• rozwiń
    • WIG20 2129.57 -1.00%
    • WIG30 2452.81 -0.97%
    • WIG 55946.24 -0.93%
    • sWIG80 13210.17 -1.23%
    • mWIG40 4229.29 -0.71%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 12:20

Dostosuj

"Nie róbcie z Marcinkiewicza spekulanta"

"Nie róbcie z Marcinkiewicza spekulanta"
Foto: TVN24 Foto: Donald Tusk broni Kaziemierza Marcinkiewicza

Donald Tusk odrzuca sugestie, jakoby Kazimierz Marcinkiewicz mógł mieć związek ze spekulacjami polską walutą. - On ma wiele problemów, ale posądzanie go o spekulację przekracza granice przyzwoitości - stwierdził premier. Marcinkiewicz jest doradcą inwestycyjnym banku Goldman Sachs, który spekulował polską walutą i stąd podejrzenia, że były szef rządu mógł mieć związek z atakiem.

Donald Tusk zapewnił, że ani on, ani żaden z jego ministrów nie byli "lobbowani przez Marcinkiewicza". Zdaniem premiera, sprawa ta jest nadmiernie rozdmuchana.

Kontrowersyjny wywiad

Kazimierz Marcinkiewicz zapewnia, że nigdy nie był doradcą w sprawach inwestycji walutowych, ale dziennikarzy, którzy go o to pytali, straszył sądem.

– Ponieważ Marcinkiewicz jest doradcą inwestycyjnym banku, moim obowiązkiem było zadać mu pytanie, czy i jaką rolę odegrał w grze na osłabienie złotego – mówi prowadzący wywiad z b. premierem Igor Janke (TV Puls/"Rzeczpospolita").

Kazimierz Marcinkiewicz zapewniał go: – Nigdy w ciągu siedmiu miesięcy mojej pracy dla Goldman Sachs nie doradzałem w sprawach inwestycji walutowych.

Po rozmowie zażądał jednak, by nie emitowano jego wypowiedzi. Jak twierdzi Janke, były premier miał powiedzieć, że "wszyscy chcą go zniszczyć" i postraszył redakcje sądem.

Osłabienie waluty Europy Wschodniej przestaje być związane z sytuacją gospodarczą, a staje się wynikiem gry spekulacyjnej. Nie zamierzamy dłużej brać w tym udziału.

analitycy Goldman Sachs

- Dziwię się zachowaniu premiera. Zadałem pytania, jakie powinienem, i zamieściłem jego odpowiedź, która wyjaśnia sprawę – komentuje dziennikarz.

Był taki bank

Bank inwestycyjny Goldman Sachs w którym pracuje Marcinkiewicz, zapowiedział w czwartek, że kończy spekulacyjną grę na osłabienie waluty w naszym regionie.

- Osłabienie waluty Europy Wschodniej przestaje być związane z sytuacją gospodarczą, a staje się wynikiem gry spekulacyjnej. Nie zamierzamy dłużej brać w tym udziału - piszą analitycy Goldman Sachs w nocie, jaka została opublikowana przez agencję Bloomberg. Instytucja przyznała jednak, że zdążyła zarobić na tej grze około 8 proc. w pół roku.

- Rekomendacje Goldman Sachs są uważnie czytane w Londynie - powiedział "Rzeczpospolitej" Bartosz Pawłowski, strateg londyńskiego TDC Securities.

Przed nami kilka miesięcy wahań kursu. Możliwe, że znów podejdziemy pod 4,90, i możliwe, że tam rząd znów będzie sprzedawał euro. Ale najgorsze – jeżeli chodzi o niepewność na rynku – chyba jest już za nami.

Marcin Żółtaniecki, analityk rynku walutowego

Ekonomista Ryszard Petru zaznaczył zaś, że ostatnie informacje banku powinny spowodować odpowiednią reakcję instytucji finansowych.

Kto pomaga Polsce?

Naszej walucie pomagają jednak nie tylko sygnały z komercyjnych instytucji finansowych. Ostatnio zdecydowaną akcję wzmacniania rozpoczął rząd, wymieniając mocne euro na złotego.

Sygnały, że Europa Środkowo-Wschodnia nie będzie pozostawiona samej sobie, napłynęły zresztą z różnych części świata. - W takim tonie wypowiadały się Komisja Europejska czy Bank Światowy. Poza tym ministerstwo finansów pokazało, że umie wymieniać waluty - powiedział Petru.

I choć problemy naszego regionu z pewnością nie skończą się na tym, jest szansa, że najgorsze już za nami, mówi Marcin Żółtaniecki, analityk rynku walutowego.

sm//kdj

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane