• rozwiń

Piątek trzynastego? Dla franka, bo nie dla złotego

Piątek trzynastego? Dla franka, bo nie dla złotego
Foto: sxc.hu Foto: Złoty coraz mocniejszy

Radość kredytobiroców trwa i coraz większa szansa, że to nie koniec. Piątek przynosi dalsze umocnienie polskiego złotego, szczególnie w odniesieniu do szwajcarskiego franka. O godzinie 10 frank kosztował 2,9 zł, a euro 4,46 zł. Obie waluty od czwartku potaniały o prawie pięć groszy.

Złoty umacnia się już kolejny dzień, ale szczególnie spektakularne są ostatnie dni, a zwłaszcza po czwartkowej decyzji Banku Szwajcarii o obniżce stóp procentowych do 0,25 proc. i zapowiedzi interwencji na rynku walutowym w celu osłabienia franka. W czwartek przed godz. 14 za euro trzeba było płacić 1,48 franka, to w piątek o godz. 10 już 1,53.

Złoty tymczasem od szczytów swojej słabości w połowie lutego, kiedy za euro trzeba było płacić 4,92 zł, zyskał wobec niej 46 groszy. Frank, który kosztował wówczas nawet 3,32 zł - potaniał o 42 grosze.

Prawie wszyscy w różowych okularach

Kursy walut, piątek, 13.03.2009, godz. 10:00

frank - 2,90 zł
euro - 4,46 zł
dolar - 3,44 zł

waluty

Analitycy są pełni wiary w złotego. Ich zdaniem istnieją realne szanse na trwalsze umocnienie naszej waluty.

- Udało się przełamać poziom 4,60 do euro. Poziom 4,51 oznacza dość mocnego złotego. Teraz bardzo ważny poziom to 4,50 za euro. Jeżeli uda się ten poziom na trwałe przełamać, będzie można mówić o szansie na trwałe i większe umocnienie złotego – uważa cytowany przez PAP dealer walutowy z Kredyt Banku Robert Kęsicki.

Są jednak i przeciwne głosy. Jak uważa bowiem amerykański bank Goldman Sachs, za trzy miesiące euro będzie kosztować 4,9 zł. Według banku, na słabość złotego będą wpływać problemy z dostępem do zewnętrznego finansowania.

Bank Szwajcarii wyprowadza cios

Eksperci są zgodni, że sytuacja na walut głównie europejskich, to wynik decyzji Banku Centralnego Szwajcarii. Aby pomóc slabnącemu eksportowi oraz wobec spowolnienia gospodarczego tak dużego, że grozi deflacją, czyli spadkiem cen, ściął stopy procentowe prawie do zera. Zapowiedział też, że będzie wpływał na obniżenie stawki LIBOR, czyli kredytu we frankach, a nawet dodrukowywał pieniądze. To najprawdopodobniej spowoduje inflację, chociaż bank zapowiada, że tak odważne ruchy polityki monetarnej będzie wykonywał ostrożnie. - Wszystkie kraje, gdzie inflacja zastępuje deflację poluźniają politykę. USA są przygotowane np. na sześcioprocentowy wzrost cen za cenę pobudzenia gospodarki - powiedział w TVN CNBC Biznes Piotr Kuczyński, analityk Xellion doradcy finansowi. W styczniu rok do roku poziom cen w USA w ogóle się nie zmienił.

Tani kredyt (wszech)walutowy

To, że cieszą się posiadacze kredytów we frankach szwajcarskich, w których denominowanych jest dwie trzecie pożyczek mieszkaniowych, nie dziwi. Po tym, jak banki, w których zaciągnęli kredyt dostosują swoje tabele z oprocentowaniem do nowych stóp, a kurs franka będzie nadal spadał, zapłacą znacznie mniejsze rat. Powody do zadowolenie mogą mieć także niedługo posiadacze kredytów w złotówkach. Umacniający się złoty może sprawić, że Rada Polityki Pieniężnej znów obniży stopy w Polsce. Obecnie wynosi ona 4 proc. i choć spada z posiedzenia na posiedzenie, to członkowie RPP zapowiadają, że będą coraz bardziej powściągliwi.

mkg ram

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane