• rozwiń
    • WIG20 2233.87 +0.35%
    • WIG30 2531.47 +0.32%
    • WIG 58751.67 +0.22%
    • sWIG80 11571.42 -0.14%
    • mWIG40 3746.86 -0.06%

Ostatnia aktualizacja: Wczoraj 17:15

Dostosuj

Temat: Cypr szuka ratunku w Brukseli

Nowy raj bankowy dla Rosjan? Łotwa: Nie chcemy być drugim Cyprem

Nowy raj bankowy dla Rosjan? Łotwa: Nie chcemy być drugim Cyprem
Foto: CC BY SA Flick/ David Holt Foto: Ryga to stolica w UE z największym odsetkiem Rosjan

Większość miliardów euro, które Rosjanie zdążyli wycofać z Cypru, lub uda im się to jeszcze zrobić, trafi do innego kraju UE. Eksperci najczęściej wskazują Łotwę - byłą republikę ZSRR, z dużą populacją Rosjan, z niskimi podatkami i perspektywą wejścia do strefy euro już w 2014 roku.

W ostatnich dniach urzędnicy Europejskiego Banku Centralnego kontaktowali się z Łotwą - twierdzą informatorzy agencji Reuters. - Dano jasno do zrozumienia naszym łotewskim przyjaciołom, że jeśli chcą wejść do strefy euro, nie powinni tworzyć raju dla rosyjskich pieniędzy opuszczających Cypr - powiedział Reuterowi bankowiec z eurostrefy.

Takie informacje ministerstwo finansów Łotwy nazwało plotkami i nie potwierdziło, że z Europejskiego Banku Centralnego nadeszło ostrzeżenie ws. napływu rosyjskiego kapitału.

Z Cypru do Pribałtyki?

W ciągu kilku miesięcy poprzedzających ostry kryzys bankowy na Cyprze Rosjanie wyprowadzili stamtąd dużo pieniędzy, przenoszą też swoje firmy na Łotwę. Połowa wartości depozytów w łotewskich bankach - a chodzi obecnie o ponad 10 mld euro - należy do obcokrajowców. W większości z Rosji.

 

W bardzo wpływowym rosyjskim piśmie "Kommiersant Diengi" zapytano rosyjskich ekspertów, gdzie zainwestowaliby swe pieniądze w przyszłości. Z 10 ekspertów co najmniej połowa wskazała, że najlepsza lokalizacja to kraje bałtyckie, bo są, jak Cypr, w UE, i nie ma tam problemu z komunikacją w jęz. rosyjskim. Na dodatek Estonia już jest w eurostrefie.

Karmo Tüür, Uniwersytet w Tartu

Karmo Tüür, politolog z Uniwersytetu w Tartu, uważa, że środki, które Rosjanie zdążyli wycofać z Cypru, zanim tamtejsze banki pogrążyły się w kryzysie, nie wróciły do Rosji, ale są transferowane do krajów bałtyckich: Estonii, Litwy, a przede wszystkim Łotwy (Rosjanie nazywają potocznie te trzy byłe republiki sowieckie Pribałtyką).

Występując w estońskiej telewizji państwowej ETV, Tüür stwierdził, że nikt nie wie, ile dokładnie pieniędzy Rosjanie złożyli w cypryjskich bankach i ile uda im się stamtąd wyciągnąć. - W bardzo wpływowym rosyjskim piśmie "Kommiersant Diengi" zapytano rosyjskich ekspertów, gdzie zainwestowaliby swe pieniądze w przyszłości. Z 10 ekspertów co najmniej połowa wskazała, że najlepsza lokalizacja to kraje bałtyckie, bo są, jak Cypr, w UE, i nie ma tam problemu z komunikacją w jęz. rosyjskim. Na dodatek Estonia już jest w eurostrefie - powiedział Tüür, dodając, że Łotwa jest najbardziej atrakcyjną lokalizacją dla rosyjskich inwestorów.

Nie można zapominać, że co czwarty mieszkaniec Łotwy jest Rosjaninem. W żadnym innym kraju UE tylu jego mieszkańców nie wskazuje na rosyjski jako swój pierwszy język (na Łotwie 37 proc.).

Łotwa: Jesteśmy bezpieczni

Niedawno Łotwa złożyła wniosek o przyjęcie jej do eurostrefy 1 stycznia 2014. - Bardzo ważne jest, żeby wytłumaczyć naszym partnerom w eurostrefie, że w przypadku Łotwy nie powstanie nowe ryzyko podobne do tego na Cyprze - mówi Roberts Zile, były minister finansów, obecnie eurodeputowany.

Ryga zapewnia, że w łotewskim sektorze finansowym mechanizmy nadzoru są bardzo surowe, szczególnie wobec depozytów spoza kraju.

Regulacje w sektorze bankowym i nadzór nad nim zaostrzono po tym, jak w 2008 r. upadł jeden z największych banków na Łotwie, Parex Bank - znany z tego, że większość depozytów należała w nim do rosyjskiego biznesu. W krótkim czasie z Łotwy odpłynęło wtedy mnóstwo zagranicznej waluty, zmniejszając rezerwy międzynarodowe kraju aż o 40 proc.

- Standardy są dziś dużo wyższe niż kiedyś, ale nie w każdym banku jest tak samo bezpiecznie - powiedział Reuterowi jeden z łotewskich bankowców.

Potencjalne ryzyko

Zasoby banków na Cyprze ośmiokrotnie przewyższają PKB kraju. W przypadku Łotwy ta proporcja wynosi 1,3:1 na korzyść zasobów bankowych. Problem w tym, że połowa depozytów na Łotwie należy do nie-rezydentów, w porównaniu z 37 proc. na Cyprze.

Przedstawiciel Międzynarodowego Funduszu Walutowego w Rydze David Moore apeluje o dużą ostrożność: - Szybki wzrost wartości depozytów obcokrajowców trzeba uważnie obserwować, bo są one z zasady dużo bardziej narażone na gwałtowne wycofanie.

W styczniowym raporcie Komisja Europejska pochwaliła wzrost ekonomiczny Łotwy od czasów załamania w 2008 r. Ale zarazem zwróciła uwagę władzom, że nie robią wystarczająco dużo, aby system bankowy Łotwy nie był wykorzystywany do "kompleksowych przestępstw ekonomicznych, finansowych, prania pieniędzy i unikania podatków".

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane