• rozwiń

Niemcy drenują rynki pracy "świń"

Niemiecka agencja pracy werbuje wykwalifikowanych pracowników z pogrążonej w kryzysie Hiszpanii, aby złagodzić doskwierający gospodarce deficyt fachowców. Jak podaje dziennik "Die Welt", Niemcy liczą też na siłę roboczą z Grecji i Portugalii.

Hiszpania, Grecja i Portugalia zaliczane są wraz z Irlandią i Włochami do grona potencjalnych europejskich bankrutów określanych mianem "świń" - PIIGS od angielskich nazw krajów: Portugal, Italy, Ireland, Greece, Spain (Portugalia, Włochy, Irlandia, Grecja, Hiszpania).

Import z Płw. Iberyjskiego

W Hiszpanii jest wielki potencjał. Tysiące inżynierów i specjalistów branży IT jest bezrobotnych. Zainteresowanie pracą w Niemczech jest duże.

Monika Varnhagen, Federalna Agencja Pracy (BA)

"W Hiszpanii jest wielki potencjał. Tysiące inżynierów i specjalistów branży IT jest bezrobotnych. Zainteresowanie pracą w Niemczech jest duże" - powiedziała w wywiadzie dla "Die Welt" Monika Varnhagen, która kieruje centralą pośrednictwa pracy za granicą w niemieckiej Federalnej Agencji Pracy (BA).

Według niej 17 tysięcy mieszkańców Hiszpanii zasięgnęło za pośrednictwem internetu i akcji promocyjnych informacji o możliwości zatrudnienia w Niemczech. Pierwsze umowy o pracę zostały już podpisane.

Poważną barierą jest jednak brak znajomości języka niemieckiego. Tylko co dziesiąty mieszkaniec Hiszpanii zna ten język w stopniu podstawowym.

Grecja i Portugalia też

Gospodarka Polski rozwija się bardzo dynamicznie. Bezrobocie znacznie spadło. W miastach jest wiele przedsiębiorstw, które są w stanie płacić pensje porównywalne z wynagrodzeniami w niemieckich regionach przygranicznych. Dlatego dla wielu Polaków praca w Niemczech nie jest już tak interesująca. Oprócz tego są oni bardzo związani z ojczyzną.

Monika Varnhagen (BA)

Bezrobocie w Hiszpanii przekracza 21 proc., a wśród osób młodych - ponad 40 proc.

Varnhagen dodała, że BA sonduje też możliwość werbowania pracowników z Portugalii i Grecji, które podobnie jak Hiszpania borykają się z kryzysem gospodarczym i wysokim bezrobociem. W tych krajach Niemcy mają nadzieję pozyskać szczególnie lekarzy oraz personel do opieki nad osobami starszymi i obłożnie chorymi.

"Polskiego potopu" nie było

Jak przyznała przedstawicielka BA, otwarcie 1 maja tego roku niemieckiego rynku pracy dla obywateli ośmiu wschodnioeuropejskich państw UE, w tym Polski, nie spowodowało masowego napływu siły roboczej z tych krajów.

"Gospodarka Polski rozwija się bardzo dynamicznie. Bezrobocie znacznie spadło. W miastach jest wiele przedsiębiorstw, które są w stanie płacić pensje porównywalne z wynagrodzeniami w niemieckich regionach przygranicznych. Dlatego dla wielu Polaków praca w Niemczech nie jest już tak interesująca. Oprócz tego są oni bardzo związani z ojczyzną" - powiedziała Varnhagen.

Brakuje rąk do pracy

Niedobór fachowej siły roboczej jest uważany za poważne zagrożenie dla dynamicznie rozwijającej się niemieckiej gospodarki. Rząd w Berlinie szacuje, że do 2025 roku liczba osób czynnych zawodowo zmniejszy się o 6,5 mln, do 38,1 mln.

Jak szacuje niemiecki związek przemysłu maszynowego, całej niemieckiej gospodarce brakuje blisko 150 tys. fachowców o kwalifikacjach z dziedziny matematyki, informatyki, nauk przyrodniczych i technicznych.

Przedsiębiorcy apelują o złagodzenie barier dotyczących imigracji zarobkowej dla wykwalifikowanych pracowników spoza UE.

//gak/k

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane