• rozwiń
    • WIG20 2164.75 -0.41%
    • WIG30 2451.42 -0.51%
    • WIG 57024.61 -0.48%
    • sWIG80 11449.24 -0.03%
    • mWIG40 3636.71 -0.92%

Ostatnia aktualizacja: Wczoraj 17:15

Dostosuj

Nie chcemy płacić za kryzys

Nie chcemy płacić za kryzys
Foto: Archiwum TVN24 Foto: Ministerstwo finansów nie może liczyć na powszechną zgodę Polaków by oddali swoje zarobki

89 procent Polaków nie zgadza się na podniesienie podatków - wynika z sondażu przeprowadzonego dla "Rzeczpospolitej" przez GFK Polonia. Zaledwie 6 proc. ankietowanych uważa, że w związku z sytuacją gospodarczą, rząd powinien głębiej sięgnąć do jego kieszeni.

"Rzeczpospolita" zleciła badanie nastrojów podatkowych Polaków po zapowiedzi premiera, że od przyszłego roku mogą wzrosnąć niektóre podatki. Inaczej pieniędzy zabraknie w rządowej kasie, szczególnie na świadczenia socjalne.

Zdaniem wielu ludzi wzrost podatku dla firm to mniejsze zło. Ale wtedy przedsiębiorcy mogą przenieść swoją działalność tam, gdzie jest taniej.

Peter Kay, ekspert podatkowy KPMG

Okazało się, że jedna czwarta ankietowanych postanowiła, że za dziury w budżecie państwa "bez szkody dla gospodarki i społeczeństwa" mogą zapłacić firmy. – Zdaniem wielu ludzi wzrost podatku dla firm to mniejsze zło – tłumaczył na łamach "Rz" Peter Kay, ekspert podatkowy KPMG. – Ale wtedy przedsiębiorcy mogą przenieść swoją działalność tam, gdzie jest taniej - ostrzegł.

Albo bogaci...

Może zatem rozwiązaniem byłoby obłożenie najbogatszych 50-procentową stawką PIT? Zdaniem "Rz" rozwiązanie to niewiele pomoże, bowiem zaledwie 7 proc. wpływów z podatków stanowi danina od najbogatszych osób, zarabiających ponad 85,5 tys. zł.

Mogłoby to poza tym skłonić najbogatszych do ucieczki z podatkami za granicę.

Są inne źródła dodatkowych wpływów do budżetu, np. reforma KRUS, dokończenie reformy emerytalnej i zlikwidowanie przywilejów dla służb mundurowych.

Krzysztof Rybiński, Ernst & Young

Może zatem, idąc tropem Wielkiej Brytanii (która obniżyła stawkę VAT z 17,5 do 15 proc.) obniżyć podatki, zachęcając do konsumpcji? – To jednak ewenement – uważa Radosław Bodys, ekonomista Merrill Lynch. – Węgry np. podnoszą stawkę VAT i akcyzy, Irlandia zapowiada podwyższenie stawek PIT od 2 do 6 proc. Jednak przy podnoszeniu akcyzy trzeba się liczyć ze wzrostem inflacji. Szacuję, że na Węgrzech skoczy ona nawet do 8 proc.

Zatem co podnieść?

Najprościej i najefektywniej jest podnieść podatki pośrednie: VAT i akcyzę. Można je bowiem potem z łatwością obniżyć, uważa Bodys. – Nie zwiększałbym składki rentowej, bo pracownicy znów uciekną do szarej strefy – mówi ekonomista w rozmowie z "Rzeczpospolitą".

– Są inne źródła dodatkowych wpływów do budżetu, np. reforma KRUS, dokończenie reformy emerytalnej i zlikwidowanie przywilejów dla służb mundurowych – wskazuje Krzysztof Rybiński, partner Ernst & Young. Podkreśla również, że niezależnie od rodzaju podniesionego podatku, Polska i tak docelowo na tym straci. Podniesienie podatków przedłuży jedynie okres spowolnienia w Polsce, podsumował.

sm/sk

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane