• rozwiń
    • WIG20 2344.03 +0.97%
    • WIG30 2681.21 +0.94%
    • WIG 60902.04 +1.18%
    • sWIG80 11928.15 +0.52%
    • mWIG40 4035.38 +0.48%

Ostatnia aktualizacja: 2019-07-19 17:15

Dostosuj

Niemiecki gigant nie radzi sobie w Polsce

Niemiecki gigant nie radzi sobie w Polsce
Foto: TVN24 Foto: Aldi nie podbił serca Polaków

Niemiecka sieć dyskontów Aldi, której reklamówki w PRL kojarzyły się Polakom ze spożywczym rajem, miała zawojować rynek nad Wisłą. Na razie jednak sieci idzie słabo. - Po ponad roku sieć ma w Polsce zaledwie ok. 20 sklepów – wynika z informacji "Rzeczpospolitej". Firma jak ognia unika ponoć komentowania swoich osiągnięć i planów.

Tempo rozwoju Aldiego w Polsce jest dalekie od oczekiwań. Od startu na początku 2008 roku spółka zwiększyła sieć sklepów o ledwo ponad 10. A wejście do Polski największej sieci dyskontowej w Europie traktowane było jako zapowiedź rewolucji na rynku i rękawica rzucona wprost liderowi sektora – Biedronce.

Kryzys? Wcale nie

– Niewiele wiemy o sytuacji w centrali. Ale z powodu recesji w Niemczech mogło się okazać, że nikt nie chce pompować kolejnych środków na inwestycje w Polsce, zwłaszcza w obecnej sytuacji rynkowej – mówi "Rz" Agnieszka Górnicka, prezes firmy doradczej Inquiry.

– A może po prostu model biznesowy przeniesiony z rynku niemieckiego słabiej się sprawdza w Polsce? Przyczyną z pewnością nie jest nasycenie rynku – miejsce na kolejne sklepy jest, bo konkurencja ciągle je otwiera. Poza tym sektor dyskontowy rozwija się obecnie bardzo szybko – zastanawia się Krzysztof Badowski, partner zarządzający firmy doradczej Roland Berger Strategy Consultants.

Bo rynek dyskontowy – zwłaszcza przy spowolnieniu gospodarczym, kiedy klienci chcą oszczędzać – rozwija się znacznie szybciej od pozostałych. Jak podaje firma Nielsen, w Polsce udział sieci dyskontowych wynosi ok. 12 proc., podczas gdy w Niemczech i Norwegii przekracza 40 proc. Roland Berger prognozuje, że w naszym kraju przyszłoroczne przychody tanich sklepów będą o niemal 40 proc. wyższe niż w 2007 roku.

(Nie) tak to się robi w Polsce

Bardziej rozmowni są konkurenci, którzy – choć nieoficjalnie – wymieniają główne biznesowe "grzechu" Aldiego. – Ludzie kojarzą Aldiego z niskimi cenami. Ale działając w tak małej skali, nie ma on szans na wysokie rabaty u producentów, dlatego na wstępie przegrywa nie tylko z Biedronką, ale też wieloma innymi sieciami – mówi gazecie prezes jednej z największych sieci w naszym kraju.

Dodatkowo Aldi opiera swoją ofertę niemal wyłącznie na towarach marki własnej, które w Polsce, choć zyskują na znaczeniu, odpowiadają tylko za ok. 10 proc. rynku, podczas gdy w Niemczech za ponad 40 proc.

Niemiecka centrala już na wstępie popełniła też kolejny błąd, koncentrując ekspansję głównie na zachodzie i południu Polski, gdzie Biedronka była słabsza. Jednak dzięki przejęciu sklepów Plusa i tam umocniła swoją pozycję. Dodatkowo w tych rejonach mocniejsze niż w pozostałej części kraju są Lidl czy Netto. Poza tym wybrano wiele bardzo słabych lokalizacji, które nie mają szans na zwrot inwestycji, nie mówiąc o przynoszeniu zysków.

mkg//kdj/k

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane