• rozwiń
    • WIG20 2317.17 +0.60%
    • WIG30 2667.09 +0.68%
    • WIG 59852.70 +0.63%
    • sWIG80 11656.13 +0.15%
    • mWIG40 4074.92 +0.95%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 17:15

Dostosuj

"Nie narzekajmy na drożyznę"

"Nie narzekajmy na drożyznę"
Foto: TVN24 Foto: Z cenami w Polsce nie jest tak źle

- Rosnące ceny w Polsce to nic strasznego w porównaniu z tym, co się dzieje na świecie - przekonywali w Magazynie "24 godziny" ekonomiści Ryszard Petru i Witold Orłowski. Podkreślali, że chociaż ceny rosną w sumie pięć procent rocznie, to wzrost płac jest dwa razy szybszy.

W obliczu rosnących coraz szybciej cen pojawia się naturalne pytanie, co zrobić, aby ten wzrost zahamować? Odpowiedzi na to pytanie oczekuje się przede wszystkim od rządzących. Niestety niesłusznie - przekonywali goście Justyny Pochanke w Magazynie "24 godziny".

- Rząd czy Sejm w sumie niewiele mogą w tej sprawie zrobić. Polityczne debaty na ten temat to czysty populizm - mówił Ryszard Petru, główny ekonomista banku BPH. Ekonomista wyjaśnił, że większość obecnych cen kształtuje światowy trend, przed którym pojedynczy kraj nie ma szans się uchronić. - Wzrost cen ropy, czy żywności na świecie jest w Polsce odczuwalny naprawdę w niewielkim stopniu - przekonywał Petru.

Zależność rynku polskiego od światowego potwierdza też prof. Witold Orłowski z PriceWaterhouseCoopers. - Musimy sobie uświadomić, że to, ile kosztuje mięso w Polsce, zależy od tego, ile kosztuje zboże na giełdzie w Chicago - mówił ekspert.

Polskie szczęście

Kolejny powód wzrostu cen, bardziej zależny od sytuacji krajowej niż światowej, to rosnące pensje Polaków. Zarabiając więcej kupujemy więcej, a skoro rośnie popyt to rosną ceny. Rząd powinien więc z dużym dystansem podchodzić do tego, czy i jak zwiększa płace w zależnej od niego budżetówce. - Chociaż zarobki pracowników sfery budżetowej należą do jednych z najniższych, to trzeba je podnosić bardzo ostrożnie ze względu na rozmiar tej grupy - mówi Ryszard Petru. - Wysokie podwyżki w budżetówce spowodowałyby większe roszczenia w sektorze przedsiębiorstw, a po wzroście tam, podwyżek znów chciałaby budżetówka i tak dalej. A to jeszcze bardziej podniosłoby ceny - dodaje.

Ekonomista zaznacza jednak, że wzrost płac jest w Polsce jest i tak dwukrotnie wyższy niż tempo wzrostu cen. Odwrotnie jest w większości krajów Unii czy w Stanach Zjednoczonych, gdzie inflacja rośnie szybciej niż dochody. Na taką sytuację wpływa przede wszystkim wyróżniający się na tle świata szybki wzrost gospodarczy w Polsce.

Inflacji nie da się zwalczyć bezboleśnie

Obaj ekonomiści zgadzają się również w tym, że walka z rosnącymi cenami leży przede wszystkim w gestii Narodowego Banku Polskiego. A głównym narzędziem w tej walce jest polityka ustalania stóp procentowych.

- Podwyżka stóp procentowych to podstawowy sposób walki z inflacją. Bije ona wprawdzie w osoby spłacające kredyt, ale póki rośnie gospodarka i ludzie mają pracę, to radzą sobie ze swoimi zobowiązaniami - mówił Ryszard Petru. Witold Orłowski wskazuje dodatkowo plusy płynące z wysokich cen. - Pamiętajmy, że oprocentowanie nie dotyczy tylko kredytów, ale też lokat bankowych, które pozwalają nam więcej zarobić. Umacnia się też złoty - tłumaczy ekonomista.

Obaj eksperci zgodnie przyznają, że nie ma złotego środka w walce z drożyzną, który by wszystkim dogodził. - Inflacji nie da się zwalczyć bezboleśnie - przekonują.

mkg//gak

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane