu jest zarazem pierwszym etapem polityki konsolidacji finansów publicznych, która zmierza do zlikwidowania nadmiernego deficytu. - Właśnie ten etap dokończymy w tym roku dzięki temu budżetowi - wskazał Rostowski. Zaznaczył, że Polska w latach 2011-2012 prowadzi najszybszą konsolidację finansów w całej Unii, nie licząc Irlandii, Portugalii i Łotwy, które są objęte programami naprawczymi Unii i MFW. - Będziemy tę konsolidację osiągać bez narzucania wielkich dodatkowych obciążeń podatkowych na obywateli, bez drastycznych cieć wydatków na usługi i inwestycje publiczne - powiedział.

Kolejny etap

Dodał, że w tym roku rozpocznie się czwarty etap polityki gospodarczej rządu, czyli utrwalenie reform strukturalnych, które zapewnią dalsze trwałe obniżenie deficytu publicznego poniżej 1 proc. PKB, czyli do tzw. średniookresowego celu fiskalnego.

Rostowski wyjaśnił, że pozwoli to obniżyć relację długu do PKB do 47 proc. według definicji krajowej i 50 proc. według definicji unijnej w 2015 roku oraz do 40 proc. w 2020 (według metodologii krajowej). - Aby to zapewnić, musimy przeprowadzić prawdziwą reformę finansów publicznych, a nie pozorną, jaką prowadził rząd Jarosława Kaczyńskiego - powiedział minister.

Wskazał m.in. na planowane podwyższenie i zrównanie wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn do 67 lat. Zapewnił, że zmiana ta jest potrzebna, aby emerytury kobiet były godziwe, ale "nie jest konieczna, aby naprawić finanse publiczne w krótkim horyzoncie czasowym". Rostowski poinformował, że do 2020 r. liczba osób w wieku produkcyjnym spadnie o 2 mln osób, jeśli takie zmiany nie zostaną przeprowadzone. Jeśli zaś będą wprowadzone, liczba osób w wieku produkcyjnym spadnie o 1 mln - mówił. - Problemem w Polsce w 2020 r. nie będzie brak miejsc pracy, ale brak rąk do pracy - podsumował minister finansów.

Do końca tygodnia

Budżet ten jest budżetem dobrym, choć zawsze można powiedzieć, że mógłby być jeszcze lepszy

Kazimierz Kleina

Przewodniczący senackiej komisji budżetu i finansów publicznych Kazimierz Kleina (PO) powiedział dziennikarzom, że procedura uchwalania ustawy budżetowej w Senacie zostanie zakończona w tym tygodniu.

- Budżet ten jest budżetem dobrym, choć zawsze można powiedzieć, że mógłby być jeszcze lepszy, że więcej środków można by przeznaczyć na te czy inne cele. Wyraźnie widać, że cele wyznaczone przez rząd na najbliższe lata i szczególnie na ten rok są mocno odzwierciedlone w budżecie - powiedział.

Kleina poinformował, że komisja budżetu zarekomendowała wprowadzenie do ustawy m.in. poprawkę, zgodnie z którą do Senatu miałoby trafić z MSZ 33 mln zł na opiekę nad Polonią.

"Prowizorium budżetowe"

Według senatora Grzegorza Biereckiego (PiS), wiceprzewodniczącego komisji budżetu, ustawa nie zasługuje jednak na miano budżetu, tylko prowizorium budżetowego. - To budżet, który jest budżetem nierozwojowym, nie gwarantuje rozwoju dla Polski. Wprost przeciwnie - przynosi szereg obciążeń, które będą skutkowały osłabieniem wzrostu gospodarczego - powiedział. Jego zdaniem skutki tego budżetu odczują bardzo dotkliwie gospodarstwa domowe. Senator zaznaczył, że rząd założył, iż po EURO 2012 zostaną wygaszone wszystkie inwestycje infrastrukturalne.

To budżet, który zasługuje na wiele krytyki. W jakimś sensie jest też budżetem humorystycznym - to ponury żart ze służb mundurowych, który zakłada, że dostaną podwyżkę, jeśli będzie dobra pogoda w 2012 r.

Grzegorz Bierecki

- To budżet, który zasługuje na wiele krytyki. W jakimś sensie jest też budżetem humorystycznym - to ponury żart ze służb mundurowych, który zakłada, że dostaną podwyżkę, jeśli będzie dobra pogoda w 2012 r. - dodał. Według niego jedyny wskaźnik, który w tym budżecie rośnie - co jest bardzo niepokojące - to wydatki na obsługę długu z 2,5 proc. PKB w zeszłym roku do 2,7 proc. w 2012 r.

"Niespójna ustawa"

Senator Henryk Cioch (PiS) poinformował, że opozycja zgłosi 23 wnioski mniejszości (poprawki, które nie uzyskały poparcia komisji finansów i budżetu). Przewidują one m.in. wzrost dopłat do paliwa rolniczego (120 mln zł), zwiększenie wydatków na PFRON (25 mln zł), przywrócenie do budżetu Senatu 65 mln zł na opiekę nad Polonią, zwiększenie o 500 mln zł subwencji oświatowej dla jednostek samorządu terytorialnego, czy 150 mln na szkolnictwo wyższe.

Jego zdaniem ustawa jest niespójna. - Na przykład nauczyciele oświaty otrzymują, jak w poprzednich latach, bardzo znaczną podwyżkę. Na ten cel przeznaczona jest w budżecie bardzo wysoka subwencja. Ale jeśli chodzi o nauczycieli akademickich (...), ten budżet niczego im nie daje, żadnych podwyżek - powiedział.

Dla kogo podwyżki

Budżet zakłada, że wydatki państwa wyniosą nie więcej niż 328,7 mld zł, a dochody 293,7 mld zł. Założono zamrożenie płac w państwowej sferze budżetowej i waloryzację od marca świadczeń emerytalno-rentowych. We wrześniu podwyżkę w wysokości 3,8 proc. dostaną nauczyciele. Rząd prognozował, przyjmując projekt budżetu, że w br. wzrost gospodarczy wyniesie 2,5 proc. PKB, inflacja 2,8 proc., a bezrobocie na koniec roku sięgnie 12,3 proc.

Sejm zdecydował, że podwyżki, w wysokości 300 zł dostaną funkcjonariusze służb mundurowych. Pieniądze na wzrost wynagrodzeń (w sumie ponad 76 mln zł) mają pochodzić z rezerwy na przeciwdziałanie i usuwanie skutków klęsk żywiołowych. Podwyżki nastąpią 1 października 2012 r., jeśli do tego czasu nie dojdzie do nadzwyczajnych sytuacji, wskutek których pieniądze z tej rezerwy zostałyby wykorzystane. Straż Graniczna otrzyma na wzrost pensji 16,4 mln zł, Państwowa Straż Pożarna - 30 mln zł, Biuro Ochrony Rządu - 2,2 mln zł, Służba Więzienna - 27,2 mln zł.

Zgodnie z harmonogramem prac nad budżetem izba wyższa powinna podjąć decyzję ws. ewentualnych poprawek do 21 lutego. Będą one poddane pod głosowanie na posiedzeniu plenarnym Sejmu 29 lutego - 2 marca 2012 r., a 6 marca 2012 r. ustawa zostanie przekazana prezydentowi do podpisu.

bgr

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane