• rozwiń
    • WIG20 2226.15 -0.42%
    • WIG30 2523.50 -0.33%
    • WIG 58622.10 -0.33%
    • sWIG80 11587.49 +0.13%
    • mWIG40 3749.04 -0.26%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 17:15

Dostosuj

Nowa minister: cudu jak w Irlandii nie będzie

Nowa minister: cudu jak w Irlandii nie będzie
Foto: TVN CNBC BIZNES Foto: Elżbieta Bieńkowska, kandydatka na ministra rozwoju regionalnego chce uprościć procedury wykorzystania unijnych środków.

Na cud gospodarczy podobny jak w Irlandii na razie nie mamy co liczyć. - Mamy inne warunki niż Irlandczycy - powiedziała w TVN CNBC Biznes Elżbieta Bieńkowska, kandydatka na ministra rozwoju regionalnego.

Jeśli porównamy się z Hiszpanią, to wyglądamy dużo lepiej - uważa Bieńkowska. Jej zdaniem, na wykorzystanie unijnych pieniędzy źle też wpływa silna złotówka. - Nie jesteśmy w strefie euro i musimy je przeliczyć. Czasem przez to mamy więcej środków, czasem mniej. Wprawdzie różnica kilku groszy na kursie wydaje się niewielka, to w setkach milionów euro robi ogromne wrażenie. Mocny złoty jest problemem, ale nic na to nie poradzimy - dodała.

Jej zdaniem, Polska potrafi wykorzystać fundusze unijne, ale przeszkodą na tej drodze stoją przepisy. - Trzeba je uprościć - powiedziała Bieńkowska. Chodzi o ustawę o zamówieniach publicznych oraz tę dotyczącą nabywania gruntów pod budowę dróg. - Problem też w tym, że powoli zaczyna brakować wykonawców. Niebawem popłynie strumień pieniędzy, ale trzeba pomyśleć, kto ma zrealizować planowane inwestycje - stwierdziła kandydatka na ministra.

Nowa minister zapewnia, że drastycznych zmian w resorcie rozwoju regionalnego nie będzie.

"Trupa w szafie nie ma"

Bieńkowska ubolewa nad tym, że stracimy część unijnych pieniędzy z lat 2004-06. Zapytana przez "Gazetę Wyborczą", czy w resorcie, który obejmie, czeka jakiś "trup w szafie", odpowiada: - Nie wydaje mi się. Ale dodaje: - Jeden problem już znam: musimy intensywnie myśleć o wydawaniu środków unijnych w 2008 roku. To jest ostatni rok, w którym wolno nam będzie wydawać euro, które dostaliśmy z poprzedniej unijnej perspektywy budżetowej na lata 2004-06.

- Już teraz powinniśmy otwarcie powiedzieć, że w programach w latach 2004-06 mogą być straty. Trzeba to jednak dokładnie sprawdzić - część pieniędzy unijnych może trzeba będzie zwrócić - mówi Bieńkowska i wyjaśnia, że stanie się tak z winy obowiązującego przez te lata systemu.

Na przykład regiony, gdy rozdzielały pieniądze, miały prawo tylko do trzyprocentowej "nadkontraktacji". Czyli mogły podpisać umowy na realizację projektów o wartości większej o 3 proc. od kwoty, którą dany region dostał do dyspozycji. W trakcie realizacji tych projektów były duże oszczędności wynikające ze spadających cen, rywalizacji między wykonawcami o kontrakty, itp. Te oszczędności były rzędu nawet 20 proc. i teraz mogą przepaść. Jedyną możliwością uratowania tych pieniędzy jest zwiększenie dofinansowania do już zakontraktowanych projektów.

Bieńkowska twierdzi, że sposób podziału blisko 70 miliardów unijnych euro na lata 2007-13, jaki został przygotowany i wynegocjowany z Brukselą przez odchodzący rząd, jest zły. - My, czyli regiony, ten podział od początku kontestowaliśmy, że zdecydowanie za mało pieniędzy trafi do regionów. Poprzedni rząd obiecał, że będzie ich więcej. A ostatecznie będzie mniej. W perspektywie budżetowej na lata 2004-06 do regionalnych programów operacyjnych trafiło prawie co trzecie euro z przyznanych nam funduszy. Teraz rząd postanowił, że regiony dostaną 24 proc. funduszy. To błąd. Nie przekonuje nas tłumaczenie odchodzącego rządu, że jest jeszcze specjalny program operacyjny dla tzw. ściany wschodniej, i że pieniądze z programów centralnych będą inwestowane właśnie w regionach.

Przyszła szefowa resortu rozwoju regionalnego dziś jest dyrektorką Wydziału Rozwoju Regionalnego w Urzędzie Marszałkowskim w Katowicach.

mpj

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane