• rozwiń
    • WIG20 2233.87 +0.35%
    • WIG30 2531.47 +0.32%
    • WIG 58751.67 +0.22%
    • sWIG80 11571.42 -0.14%
    • mWIG40 3746.86 -0.06%

Ostatnia aktualizacja: 2019-11-15 17:15

Dostosuj

Niższy limit szkodliwych emisji dla Polski

Niższy limit szkodliwych emisji dla Polski
Foto: TVN24 Foto: Unia każe Polsce ograniczyć produkcję lub dokupić prawa do emisji gazów cieplarnianych

Unijny sąd w Luksemburgu odrzucił wniosek Polski o zawieszenie decyzji, ograniczającej emisję dwutlenku węgla przez polski przemysł. Od przyszłego roku nasz kraj będzie musiał zmniejszyć produkcję albo dokupić prawa do zatruwania środowiska.

W marcu Komisja Europejska zmniejszyła limit emisji CO2 przez fabryki w Polsce w latach 2008-2012 do 208,5 mln ton, czyli o 26,7 proc. w stosunku do propozycji rządu. W maju Polska zaskarżyła tę decyzję, zarzucając jej naruszenie istotnych wymogów proceduralnych, przekroczenie uprawnień oraz zignorowanie danych polskiego rządu co do planowanego wzrostu gospodarczego, rozwoju przemysłu i - co za tym idzie - wzrostu emisji CO2. W ostatni piątek unijny sąd pierwszej instancji jednak podtrzymał decyzję KE.

Oznacza to, że Polska musi podporządkować się decyzji KE bez względu na trwające postępowanie, w wyniku którego sąd przyjmie albo odrzuci polską skargę. Procedura w Luksemburgu może potrwać ponad rok.

Polska argumentowała, że wdrożenie zaskarżonej decyzji spowoduje "poważną i nieodwracalną szkodę dla polskiego przemysłu" i "prawdopodobnie zmusi wiele przedsiębiorstw do zakończenia działalności". We wniosku do Luksemburga polski rząd szacował, że rocznie koszty zakupu przez zainteresowane przedsiębiorstwa dodatkowych kwot emisji wynosiłyby ok. 180 mln euro, co "obniży konkurencyjność względem innych przedsiębiorstw".

KE uznała zarówno zaskarżenie decyzji przez Polskę, jak i wniosek o jej zawieszenie - za całkowicie bezzasadny. Prezes sądu zgodził się z jej argumentacją, pisząc w uzasadnieniu piątkowego postanowienia, że "poważny i nieodwracalny charakter szkody nie został udowodniony".

Ustalając limity emisji dla poszczególnych krajów, KE chce zwiększyć popyt na prawa do emisji CO2 i skłonić firmy do handlowania otrzymanymi uprawnieniami. Unijny system zakłada, że przedsiębiorstwa, które wyczerpały swój limit, muszą dokupić kwotę na rynku albo zmienić technologię na bardziej przyjazną środowisku.
Dotąd system się nie sprawdzał m.in. dlatego, że na rynku było zbyt wiele uprawnień przyznanych poszczególnym krajom na lata 2005-2007. Dlatego w nowym okresie 2008-2012 KE zastosowała zaostrzone kryteria, niemal zawsze przyznając niższe limity, niż chciałyby kraje członkowskie.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane