• rozwiń
    • WIG20 2188.20 +0.70%
    • WIG30 2521.46 +0.73%
    • WIG 56753.79 +0.71%
    • sWIG80 11547.10 +0.62%
    • mWIG40 3939.78 +0.74%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 17:15

Dostosuj

Pierre Cardin: Chcę miliarda euro

Pierre Cardin: Chcę miliarda euro
Foto: materiały prasowe Foto: Karierze projektanta poświęcono album "Pierre Cardin: 60 years of Innovation"

- Chcę sprzedać swój dom mody teraz, by mieć pewność, że przeżyje mnie samego – mówi 88-letni Pierre Cardin. Wycenia go na miliard euro. Banki twierdzą, że cena jest zbyt wygórowana i mówią o sumie jedynie 200 milionów. Chętnych brak: choć marka jest znana na całym świecie, to jest zbyt wyeksploatowana - logo Cardin jest niemal na wszystkim: od urządzeń grzewczych po prześcieradła.

- Wiem, że za kilka lat już mnie nie będzie, a biznes wymaga kontynuacji. Dlatego chcę sprzedać swoją markę teraz – powiedział "Wall Street Journal" francuski projektant mody Pierre Cardin.

Przez 60 lat stworzył imperium, które zarobiło krocie na sprzedaży licencji, ale sam nie ma dziedzica, któremu mógłby je pozostawić. Projektant spotkał się już z anonimowym angielskim inwestorem, a także potencjalnymi kupcami z Chin i USA.

Postawił im jeden warunek: że pozostanie dyrektorem kreatywnym domu mody. - Byłoby to w interesie nowego właściciela i dobre dla wizerunku marki – ocenia.

Stworzył legendę - i zepsuł jej wizerunek

Choć jako pierwszy wprowadził do mody androgynizm, futurystyczne wzory, ubrania z plastiku i kolekcje dla mężczyzn to tak naprawdę zrewolucjonizował branżę sprzedając swoje logo na zasadzie franczyzy.

- Posiadam sto procent wszystkiego, czego potrzebuję. Mogę pić moje własne wino, pójść do mojego teatru, jeść we własnych restauracjach, spać we własnych hotelach na własnym prześcieradle i w końcu ubierać się we własne stroje i używać własnych perfum - chwali się projektant.

Zaczął w 1968 roku – swoją pierwszą licencję sprzedał na naczynia z porcelany. Od tamtej pory jego logo znalazło się na tysiącach produktów na całym świecie, m.in. meblach, perfumach, parasolach, toaletach, urządzeniach grzewczych czy wózkach dla dzieci.

Cardin oprócz tego jest też właścicielem kilku restauracji Maxim's (m.in. w Nowym Jorku, Pekinie, Londynie), posiada także zamek w Lacoste (należący niegdyś do Markiza de Sade), w którym regularnie organizuje festiwale teatralne.

Strategia była wizjonerska, ale i zabójcza dla prestiżu firmy. 20 lat temu branża mody zaczęła zdawać sobie sprawę z tego, że zbyt duża liczba licencji szkodzi renomie luksusowych marek. Gucci czy Dior wycofały się z działalności spoza świata mody, np. Gucci współpracuje jedynie z Procter & Gamble przy produkcji perfum.

Cardin takich wniosków nie wyciągnął. - Choć to szalenie udane finansowo posunięcie, to zepsuło wizerunek jego firmy – mówi "WSJ" Valerie Steele, dyrektor Museum at the Fashion Institute of Technology w Nowym Jorku.

Sam nie wie, ile zarabia

Choć w ostatnich latach zyski w czterystu spółkach zależnych od Cardina wzrosły, ocena finansowa jego imperium jest skomplikowana, ponieważ nie jest notowane na giełdzie. Projektant w każdej spółce ma 5-10 proc. udziałów, ale sam nie wie, ile zarabia.

Teraz swoją firmę wycenił na miliard euro. Jak doszedł do takiej ceny? - 10 mln euro za produkt w danym kraju, tysiąc produktów w 100 krajach. To naprawdę nic w porównaniu z prawdziwą wartością – wyjaśnia.

Banki twierdzą, że kwota jest mocno zawyżona i ustaliły własną: 200 mln euro. - Marka taka jak Cardin nie zyskuje na wartości w taki sam sposób, jak inne firmy, ponieważ w całości opiera się na dochodach ze sprzedaży licencji, a tych sprzedaje bardzo dużo - ocenia Pierre Mallevays, doradca finansowy z Savigny Partners. Jego zdaniem, dziś marka jest jedynie cieniem dawnej siebie.

Gdy kilka lat temu Cardin wystawił na sprzedaż swój dom mody nikt się nie zgłosił, mimo iż żądał "zaledwie" połowy obecnej kwoty.

Próbował też wskrzesić świetność swej marki. Jesienią ub.r. zorganizował pierwszy od 10 lat pokaz mody, na którym zaprezentował projekty na wiosnę-lato 2011. Nie wzbudziły żadnego zainteresowania redaktorów mody człołowych pism, a w jedynym sklepie - na parterze siedziby firmy w Paryżu - nie ma klientów.

am/sk

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane