• rozwiń
    • WIG20 2064.12 -0.69%
    • WIG30 2365.71 -0.84%
    • WIG 55227.60 -0.73%
    • sWIG80 11570.82 -0.55%
    • mWIG40 3756.24 -0.97%

Ostatnia aktualizacja: 2019-08-16 17:15

Dostosuj

Obama krytykuje strefę euro

Walczący z finansowymi problemami na własnym podwórku Barack Obama częściową winą za amerykański kryzys obarczył niestabilność strefy euro. Amerykański prezydent skrytykował też przywódców europejskich za zbyt wolne, jego zdaniem, działania w obliczu kryzysu.

Podnoszenie się amerykańskiej gospodarki z kryzysu odbywa się w tym roku wolniej niż zakładano, przyznał Obama podczas wizyty w Kalifornii. Dodał, że na kondycji kraju źle odbiły się wydarzenia na świecie, jak arabska wiosna, która wywindowała ceny energii i kryzys w strefie euro.

One [kraje strefy euro - red.] nie podniosły się jeszcze w pełni z załamania w 2007 roku, ale nigdy też nie stawiły czoła ryzyku, jakie stwarza sytuacja ich sektora bankowego. Teraz pogarsza ją jeszcze to, co dzieje się w Grecji

Barack Obama

Zdrowie finansów krajów eurogrupy jest poważnym zmartwieniem dla USA. - One nie podniosły się jeszcze w pełni z załamania w 2007 roku, ale nigdy też nie stawiły czoła ryzyku, jakie stwarza sytuacja ich sektora bankowego. Teraz pogarsza ją jeszcze to, co dzieje się w Grecji - powiedział prezydent.

Obama podkreślił, że wobec kryzysu, który stanowi poważne zmartwienie dla całego świata, działania podjęte przez przywódców strefy euro są zbyt powolne.

"Przed nami są krytyczne dni i tygodnie"

Prezydent Obama przebywa na zachodnim wybrzeżu USA, gdzie pomaga demokratom zdobywać fundusze na kampanię wyborczą w 2012 roku. Sytuacja gospodarcza będzie miała ogromny wpływ na szanse Obamy na reelekcję, a tymczasem kryzys w Europie odczuwalny jest już w Ameryce.

Wprawdzie amerykańskie giełdy podniosły się poniedziałek, po uspokajających komunikatach na temat planu ratowania krajów europejskich, najbardziej zagrożonych wysokim długiem publicznym, ale wartość euro wobec dolara spadła, ponieważ Amerykanie nie są przekonani czy wysiłki eurogrupy w istocie doprowadzą do uzdrowienia sytuacji.

- Przed nami są krytyczne dni i tygodnie. Podobne do sytuacji, w której znaleźliśmy się w 2008 roku - powiedział agencji Reutera analityk brokerskiej firmy MF Global Edward Meir - Główna różnica polega na tym, że wtedy upadały banki, a tym razem zbankrutować mogą kraje - dodał.

\\mtom\k

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane