• rozwiń
    • WIG20 2286.46 -0.60%
    • WIG30 2629.28 -0.57%
    • WIG 59092.01 -0.48%
    • sWIG80 11610.11 +0.08%
    • mWIG40 4032.87 -0.30%

Ostatnia aktualizacja: 2019-06-14 17:15

Dostosuj

Temat: Energetyka

PGNiG policzyło. Taniej jest Parafianowicza zawiesić niż odwołać

Sąd postanowił, że Marek Falenta ma odbyć karę 2,5 roku więzienia Odtwórz: Sąd postanowił, że Marek Falenta ma odbyć karę 2,5 roku więzienia
Sąd postanowił, że Marek Falenta ma odbyć karę 2,5 roku więzienia "Źródło: tvn24"

Możliwe, że zawieszony wiceprezes PGNiG Andrzej Parafianowicz nadal dostaje pensję - uważa mecenas Jacek Świeca z Kancelarii Prawnej Świeca i Wspólnicy. - Jest możliwość, by rada nadzorcza pozbawiła członka zarządu pensji, ale nie słyszałem, żeby to nastąpiło - powiedział w TVN24 Biznes i Świat.

Parafianowicz został wiceprezesem ds. korporacyjnych pod koniec grudnia ubiegłego roku. Spółka informuje w sprawozdaniu rocznym z 2013 r., że zawarła z nim "umowę o świadczenie usług zarządzania" potocznie nazywaną kontraktem menedżerskim oraz o zakazie konkurencji. Podobne podpisali wtedy obecny prezes Mariusz Zawisza oraz inni członkowie zarządu: Jarosław Bauc, Jerzy Kurella i Zbigniew Skrzypkiewicz.

20 tys. w zarządzie

Oficjalne dane dotyczące ich miesięcznych zarobków nie są publicznie dostępne. Można jednak pokusić się o ich wyliczenie na podstawie danych zbiorczych z poprzedniego roku. I tak w 2013 r. na wynagrodzenia dla członków zarządu, łącznie z nagrodami, gazowy koncern wydał 5,2 mln zł. Średnio każdy z nich otrzymał więc ok. 54 tys. miesięcznie.

Bez pracy, ale z pensją

Stanowisko, które zajmował Parafianowicz, czyli wiceprezesa ds. korporacyjnych PGNiG, było jednak gorzej opłacane. Zajmujący je od 16 września do 16 grudnia 2013 r. Zbigniew Skrzypkiewicz zarobił w tym czasie 58 tys. zł czyli ok. 20 tys. zł miesięcznie. A jak wynika z informacji uzyskanych w Ministerstwie Skarbu Państwa, niemal dokładnie tyle (20,7 tys. zł) wynosi średnie miesięczne wynagrodzenie członka zarządu w państwowej spółce, które z resztą reguluje tzw. ustawa kominowa.

Zawieszenie oznacza odsunięcie od swoich aktualnych obowiązków. Czy mimo tego Parafianowicz nadal może dostawać pensję? - Jest możliwość, by rada nadzorcza pozbawiła członka zarządu pensji, ale nie słyszałem, żeby tu to nastąpiło - tłumaczył w TVN24 Biznes i Świat mecenas Jacek Świeca z Kancelarii Prawnej Świeca i Wspólnicy. Komunikat PGNiG także o tym milczy. - Jest możliwe że nadal dostaje pensję - dodał ekspert.

Odwołanie słono kosztuje?

W przypadku odwołania Parafianowiczowi i tak nie trzeba by było płacić odprawy, bo nie minął rok pracy na stanowisku. W spółkach Skarbu Państwa odprawa przysługuje dopiero po roku

Mecenas Jacek Świec, Kancelaria Prawna Świeca i Wspólnicy

Zdaniem Radosława Zyzika, prawnika z Uniwersytetu Jagiellońskiego, odwołanie Parafianowicza ze stanowiska mogłoby słono, i to dosłownie, kosztować spółkę. - Gdyby odwołali Parafianowicza, to musieliby mu zapłacić odszkodowanie, a to nie byłby najlepszy PR dla PGNiG - stwierdził w rozmowie z tvn24bis.pl prawnik.

Odmiennego zdania jest mecenas Jacek Świeca z Kancelarii Prawnej Świeca i Wspólnicy. - W przypadku odwołania Parafianowiczowi i tak nie trzeba by było płacić odprawy, bo nie minął rok pracy na stanowisku. W spółkach Skarbu Państwa odprawa przysługuje dopiero po roku - zaznacza. Jego zdaniem "trudno powiedzieć, by były w ogóle podstawy do jego odwołania". - Postępowanie dopiero się zaczyna i żadne zarzuty nie zostały postawione - podkreślił gość TVN24 Biznes i Świat. Były wiceminister finansów nie został także skazany.

Po roku członkom zarządu przysługuje odprawa w wysokości trzykrotności miesięcznego wynagrodzenia. Przyjmując ostrożne szacunki mogłaby więc wynosić co najmniej 60 tys. zł. Czy to dużo w państwowych spółkach? Poniżej przedstawiamy listę największych odpraw, jakie członkom zarządów wypłaciło państwo.

Sposób na podniesienie pensji? Zakaz konkurencji

Odprawa to jednak nie jedyne "pocieszenie" po odejściu ze stanowiska. Drugim jest świadczenie przysługujące z tytułu zakazu pracy u konkurencji. Co ciekawe, przepisy ustawy kominowej jego wysokości już nie regulują. Państwowe spółki skrzętnie to wykorzystują, "wynagradzając" członkom zarządu w ten sposób ograniczoną wysokość pensji.

W PGNiG, za dochowanie zakazu konkurencji w okresie obowiązywania umowy, członkowi zarządu przysługuje odszkodowanie wypłacane co miesiąc w wysokości 100 proc. wynagrodzenia miesięcznego. Warunkiem jest jednak, by członek zarządu przepracował na stanowisku co najmniej dziewięć miesięcy. W przypadku Parafianowicza ten okres wynosi na razie siedem miesięcy. Czas płynie więc na jego korzyść.

Trzepanie i blokowanie

"Wprost" w ubiegły weekend opublikowało nagranie rozmowy Parafianowicza, który wcześniej był wiceministrem finansów, ze Sławomirem Nowakiem. Były szef resortu transportu mówi tam o kontroli finansów swojej żony: "Chcą ją trzepać. Cały 2012 r. Chcą najpierw wziąć rachunek bankowy. Mam nadzieję, że to dotyczy tylko jej działalności, a nie będą chcieli crossować tego z moim rachunkiem. Bo ona jedzie od paru lat na stracie, potężnej".

Parafianowicz na słowa Nowaka, odpowiada: "Ja to wszystko wiem... ale... bo ja z urzędu kontroli skarbowej... to już odkryliśmy bardzo dawno. UKS, komputery wyrzuciły (...). Zablokowałem to". W sprawie treści tej rozmowy Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga wszczęła w poniedziałek śledztwo.

Parafianowicz w rozmowie z Nowakiem miał się wypowiadać też na temat oddania do użytku terminala LNG "mówią o jesieni 2015, a na mieście mówią coś o 2017". Według opublikowanego zapisu Parafianowicz mówi też, że umowy na budowę terminala są skonstruowane w sposób niekorzystny, co pozwala włoskiej firmie stojącej na czele konsorcjum budującego terminal bezkarnie się opóźniać. Zgodnie z oficjalnym harmonogramem terminal ma być gotowy w 2015 r.

Premier: nie jestem prezesem PGNiG, ale...

Premier Donald Tusk powiedział w poniedziałek, że nie wyobraża sobie, by Parafianowicz mógł dalej pracować w PGNiG. - Nie jestem oczywiście prezesem PGNiG, ale w tej sytuacji nie wyobrażam sobie, aby mógł (Parafianowicz - red.) kontynuować pracę w tak poważnej spółce - odpowiedział Tusk na konferencji prasowej, pytany o ujawnione przez tygodnik "Wprost" nagrania z udziałem Parafianowicza i b. ministra Sławomira Nowaka.

Nie jestem oczywiście prezesem PGNiG, ale w tej sytuacji nie wyobrażam sobie, aby mógł (Parafianowicz - red.) kontynuować pracę w tak poważnej spółce

Donald Tusk, premier

- Słowa i sposób prowadzenia rozmowy nie był koniecznie wstępem do jakichś nagannych działań, ale prokuratura w tej sprawie będzie musiała wyjaśnić w najdrobniejszym szczególe tego typu sytuację. Sam fakt takiej rozmowy - jeśli to nagranie jest prawdziwe - próba podjęta przez ministra Nowaka i pozytywna reakcja Parafianowicza (...) to samo w sobie jest dyskwalifikujące, nie ma żadnych wątpliwości - dodał Tusk.

 

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane