• rozwiń

Pierwszy Rolls-Royce na prąd

Pierwszy Rolls-Royce 
na prąd
Foto: materiały prasowe Foto: Rolls-Royce Phantom 102EX ma dwa silniki elektryczne

Rolls-Royce Phantom 102EX to pierwsza elektryczna limuzyna najbardziej luksusowego auta na świecie. Model jest słabszy, wolniejszy i ma mniejszy zasięg, ale za to jest najcichszym i najbardziej ekologicznym Rolls-Royce'em świata. Producent chce sprawdzić ilu bajecznie bogatych klientów się na niego skusi, dlatego elektryczna sensacja ruszyła w międzynarodowe tournee. Odwiedzi Europę, Bliski Wschód, Azję i USA.

Prototyp pierwszej elektrycznej limuzyny Rolls-Royce Phantom 102EX zadebiutował w marcu na targach motoryzacyjnych w Genewie. Auto było tak dużą niespodzianką, że producent tej prestiżowej marki zdecydował, by przetestować rynek z myślą o tym, żeby eksperymentalna wersja trafiła do seryjnej produkcji.

23 litry zamienić na prąd

Samochód ruszył w podróż po świecie. Zaczął od trzech miast w Wielkiej Brytanii, potem odwiedzi Singapur i Pekin, a w sierpniu zawita do USA i na Bliski Wschód. Powróci do Europy, by w listopadzie i grudniu zakończyć tournee w USA. - To początek rozmowy z naszymi klientami – mówi magazynowi "Time" Nigel Wonnacott, rzecznik Rolls-Royce'a.

Firma musi ocenić ilu jej klientów – a to mały niszowy rynek składający się z bajecznie bogatych ludzi - zareaguje na całkowicie alternatywny napęd. Model 102EX to nie tylko eksperyment nastawiony na ekologię, ale przede wszystkim reakcja na niepewność istnienia 107-letniej marki w XXI wieku. - Silnik benzynowy nie będzie używany w nieskończoność. Nadejdzie dzień, gdy paliwo stanie się rzadkim albo nieistniejącym towarem – twierdzi Wonnacott.

Tymczasem 2720-kilogramowa limuzyna Phantom jest tak wielka, że pochłania nawet 23 litry paliwa.

Do setki w osiem sekund

Choć jest zbyt wcześnie, by spekulować, jak klienci Rolls-Royce'a na całym świecie odpowiedzą na elektrycznego Phantoma, reakcja w Wielkiej Brytanii nie była oszałamiająca. - Brytyjczycy byli pod wrażeniem technologii i jakości jazdy, ale nikt nie walił do naszych drzwi z książeczką czekową w ręku – mówi rzecznik firmy.

A technologia naprawdę robi wrażenie. Za bazę posłużył model Phantom, do którego zamontowano dwa silniki elektryczne (umieszczone na tylnej osi) o mocy 145 kW każdy. Łączna moc wynosi 389 KM, a maksymalny moment obrotowy 800 Nm. Do pierwszej setki limuzyna startuje w mniej niż osiem sekund, a ze względu na szybkie zużywanie energii przy wyższych prędkościach zastosowano ogranicznik do 160 km/h.

Gdy moc się wyczerpie, baterie można ładować dzięki zamontowanej wewnątrz 3-modułowej ładowarce podpinanej do gniazdka w ścianie - zarówno do instalacji jednofazowej, jak i trójfazowej. Ładowanie trwa od 20 do 8 godzin. Na w pełni naładowanych bateriach, 102EX jest w stanie przejechać 200 km.

Cena nie gra roli?

A wnętrze? Też przeszło eko-odnowę. Do wykończenia użyto naturalnie garbowanej skóry, a zamiast drewna... plecionki wykonanej z folii aluminiowej. Zmieniono zestaw wskaźników, na którym znalazły się kontrolki informujące o pracy napędu elektrycznego. Ciekawym pomysłem jest zastosowanie podświetlanej figurki Spirit of Ecstasy wykonanej z przezroczystego materiału.

Rolls-Royce, który cieszy się rekordową sprzedażą w tym roku, daje sobie czas na to, by przekonać klientów do modelu, który jest słabszy, wolniejszy i ma mniejszy zasięg, ale za to jest najcichszą i najbardziej ekologiczną limuzyną świata. I najdroższą na świecie. Ale cena dla bogaczy raczej nie gra roli – to 200 tys. euro wzwyż, czyli ponad 800 tys. złotych.

am/fac

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane