• rozwiń

"Okienko kasowe" ogłosiło upadłość

"Okienko kasowe" ogłosiło upadłość
Foto: TVN24 Foto: "Okienko kasowe" - tu już nie zapłacisz rachunków

Jeśli opłacałeś rachunki w "Okienku kasowym", możesz spodziewać się kłopotów. Pieniądze wpłacane przez klientów w 400 punktach w całym kraju nie docierają od tygodni do adresatów. Spółka ogłosiła upadłość.

Warto upewnić się, czy rachunek u gazowników, energetyków, w ZUS, skarbówce, kablówce, u operatora komórkowego i w wielu innych miejscach rzeczywiście został opłacony. Najpewniej trzeba będzie płacić jeszcze raz. Spółka "Okienko kasowe", jedna z największych w Polsce firm działających w branży "opłat masowych", ogłosiła we wtorek upadłość.

"Okienko" zapewniało, że jest ubezpieczone. Wpłata do ZUS, KRUS, za gaz, rtv, prąd, telefon kosztowała jedynie 0,90-1,90 zł. Taniej nie było w żadnym banku, więc punkty te miały setki tysięcy klientów. Pracownicy twierdzą, że problemy pojawiły się już w czerwcu.

- Podawałem klientom, zgodnie z regulaminem, dwutygodniowy termin na rozpatrzenie reklamacji. Jednak od wielu tygodni nie mogą się doczekać na jakikolwiek sygnał ze strony firmy - żali się "Dziennikowi Zachodniemu" Gilzeusz (chce być anonimowy).

- Działania podejmowane od 2005 roku w celu ratowania branży tanich opłat masowych nie przyniosły spodziewanych rezultatów - wyjaśnia anonimowo zarząd "Okienka kasowego". - Jednocześnie chcemy przekazać komunikat dla klientów, aby nie obwiniali agentów i kasjerów punktów kasowych. Nie ponoszą oni odpowiedzialności za płatności, które nie dotrą do wystawców faktur.

Z ambitnych planów będą nici
Tymczasem jeszcze w sierpniu Sławomir Marzec, dyrektor zarządzający "Okienka kasowego" zapewniał o wejściu w 2008 r. na giełdę. Za rok lider na rynku miał mieć tysiąc punktów. Teraz zarząd uruchomił dla klientów specjalną infolinię (0-61) 852 01 61, informującą o sposobie wypełniania druków reklamacji i zgłoszeń poniesionych strat.

Sieci punktów przyjmowania opłat od dawna walczą z finansowymi przeciwnościami. W 2004 roku kłopoty miała Multikasa. Prawdziwa fala okienkowych krachów nastąpiła rok później. Zaczęło się od łódzkiej firmy MM. Potem w Grodzisku Wielkopolskim prowadzące takie punkty matka i córka rozdysponowały pieniądze 380 swoich klientów wbrew ich woli.

Upadły kolejne firmy: Profis 1 z Płocka, Agencja Finansowa Grosik z Białegostoku, Agencja Finansowa ELL z Tarnobrzega i kolejna łódzka firma - BANKASA.

mpj

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane