• rozwiń
    • WIG20 2159.91 +1.74%
    • WIG30 2443.18 +1.81%
    • WIG 56895.37 +1.54%
    • sWIG80 11446.40 +0.22%
    • mWIG40 3629.46 +1.17%

Ostatnia aktualizacja: 2019-10-11 17:15

Dostosuj

NBP nie lubi kredytów w walutach

NBP nie lubi kredytów w walutach
Foto: TVN24 Foto: Prezes NBP twierdzi, że tylko skoordynowana akcja rządów uratowała sektor bankowy

Narodowy Bank Polski popiera starania Komisji Nadzoru Bankowego, by kredyty walutowe poddać twardszej kontroli i ograniczyć ich skalę - powiedział w czwartek prezes NBP prof. Marek Belka.

Belka ocenił w Programie I Polskiego Radia, że duży udział kredytów walutowych rodzi niebezpieczeństwo zachwiania stabilnością finansową dla całego kraju.

- Nie wierzymy w to, żeby sposoby finansowania tych kredytów przez banki były w pełni stabilne - powiedział.

Belka popiera pomysł PiS

Proszony o ocenę ewentualnego nowego podatku od banków, liczonego od aktywów po odjęciu kapitałów własnych i dochodów, powiedział, że jeżeli już taki podatek musiałby być, to byłaby to jego "najinteligentniejsza forma".

Projekt ustawy dotyczący podatku, którym miałyby zostać obciążone banki, towarzystwa ubezpieczeniowe i fundusze inwestycyjne, złożył w tym tygodniu w Sejmie klub PiS. Według tej propozycji podatek wynosiłby 0,39 proc. od aktywów instytucji finansowych. PiS przekonywał, że jest to rozwiązanie neutralne dla kieszeni Polaków i może być alternatywą dla planowanej przez rząd od przyszłego roku podwyżki podatku VAT o 1 punkt procentowy (stawka podstawowa wzrośnie z 22 do 23 proc.).

Zdaniem prezesa banku centralnego podatek taki oznaczałby, że obłożone nim byłyby najmniej stabilne formy finansowania banków. Wskazał, że banki finansują się z depozytów, własnych kapitałów, ciągnąc linie kredytowe od banków matek albo pożyczając na tzw. rynku hurtowym. Zdaniem Belki te ostatnie formy finansowania są najmniej stabilne, co pokazał kryzys.

- Opodatkowanie takich źródeł finansowania oznaczałoby jednocześnie promowanie bardziej bezpiecznego modelu biznesowego banków - powiedział. Dodał, że podatek taki spełniałby jednocześnie funkcje budżetowe.

Tak dla wspólnego nadzoru

Prezes NBP przyznał, że nasze banki "nie wpadły w szaleństwo, które było udziałem wielu banków świata", ale zwrócił uwagę, że w 70 proc. to są spółki-córki banków międzynarodowych, które nie były zupełnie wolne od takich przypadłości.

- Gdyby nie skoordynowana akcja rządów to prawdopodobnie żadna duża instytucja finansowa nie przetrwałaby tego kryzysu, łącznie z bankami-matkami naszych banków-córek - powiedział Belka.

Pozytywnie ocenił projekt powołania jednego, europejskiego nadzoru finansowego. Wyjaśnił, że umożliwiłby on lepszą koordynację działań nadzorców krajowych i wspólne analizy sytuacji w przypadku, gdy nadzór jednego kraju nie wystarcza.

Zwrócił uwagę, że w Europie powstały banki transgraniczne, paneuropejskie. W związku z tym rodzi się pytanie, czy powinny być one kontrolowane przez nadzory krajowe, czy też warto poddać je szerszej kontroli - europejskiej.

- Ryzyka makroekonomiczne, które powstają w systemie finansowym trudno jest zaobserwować, jeżeli patrzy się tylko przez pryzmat narodowy jednego kraju - powiedział.

Wyjaśnił, że temu celowi będzie służyć Europejska Rada Ryzyka Systemowego złożona z prezesów banków centralnych i przewodniczących nadzorów krajowych.

- Mamy patrzeć na to, gdzie w gospodarce europejskiej powstają sytuacje niebezpieczne dla stabilności całej gospodarki świata czy Europy - dodał.

ram

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane