• rozwiń
    • WIG20 2188.20 +0.70%
    • WIG30 2521.46 +0.73%
    • WIG 56753.79 +0.71%
    • sWIG80 11547.10 +0.62%
    • mWIG40 3939.78 +0.74%

Ostatnia aktualizacja: Wczoraj 17:15

Dostosuj

Niemcy nie wrócą już do atomu

- Do końca 2022 całkowicie zrezygnujemy z energii atomowej. Ta droga jest dla Niemiec wielkim wyzwaniem, ale oznacza też ogromną szansę dla przyszłych pokoleń - powiedziała kanclerz Niemiec Angela Merkel. Jak dodała "nie ma furtki, która umożliwiałaby odwrót od tej decyzji".

W nocy z niedzieli na poniedziałek liderzy partii tworzących chadecko-liberalną koalicję rządzącą zdecydowali o natychmiastowym trwałym wyłączeniu siedmiu najstarszych elektrowni jądrowych sprzed 1980 roku, które przejściowo unieruchomiono ze względów bezpieczeństwa po katastrofie nuklearnej w elektrowni Fukushima w Japonii. To samo dotyczy też elektrowni Kruemmel w Szlezwiku-Holsztynie, często trapionej przez awarie.

Koalicjanci ustalili też, że do 2021 roku zostanie wyłączona większość z 17 niemieckich elektrowni jądrowych. Trzy najnowocześniejsze będą mogły pracować jeszcze do końca 2022 roku na wypadek zakłóceń w dostawach prądu i opóźnień w rozwoju energetyki opartej na źródłach odnawialnych.

Bez "furtki"

- Wierzymy, że możemy być pionierem na drodze do ery energii odnawialnej, a zarazem pierwszym dużym krajem uprzemysłowionym, który dokona takiej transformacji energetycznej - powiedziała w poniedziałek niemiecka kanclerz.

Wątpliwości opozycji i przeciwników energii atomowej wzbudziła decyzja, że jedna ze starych elektrowni zostanie utrzymana w gotowości do 2013 roku na wypadek deficytów w dostawach prądu w trakcie dwóch kolejnych zim. Merkel zapewniła, że nie chodzi o pozostawienie "furtki" umożliwiającej odwrót od wcześniejszych decyzji.
- Po tę opcję sięgniemy wówczas, gdy ewentualne deficyty w dostawach prądu zimą nie będą mogły zostać pokryte przez konwencjonalne elektrownie - powiedziała.

mkg

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane