• rozwiń
    • WIG20 2229.21 -0.87%
    • WIG30 2525.58 -0.92%
    • WIG 58705.64 -0.74%
    • sWIG80 11557.00 -0.29%
    • mWIG40 3754.38 -0.69%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 10:55

Dostosuj

Opozycja wietrzy spisek w budżetowym pośpiechu PO

Opozycja wietrzy spisek w budżetowym pośpiechu PO
Foto: TVN24 Foto: Budżet trafi do Sejmu przed wakacjami?

Pomysł resortu finansów, by ustawa budżetowa została uchwalona przed wakacjami zaskoczył wszystkie kluby parlamentarne. PSL powściąga koalicjanta w tych zamiarach argumentując, że to mało realne, choćby ze względu na brak danych do ustawy o tej porze. Opozycja idzie dalej i zarzuca PO chwyt marketingowy przed wyborami, który będzie problemem po wyborach.

Do tej pory projekt budżetu był gotowy najwcześniej we wrześniu. Wiceminister finansów Ludwik Kotecki tłumaczył w środę, że resort chce, by ustawa została uchwalona przed wakacjami - po to, by nie stała się "elementem i ofiarą" kampanii wyborczej.

Zdanie to podzielają posłowie PO. Wiceszef klubu partii Rafał Grupiński podkreśla, że na podstawie starannie dobranych parametrów ekonomicznych jest to możliwe. - Z punktu widzenia polskiej prezydencji i jesiennych wyborów jest to dobry ruch, który byłby korzystny dla życia politycznego w Polsce - ocenił.

"Nie szalejmy"

Koalicjant odnosi się jednak sceptycznie do pomysłu. - To pewnie jakiś medialny strzał - ocenił szef klubu PSL Stanisław Żelichowski. - Wszelkie dane o wynikach gospodarczych, na podstawie których można budować budżet, będą dostępne w lipcu, sierpniu. Budżet to nie jest ruletka, potrzebna jest rozwaga. Może się potem okazać po dokładnym sprawdzeniu, że wyniki gospodarcze były inne i na innych podstawach zbudowaliśmy budżet i wtedy mogą być problemy - zaznaczył.

Również według posła PSL Eugeniusza Kłopotka, pośpiech przy uchwalaniu ustawy budżetowej nie jest wskazany. - Co nagle, to po diable. Jeszcze wiele rzeczy może się w bieżącym roku zdarzyć, nie tylko w Polsce, ale w gospodarce europejskiej, światowej. Dlatego nie szalejmy. Spokojnie, tak jak do tej pory przygotujmy budżet, niech on będzie uchwalony jesienią - podkreślił.

Pisanie patykiem po wodzie

Platformie chodzi o to, żeby pokazać dokument, który wygląda nieźle, a po wyborach niech się martwią inni. To takie kukułcze jajo podrzucone następnemu rządowi, który będzie musiał za ten budżet odpowiadać

szydło o budżecie

Dużo ostrzej pomysł krytykują politycy PiS, PJN i SLD.

W ocenie Beaty Szydło (PiS), jest to kuriozalny pomysł, niemożliwy do zrealizowania ze względów technicznych. - Platformie chodzi o to, żeby pokazać dokument, który wygląda nieźle, a po wyborach niech się martwią inni. To takie kukułcze jajo podrzucone następnemu (rządowi), który będzie musiał za ten budżet odpowiadać - oceniła wiceprezes PiS.

- Trudno jest robić projekt budżetu na przyszły rok już przed wakacjami, bo nie ma jeszcze dokładnych wskaźników ekonomicznych, nie ma sprawozdania z wykonania budżetu za rok ubiegły. To jest zabieg marketingowy, bo nawet gdyby taki dokument powstał, będzie to czysty szacunek, a nie realny dokument - zaznaczyła.

Zwykły papier

Podobne zarzuty mają przedstawiciele SLD i PJN. - Budżet nie jest czymś wyabstrahowanym. Odnosi się do rzeczywistości ekonomicznej, a tę trudno prognozować już w kwietniu - powiedział wicemarszałek Sejmu Jerzy Wenderlich z SLD.

Zdaniem Elżbiety Jakubiak (PJN) jest to pomysł marketingowy. - Platforma powie w kampanii "mamy już budżet", przygotowaliśmy go wcześniej. Proszę, jaki mamy sprawny rząd. Ale przecież taki budżet nie będzie miał nic wspólnego z rzeczywistością, z prawdziwymi dochodami, wydatkami i strategią rządu. To będzie zwykły papier z napisem "budżet" - podkreśliła.

mkg//kdj/k

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane