• rozwiń
    • WIG20 2233.87 +0.35%
    • WIG30 2531.47 +0.32%
    • WIG 58751.67 +0.22%
    • sWIG80 11571.42 -0.14%
    • mWIG40 3746.86 -0.06%

Ostatnia aktualizacja: 2019-11-15 17:15

Dostosuj

Nie chcą odejść z pracy za 100 tys. zł

Nie chcą odejść z pracy za 
100 tys. zł
Foto: TVN24 Foto: Energetycy nie chcą odchodzić z pracy

100-120 tys. zł - tyle może dostać energetyk, który dobrowolnie zgodzi się odejść z pracy z jednej z państwowych grup energetycznych. A to - jak mówi anonimowo "Rzeczpospolitej" szef jednej z firm - minimalna kwota takiej odprawy. Mimo to, na dobrowolne odprawy jest mało chętnych

Programy dobrowolnych odejść (PDO) mają pomóc "odchudzić" sektor energetyczny. Związkowcy wynegocjowali zamrożenie zatrudnienia przez najbliższe kilka lat. Dlatego, by zachęcić pracowników do rezygnacji z bardzo dobrej płacy, firmy ich przekupują - pisze "Rzeczpospolita".

– Udział w takim programie zależy od indywidualnej decyzji pracownika i w praktyce oznacza sprzedaż miejsca pracy – mówi gazecie szef Zrzeszenia Związków Zawodowych Energetyki Janusz Śniadecki.

Mało chętnych na tysiące złotych

Chętnych na wysokie odprawy nie ma jednak wielu. W Enerdze do tej pory zgłosiło się po nie około 60 osób, choć firma przeznaczyła na ten cel kilkadziesiąt milionów złotych - czytamy.

Drugi pod względem wielkości producent energii w kraju, grupa Tauron, też przygotowuje PDO. Na razie propozycje rezygnacji z pracy może otrzymać w sumie kilkaset osób. W Enionie (firmie z grupy Tauron) wypłaty szacuje się na 40 – 100 tys. zł - wynika z informacji "Rz".

Będą się targować?

– Jeżeli skala odejść miałaby być większa, to i odprawa musi być znacząco wyższa - mówi jednak gazecie anonimowo jeden ze związkowców. - Niektórzy pracownicy deklarują, że są gotowi odejść po otrzymaniu 250 tys. zł odprawy.

Tak dużych grupowych odpraw nie otrzymał w Polsce jeszcze nikt. Dotąd największe odprawy do 120 tys. zł wypłacały również elektrownie.

Szacuje się, że wynagrodzenia stanowią w zależności od firmy ok. 12 – 20 proc. wszystkich kosztów produkcji energii. Zatem zmniejszenie zatrudnienia tylko o jedną trzecią ograniczyłoby je o 4 – 7 proc. W polskiej energetyce na 1 MW mocy elektrowni zatrudnionych jest średnio około trzech osób, w krajach rozwiniętych – jedna.

//kdj/k

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane