• rozwiń

Opel tnie zatrudnienie

Koncern General Motors zapowiedział, że należąca do niego europejska firma Opel zlikwiduje 8,3 tysiąca miejsc pracy w całej Europie. Z tej liczby 4,7 tysiące miejsc pracy zostanie zlikwidowane w Niemczech, natomiast zatrudniający 2,5 tys. ludzi zakład w belgijskiej Antwerpii zostanie całkowicie zamknięty.

- Musimy zrezygnować z jednej fabryki i niestety jest to Antwerpia. To są twarde realia obecnego środowiska biznesowego - powiedział na konferencji prasowej w Brukseli prezes GM Nick Reilly. Jak zaznaczył, w związku z recesją i spadkiem popytu na samochody Opel musi zredukować swój potencjał produkcyjny o 20 proc. Zapowiedziana w czwartek redukcja jest nieco mniejsza od planów, o jakich mówiło się po decyzji General Motors o samodzielnym ratowaniu jego europejskiej spółki.

Według niemieckiego dziennika "Die Welt", produkcja wytwarzanych w Antwerpii samochodów Astra zostanie przeniesiona do Bochum w Niemczech. Gazeta powołała się na anonimowe źródła w radach pracowniczych Opla.

Jednak przewodniczący rady zakładowej w Bochum Rainer Einenkel oświadczył, iż zamknięcie belgijskiej fabryki nie przyniesie żadnych pozytywnych skutków. - Żaden z zakładów na tym nie skorzysta. Wprost przeciwnie: to klęska dla nas wszystkich - podkreślił Einenkel w rozmowie z agencją dpa. Zapowiedział jednocześnie kontynuowanie wraz z belgijskimi kolegami walki o utrzymanie produkcji w Antwerpii.

86 lat tradycji

Fabrykę Opla w Antwerpii założono w 1924 roku. Zatrudnia ona obecnie 2600 ludzi, a kooperujące z nią zakłady dalsze 10 tys. Według niemieckiego dziennika "Die Welt", produkcja wytwarzanych w Antwerpii samochodów Astra zostanie przeniesiona do niemieckiego Bochum. Gazeta powołała się na anonimowe źródła w radzie pracowniczej belgijskiego Opla.

Władze GM odrzuciły ofertę flamandzkiego rządu, która przewidywała pół miliarda euro dotacji w zamian za utrzymanie produkcji w Antwerpii.

Plany General Motors przewidują likwidację 4,7 tysiąca miejsc pracy w niemieckich fabrykach, nie podano jednak w jakich fabrykach nastąpią redukcje. Nick Reily zapowiedział jedynie podjęcie rozmów z niemieckim rządem na temat wsparcia dla tamtejszych fabryk. - Przechodzimy ciężki etap - stwierdził.

Dotychczasowe doniesienia nie wspominają o sytuacji polskich fabryk Opla w Gliwicach i Tychach.

//sk

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane