• rozwiń

NIK: Wielki majątek PKP się marnuje

NIK: Wielki majątek PKP się marnuje
Foto: TVN24 Foto: Wielkie pieniądze przechodzą kolejom przez palce

- PKP fatalnie zarządza nieruchomościami - wynika z najnowszego raportu Najwyższej Izby Kontroli, do którego dotarli dziennikarze "Superwizjera TVN" i "Dziennika Gazety Prawnej". Zdaniem kontrolerów pieniądze z wynajmu lub sprzedaży mogłyby pójść na uregulowanie długu polskich kolei, ale majątek PKP SA pozostaje niewykorzystany. PKP SA nie zgadza się z ustaleniami NIK.

- Pomimo upływu 10 lat od rozpoczęcia restrukturyzacji polskich kolei, większość nieruchomości zbędnych dla transportu kolejowego wciąż nie została zagospodarowana. Ponad 40 tys. działek oraz 36 tys. budynków nie tylko nie przynosi zysków, ale co roku generuje niepotrzebne wielomilionowe koszty. Znaczny majątek PKP SA pozostaje niewykorzystany, a oddłużaniem kolei wciąż obciążany jest budżet państwa - stwierdza rzecznik NIK Paweł Biedziak.

Pomimo upływu 10 lat od rozpoczęcia restrukturyzacji polskich kolei, większość nieruchomości zbędnych dla transportu kolejowego wciąż nie została zagospodarowana. Ponad 40 tys. działek oraz 36 tys. budynków nie tylko nie przynosi zysków, ale co roku generuje niepotrzebne wielomilionowe koszty. Znaczny majątek PKP SA pozostaje niewykorzystany, a oddłużaniem kolei wciąż obciążany jest budżet państwa

Paweł Biedziak, rzecznik NIK

W latach 2009-2010 koszty utrzymania nieruchomości przeznaczonych na cele komercyjne przewyższyły o ponad 263 mln zł przychody uzyskane z ich zagospodarowania

Paweł Biedziak, rzecznik NIK

W opinii Izby, dzięki pieniądzom uzyskanym z wynajmu lub sprzedaży tych nieruchomości koleje mogłyby uregulować swoje historyczne zadłużenie, sięgające ok. 4-5 mld zł. Tymczasem, jak wykazała kontrola, PKP SA zamiast zarabiać na nieruchomościach jeszcze do nich dopłaca. - W latach 2009-2010 koszty utrzymania nieruchomości przeznaczonych na cele komercyjne przewyższyły o ponad 263 mln zł przychody uzyskane z ich zagospodarowania - podkreśla Biedziak. Jak dodaje, kolejom nie udało się także wydzierżawić ponad 60 proc. powierzchni dworców, zbędnej z punktu widzenia obsługi pasażerów.

Bałagan w papierach

Najwyższa Izba Kontroli zauważa, że część kolejowych nieruchomości miała nieuregulowany stan prawny, z czego wynikały problemy z komercyjnym ich zagospodarowaniem. - Do czasu zakończenia kontroli spółce nie udało się dokończyć inwentaryzacji mienia. Zespół, który miał to zrobić, nie zakończył prac mimo czterech lat funkcjonowania - zwraca uwagę NIK.

W efekcie - zdaniem NIK - zarząd PKP SA nie miał więc pełnej wiedzy o tym, jakie składniki mienia może przeznaczyć do zagospodarowania na zasadach komercyjnych, a jakie powinien przekazać innym spółkom. Spowodowało to bałagan w zarządzaniu nieruchomościami - na przykład z niektórych nieruchomości korzystano bez umowy, albo kolejarze nie mogli ściągnąć czynszu. Zdarzały się także przypadki, w których najemcy, pomimo zakończenia umowy, nie zwalniali zajmowanych obiektów.

"Prawo o komercjalizacji i prywatyzacji przedsiębiorstw państwowych nakazywało PKP SA zastosowanie przede wszystkim drogi przetargowej, także w przypadku sprzedaży nieruchomości cieszących się niewielkim zainteresowaniem. W wyniku tego na 1151 postępowań przetargowych, zorganizowanych w badanym okresie, jedynie w 150 przypadkach w ogóle wpłynęły oferty od potencjalnych nabywców" - zauważa NIK.

Wykorzystana kolej?

Będziemy mieli ze sprzedaży (działek - red.) ok. 300 mln zł, a rok się jeszcze nie skończył

Łukasz Kurpiewski, rzecznik Grupy PKP

PKP SA nie zgadza się z większością ustaleń NIK. Jak poinformował rzecznik Grupy PKP Łukasz Kurpiewski spółka skierowała sprawę do sądu, który zakazał na czas trwania postępowania podawania treści wystąpienia pokontrolnego do publicznej wiadomości. NIK podkreśla, że kompletny raport został przesłany do Sejmu, natomiast część przeznaczona dla mediów nie zawiera fragmentów zabezpieczonych na podstawie postanowienia sądu.

Kurpiewski wyjaśnia, że chodzi o zakwestionowanie przez kontrolerów NIK umowy ugody, którą kolejarze zawarli ze spółką M. Spółka zalegała z czynszem za zajmowane nieruchomości na Dworcu Centralnym w Warszawie. Według NIK zaległość wyniosła siedem milionów złotych, ale ugoda zawierała zapisy, że PKP SA otrzyma 50 tys. zł, a firma M. opuści nieruchomość.

- Zasadność tej ugody potwierdziło dwóch niezależnych biegłych, czego NIK nie uwzględnił w swoim raporcie. Gdyby nie ta ugoda, to remont Dworca Centralnego nie mógłby się zacząć jeszcze przez 2-3 lata - broni decyzji Kurpiewski.

Sprawa z Warszawy nie jest, wg NIK, odosobnona. Tylko w oddziale we Wrocławiu kontrola ujawniła aż 19 nieruchomości gruntowych zajmowanych przez 6 przedsiębiorców bez aktualnych umów najmu lub dzierżawy. Według NIK kontrahenci zadłużeni byli wobec PKP S.A. łącznie na kwotę ponad 1,5 mln zł. Sytuacja we Wrocławiu – zdaniem NIK – nie była wyjątkiem. Podobne przypadki kontrolerzy opisali w innych oddziałach w Polsce.

PKP broni swoich interesów

Odnosząc się do pozostałych zarzutów NIK, Kurpiewski poinformował, że PKP SA uzyskała w tym roku ze sprzedaży nieruchomości 120 mln zł plus 171 mln zł ze sprzedaży dwóch działek w Warszawie, jeszcze nie sfinalizowanej. - Będziemy mieli ze sprzedaży ok. 300 mln zł, a rok się jeszcze nie skończył - zaznaczył rzecznik PKP.

mkg

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane